Michael Bisping zdradza, gdzie i z kim może stoczyć kolejny pojedynek po walce z GSP

Zasiadający od grubo ponad roku na tronie kategorii średniej Michael Bisping opowiada o potencjalnej kolejnej walce po potyczce z Georgesem Saint-Pierrem i odpowiada krytykom.

Mistrz kategorii średniej Michael Bisping od dawna przebąkiwał, że po walce z Georgesem Saint-Pierrem podczas nowojorskiej gali UFC 217 stoczy być może jeszcze jeden pojedynek, następnie udając się na sportową emeryturę.

Ostatnimi czasy stwierdził jednak, że w najmniejszym stopniu nie wyklucza, że starcie z Kanadyjczykiem będzie jego ostatnim, co wywołało nie lada rejwach w mediach oraz wśród fanów. Hrabia najwyraźniej postanowił odrobinę załagodzić sytuację, w swoim podcaście Believe You Me snując wizję jeszcze jednej potencjalnej walki.

Nie mówię, że chcę przejść na emeryturę. Nie wiem, czy podjąłem już decyzję.

– powiedział.

Moja żona tego chce. Mój menadżer mówi, że powinienem przejść na emeryturę. Powtarza: „To powinna być twoja ostatnia walka”. Mówi, że nie ma lepszej okazji do tego – i ma rację. Nie ma lepszej okazji niż zrobić to w Madison Square Garden, broniąc pasa, pokonując legendę w osobie Gerogesa Saint-Pierre’a, by zostawić rękawice w oktagonie. To jak marzenie. Wszystko mi to powtarzają.

Ja jednak jestem trochę rozdarty. I moja żona i dzieci w pewien sposób mnie rozumieją. Chcę, aby moja ostatnia walka odbyła się w Manchesterze. Istnieje więc możliwość, że ta walka (z GSP) będzie ostatnią, ale możliwe, że ostatnią będzie walka z Robertem Whittakerem w Manchesterze. Nie jestem pewien, która, więc zobaczymy

Anglicy zawsze byli dla mnie wspaniali. Wsparcie ze strony Zjednoczonego Królestwa, jakie otrzymywałem na przestrzeni lat, było niesamowite. Myślę, że jestem im dłużny, aby stoczyć tam swoją ostatnią walkę. Nie wiem więc – może tak będzie, a może tak nie będzie.




Na Brytyjczyka regularnie spada lawina krytyki za to, jak wyglądają jego rządy w kategorii średniej. Wypomina mu się, że po zdobyciu pasa nie położył go na szali w walce z żadnym liczącym się rywalem ze 185 funtów.

Hrabia przypomina jednak, że przed konfrontacją Roberta Whittakera z Yoelem Romero, która wyłoniła tymczasowego mistrza, podpisał kontrakt na prowadzenie The Ultimate Fightera naprzeciwko zwycięzcy tegoż starcia – czego zwieńczeniem miał być oczywiście pojedynek w oktagonie.

To Robert Whittaker powiedział, że potrzebuje więcej czasu i nie wziął walki (Australijczyk odrzucił propozycję występu w TUF – przyp. red.).

– powiedział Bisping w programie The MMA Hour.

Walka z Yoelem oczywiście nie ma teraz sensu, bo przegrał. Ale zabawne, jak do tego wszystkiego doszło, bo dzięki temu pojawiła się szansa na walkę z GSP. Tamta walka (Whittaker vs. Romero) odbyła się w sobotę, a we wtorek mieliśmy zacząć kręcić TUF. Gdyby więc Whittaker tego nie odrzucił, do walki z GSP nigdy by nie doszło.

*****

Gokhan Saki: „Przygotujcie się, sku*wiele, nadchodzę”

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply