FENPolskie MMA

„Nie odklepałbym, nie ma szans” – Damian Rzepecki ma na oku pas FEN, choć jego długofalowym celem jest pas UFC

Damian Rzepecki podsumował sobotnie zwycięstwo z Estabili Amato na gali FEN 51, uchylając też rąbka tajemnicy w sprawie swoich dalszych planów.




W sobotę w Lubinie Damian Rzepecki obronił nieskazitelny bilans, odnosząc szóste zawodowe zwycięstwo w karierze. W ramach gali FEN 51 reprezentant TFC w Piotrkowie Trybunalskim poddał w drugiej rundzie duszeniem zza pleców Estabili Amato.

Na początku pojedynku 21-latek znalazł się jednak na moment w tarapatach. Brazylijczyk złapał bowiem ciasne duszenie gilotynowe, wściekle ciągnąc, by poddać Polaka. Ten przetrwał jednak trudne chwile, a z czasem przejął stery walki.

– Zawsze staram się skończyć walkę przed czasem – powiedział Damian podczas rozmowy z dziennikarzami po gali. – Udało się i tym razem.




– Na początku było niebezpiecznie, ale… Nie było opcji. Nie mógł mnie poddać. Nie wiem, najwyżej bym nie klepał.

– Cały czas starałem się zachować zimną krew. Podpowiedzi może nie słyszałem z mojego narożnika, bo byłem w drugim końcu klatki i ściskał mi głowę, uszy miałem zakryte, to tak szczerze podpowiedzi nie słyszałem, ale starałem się na spokojnie do tego podejść.

– No i kurczę nie było opcji, żeby na początku walki… Nie odklepałbym. Nie ma szans.

W drugiej odsłonie przewaga młodziana jeszcze wzrosła. Także w stójce wyraźnie rozdawał karty, zasypując uderzeniami bezradnego Amato. Ostatecznie jednak przewrócił go, zaszedł mu za plecy i zmusił do poddania.

– Czy nie chciałem kończyć go ciosami? – powiedział Rzepecki. – Ogólnie po pierwszej rundzie dostałem podpowiedź z narożnika, że mam trzymać stójkę, tak, jak mówiłem w klatce po walce. I teraz jak zszedłem, to też mi trener mówi, że jeszcze dłużej mogłem tę stójkę trzymać i go ubić w stójce, ale wilka ciągnie do lasu i poszedłem w ten parter.



– Był dziurawy w stójce, trafiałem, ale dzięki tym trafionym ciosom przygotowałem go sobie pod obalenie, które się udało. Walka się skończyła przed czasem, tak że efekt końcowy osiągnięty tak czy tak.

– Najważniejsze, że walka wygrana. Kolejna przed czasem, a to już w ogóle… Jestem zadowolony z przebiegu walki.

Sobotnie zwycięstwo było dla Damiana Rzepeckiego już czwartym pod sztandarem organizacji FEN. Nie ulega wątpliwości, że mocno zbliżyło go do rozgrywki o opuszczony przez Łukasza Charzewskiego tron mistrzowski wagi lekkiej. Długofalowe plany Damiana wykraczają jednak daleko poza polskie podwórko.




– Na pewno chcę zdobyć pas w FEN-ie – powiedział. – Nie mówię, że to będzie kolejna walka. Być może będzie, ale to się jeszcze wszystko okaże.

– Najpierw pas FEN, a później Ameryka i pas UFC, ale jeszcze długi, długim plan. Długoterminowy.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button