„Najbardziej gangsterskie posunięcie na świecie” – DC analizuje walkę Jones vs. Ngannou

Były podwójny mistrz UFC Daniel Cormier poddał analizie potencjalne zestawienie Jona Jonesa z Francisem Ngannou.

W ostatnich dniach nie milkną spekulacje na temat potencjalnej walki mistrza kategorii półciężkiej Jona Jonesa z budzącym grozę w królewskiej wadze Francisem Ngannou.

Obaj zawodnicy od kilku pojedynkują się słownie w mediach społecznościowych, wyrażając też pełną gotowość na to, aby słowa zamienić na czyny w oktagonie.

Jak do tematu podchodzi Daniel Cormier, który miał okazję mierzyć się dwukrotnie z Bonesem? O to zapytał go dziennikarz Ariel Helwani.

– Po pierwsze, zawsze jestem w pełnej gotowości, żeby obrazić Jonesa – powiedział. – Każdego dnia tygodnia mogę go obrazić, ale jednocześnie potrafię go docenić, gdy na to zasługuje. A szczerze wierzę, że ten temat walki z Francisem Ngannou to jedno z najbardziej gangsterskich posunięć na świecie. Dlaczego miałbyś się lękać kogokolwiek, szczególnie jeśli jesteś gościem z takimi dokonaniami jak Jon Jones?

– Dlaczego? Kompletnie nie rozumiem, gdy ludzie twierdzą, że ja czy Jon Jones kogokolwiek się boimy. To najbardziej idiotyczna rzecz na świecie. Nikogo się nie boimy. Uważam, że ten temat z Jonesem i Francisem jest fajny. Mówi po prostu: dobra, chcesz się bić, więc zróbmy to. Każdy prawdziwy zawodnik tak by do tego podszedł, więc czapki z głów przed Jonesem.




Zapytany kilka dni temu o potencjalne starcie Bonesa z Predatorem, sternik UFC Dana White podszedł jednak to tematu z rezerwą, sugerując, że nie zawsze gotowość do walki wyrażana w mediach ma pokrycie w rzeczywistości – tj. wtedy, gdy na stole znajdzie się kontrakt na walkę.

Daniel Cormier nie ma jednak wątpliwości…

– Nie rozumiem, jak ludziom może w ogóle przejść przez głowę, że ktoś – szczególnie na jego poziomie albo na moim poziomie – kogokolwiek się boi – powiedział. – To największe szaleństwo, jakie słyszałem. „Boisz się Francisa!”. Nie. Nikt tu się nikogo nie boi. Jairzinho Rozenstruik nikogo się nie bał. Alistair Overeem się nie bał, JDS się nie bał, Velasquez się nie bał. Oczywiście przegrali walki, ale tam nie było żadnego strachu!

– Zawodnicy są ulepieni z innej gliny. Normalni ludzie się boją. Ludzie, którzy to mówią, boją się. „Boisz się!”. Nie, to ty się boisz – ja nie, bo jestem inny. On też jest inny. Tak samo Cain, Junior. Jesteśmy wszyscy ulepieni z innej gliny niż ty. I dlatego walczymy w oktagonie.

Glover Teixeira i Alistair Overeem stwierdzili w ostatnich dniach w rozmowie z Arielem Helwanim, że absolutnie nie skreślaliby Jona Jonesa w konfrontacji z Francisem Ngannou. Ba! Może nawet widzieliby go w roli faworyta.



Jak się okazuje, podobnie do tematu podchodzi DC.

– Bardzo lubię Francisa, ale… – powiedział Cormier. – Jest wiele rzeczy w jego grze, które nie są techniczne. Nigdy nie określilibyśmy go mianem technicznego uderzacza. I jeśli jesteś w stanie zejść w walce z nim do boku…

– Zauważyłem jedną rzecz u innych gości. Gdy Francis rusza na nich, cofają się w linii prostej! Gdybyś tylko był w stanie, zejść do boku… Miocic wykonał świetną robotę, zaskakując go z bocznych kątów. I wiecie co jeszcze zrobił mu Stipe? Stipe był w stanie wymusić na Francisie ataki, a potem cofnąć się i grzmotnąć go w twarz z pełną mocą. I chociaż nie posłał Francisa na deski, to tak go trafił, że Francis musiał okazać mu szacunek – i wtedy go obalał.

– Jeśli jesteś w stanie wymusić na nim trochę szacunku, łatwiej sobie z nim poradzić. Musisz wywalczyć sobie trochę szacunku u niego.

Nie znaczy to absolutnie, że Cormier skreśla Ngannou, ale…

– W tej walce Francis może go znokautować. Jeśli go trafi… A nie oszukujmy się, że Jonesa nie da się trafić, ale Jones jest trudny do złapania, bardzo mądry. I ma dobrą szczękę. Grzmotnąłem go naprawdę mocno. Walnąłem kolesia naprawdę mocno. I to wiele razy. Jeśli jednak Francis go nie znokautuje, to nie ma opcji, żeby go pokonał na dystansie 25 minut.

Danie Cormier dodał, że spośród zawodników w wadze półciężkiej największe szanse na zdetronizowanie Jona Jonesa daje Dominickowi Reyesowi. Uważa, że jeśli Dewastator poprawi aspekty kondycyjne, może pokonać Bonesa.




– Gdybym natomiast miał teraz wskazać faworyta walki Francisa z Jonesem, to wyobrażam sobie, że takie tęgie głowy jak Mike Winjeljohn, Greg Jackson znalazłyby sposób na to, żeby przetrwać pierwszą część walki – powiedział Cormier. – Potem zagrożenie spada z piątej kategorii huraganu do kategorii trzeciej – po pięciu minutach.

Cała rozmowa Cormiera z Helwanim poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Justin Gaethje 2.0 – największe zagrożenie dla Khabiba Nurmagomedova?

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply