UFC

Najbardziej upiorne rozcięcie w historii UFC? Dana White opublikował zdjęcie mrożącego krew w żyłach urazu Gregory’ego Rodriguesa!

Gregory Rodrigues będzie miał pamiątkę do końca życia po sobotnim starciu z Chidim Njokuanim.




W jednej z pierwszych akcji co-main eventu sobotniej gali UFC Fight Night w Las Vegas Chidi Njokuani kontrującym kolanem (poniżej) doprowadził do gigantycznego rozcięcia na czole – a konkretnie między brwiami – Gregory’ego Rodriguesa.

W przerwie między pierwszą a drugą rundą lekarz ringowy obejrzał dokładnie ranę Brazylijczyka i choć dopuścił go do dalszej walki, zwrócił sędziemu uwagę, aby pilnie przyglądał się rozcięciu.




Świadom, że prawdopodobnie musi skończyć walkę w drugiej odsłonie, Rodrigues od jej pierwszych sekund ruszył do ataków. I dopiął swego – przewróciwszy okrutnie już zmęczonego na tym etapie walki Amerykanina, ubił go uderzeniami z góry.

Po walce sternik UFC Dana White opublikował na Instagram Stories dwa zdjęcia rozcięcia na czole zwycięzcy. Szczególnie pierwsze – jeszcze przed zszyciem – odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych, wywołując mnóstwo komentarzy. Widać bowiem na nim rozcięcie na dużym zbliżeniu wraz z wystającą żyłą.

Co konkretnie widać na pierwszej fotografii opublikowanej przez sternika amerykańskiego giganta? Wyjaśnił to zajmujący się sportami walki lekarz David Abbasi.

– Pytacie mnie ciągle, co widzimy na zdjęciu Gregory’ego – napisał. – To jego prawa żyła nadbloczkowa!

– Na zdjęciu jest duża i nabrzmiała z powodu zwiększonego przepływu krwi oraz obrażeń i wysiłku. Dzięki Bogu nie pękła, bo byłoby to makabryczne!



Pokonując Chidi Njokuaniego – za to otrzymał też $50-tysięczny bonus – Gregory Rodrigues odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. Jego bilans w oktagonie amerykańskiego giganta wynosi obecnie 4-1.

Brazylijczyk powoli wyrasta też na specjalistę od wracania z bardzo dalekich podróży. Była to bowiem kolejna walka, w której znajdował się w gigantycznych tarapatach, ostatecznie się z nich wydostając i kończąc w glorii zwycięzcy.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 2

Dodaj komentarz

Back to top button