
„Nie dostanie rewanżu” – Justin Gaethje wyjaśnia, dlaczego ani myśli zgodzić się na rewanż z Ilią Topurią
Może zapomnieć o natychmiastowym rewanżu Ilia Topuria! Świeżo upieczony mistrz wagi lekkiej UFC Justin Gaethje wyjaśnił, dlaczego do drugiej walki prędko nie dojdzie.
Tydzień po najcenniejszym zwycięstwie w swojej zawodowej karierze – w walce wieczoru monumentalnej gali UFC Freedom 250 – rozbił faworyzowanego Ilię Topurię, sięgając po tytuł mistrzowski wagi lekkiej – Justin Gaethje zawitał do podcastu Joego Rogana, gdzie już na chłodno podsumował fantastyczny wieczór w Białym Domu.
Gdy temat zszedł na powrót El Matadora po tak dotkliwej lekcji pokory, jaką zafundował mu Highlight, Joe Rogan stwierdził, że Gruzin jest tak mocnym zawodnikiem, że nadal może zostać najlepszym w dziejach. Justin podszedł jednak do takich tez sceptycznie.
– W tej chwili szanse na to są cholernie małe – ocenił Gaethje. – Mam nadzieję, że mu się to uda. Wiem, że posiada umiejętności, by znów zostać mistrzem. Jednak tak samo było z Tonym Fergusonem – nie podkopałem jego pewności siebie. Zmieniłem sposób, w jaki postrzegali go rywale, a to właśnie ma kapitalne znaczenie, gdy wchodzisz do klatki.
– Wcześniej był zawodnikiem, którego nie dało się pokonać, którego nie dało się przełamać, z którym nie dało się przetrwać. A kiedy pokazałem ludziom, że wystarczy tylko przetrzymać jego ataki, nikt już nigdy nie wejdzie do klatki naprzeciwko niego z przekonaniem, że gość jest nie do pokonania. A to właśnie była jego tożsamość. Starcia z rywalami, którzy się go nie boją, będą teraz dla niego niezwykle trudnym zadaniem.
Formalnie to narożnik – a konkretnie jego brat, Aleksandre Topuria – poddał El Matadora w przerwie między rundą czwartą a piątą, ale Justin Gaethje nie ma wątpliwości, że Ilia dokładnie na to liczył. Mocną przesłanką wskazującą na to była zdaniem Amerykanina przerwa między rundą trzecią i czwartą, gdy Ilia poinformował narożnik, że ma problemy ze wzrokiem.
– Chciał się wycofać – stwierdził Gaethje. – Jako zawodnik wiesz doskonale, że nie możesz nigdy powiedzieć: „nie widzę”. To oznacza koniec. I dokładnie na to liczył. Już to wtedy powiedział, nie musiał tego powtarzać. Nie sądzę, żeby liczył na to, że wyślą go znowu do walki.
– Skończyłem go dwa razy. Zatrzymałem go dwa razy tamtej nocy. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Po zwycięstwie nad Ilią Topurią obchodzący w tym roku 38. urodziny Justin Gaethje stwierdził, że nie wie, czy będzie kontynuował karierę. Chciał wszystko na spokojnie przemyśleć. I, jak się okazuje, przemyślał – nie tylko swoją karierę, ale też potencjalny rewanż z El Matadorem, do którego Gruzin mocno się garnie.
– W tej chwili planuję kontynuować karierę – powiedział. – Nie czuję w sobie żadnego wewnętrznego głosu, który sugerowałby, że to koniec.
– Nie potrafię jednak wskazać żadnego nazwiska (na kolejną walkę). Ilia? Nie. Nie dostanie rewanżu. Może próbować, ale go nie dostanie. Poddał się na stołku. Skończyłem go dwa razy. Co więcej miałbym, k***a, zrobić? Jego kolejnym wyzwaniem nie mogę być ja. Powinien zmierzyć się z Paddym albo z kimś takim.
Na tym jednak nie koniec, bo zanim Justin Gaethje podpisze kontrakt na kolejną walkę, zamierza zmienić warunki swojej umowy. Nie ma wątpliwości, że jako żołnierz UFC, który nigdy nie odmawiał, zapracował na lepsze warunki.
– Znajduję się w sytuacji, w której zasługuję na odpowiednie wynagrodzenie za to, co już osiągnąłem – powiedział Gaethje. – Nie za to, co zamierzam zrobić. UFC 300, UFC 324, a teraz to. To były największe gale, podczas których UFC potrzebowało kogoś, kto zrobi coś fenomenalnego. Za każdym razem wybierali właśnie mnie, a ja spełniałem ich oczekiwania. Nie byłem główną atrakcją gali UFC 300, ale w starciu poprzedzającym walkę wieczoru i tak ściągnąłem uwagę wszystkich, mimo że przegrałem. Dlatego uważam, że zasługuję na wynagrodzenie za to, czego dokonałem. Tak właśnie wygląda moja sytuacja.
– Chodzi mi o to, że UFC powinno przyznać mi udziały w tej firmie, abym mógł w ten sposób budować pasywny dochód.
Poniżej podsumowanie KSW 119.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






