Max Holloway vs. Calvin Kattar – analiza i typowanie

Techniczna analiza i typowanie walki wieczoru pierwszej tegorocznej gali UFC, w której rękawice skrzyżują Max Holloway i Calvin Kattar.

W daniu głównym gali UFC Fight Island, która zapoczątkuje maraton amerykańskiego giganta w Abu Zabi, naprzeciwko siebie staną były dominator wagi piórkowej Max Holloway i świetnie sobie ostatnio radzący Calvin Kattar.

Czyja ręka powędruje do góry? Przeanalizujmy…

145 lbs: Max Holloway (21-6) vs. Calvin Kattar (22-4)

Kursy bukmacherskie: Max Holloway vs. Calvin Kattar 1.65 – 2.35

Calvin Kattar to najlepszy – obok Jose Aldo, który walczy jednak zupełnie inaczej – bokser, z jakim kiedykolwiek mierzył się Max Holloway, co czyni ten pojedynek niezwykle interesującym.

Jak walczy Calvin Kattar?

Bostończyk dysponuje nienaganną techniką bokserską, odwołuje się do wielu zmyłek, kiwek i przyruchów, wyprowadzając rywali w pole i malując przed nimi różnorodne oktagonowe obrazy. Walczy głównie z klasycznej pozycji, ale czasami potrafi ustawić się na mańkuta, a nawet z tegoż ustawienia skontrować. Bardzo chętnie odwołuje się do szybkich lewych prostych – na głowę i na doły.

Jego firmową kombinacją jest oczywiście 1-2 – jedna z najlepszych w całym UFC, obok może tej mistrza kategorii koguciej Petra Yana. Doskonały timing, szybkość, precyzja, świetne ustawienie, pozostawanie w pozycji, wykorzystywanie pełnego zasięgu. The Boston Finisher lubi też odwoływać się do 3-2, czyli lewego sierpowego z prawym prostym. Taką właśnie kombinacją połamał szczękę Ricardo Lamasowi, wcześniej przyzwyczajając weterana do schematu kombinacji lewego sierpa na głowę i prawego prostego na dół.

Zawodnik z Bostonu lubi też kończyć kombinacje – krótsze i dłuższe – hakami na wątrobę. A Max to zawodnik smukły, szczupły…

Ponadto Kattar znacznie lepiej niż onegdaj broni się przed niskimi kopnięciami – albo cofa nogę, albo je blokuje. Tu i ówdzie nadal przyjmie jakiegoś lowkinga – wszak to zawodnik chętnie opierający ciężar ciała na wykrocznej nodze – ale jego progres względem klęski z Renato Moicano jest widoczny gołym okiem.

Jak walczy Max Holloway?

Zmiany pozycji, wysokie tempo, duża mobilność, mnóstwo uderzeń, znacznie bogatszy niż w przypadku Kattara wachlarz kopnięć – z obu nóg, na wszystkich wysokościach, frontalnych, okrężnych i obrotowych, nierzadko kamuflowanych ciosami – to kwintesencja stylu walki Błogosławionego.




Hawajczyk jest jeszcze większym fanem rozbijania korpusu oponentów aniżeli Kattar. Rąbie na schaby prostymi, hakami i czym się tylko da.

Błogosławiony lubi atakować dłuższymi kombinacjami, umiejętnie różnicując moc w uderzeniach. Na ogół pierwsze kilka ciosów stanowią przygotowanie artyleryjski pod najmocniejszy – ten kończący kombinację. Najczęściej tym ostatnim jest prawy prosty lub ciasny prawy sierpowy.

Z kolei w rewanżowym starciu z Alexandrem Volkanovskim Błogosławiony z dużymi sukcesami odwoływał się do kombinacji prawego podbródka i lewego sierpowego w kontrach, raz nawet w ten sposób w końcówce drugiej rundy posyłając mistrza na deski.

To typ zawodnika, który osacza swoich rywali – wywiera dużą presję, łącząc ją z bardzo wysoką aktywnością. Dzięki temu, że praktycznie nie odwołuje się do pochłaniających najwięcej energii zamachowych bitych z pełną mocą, zdecydowanie bardziej stawiając na jakość, szybkość i precyzję uderzeń, potrafi utrzymać duże tempo przez 25 minut pojedynku.

Konfrontacja

Na korzyść Kattara przemawia niezachwycająca stójkowa defensywa Hollowaya – nieprzypadkowo wszak Hawajczyk wyrobił sobie opinię zawodnika obdarzonego tytanową szczęką. Trochę tych bomb już przyjął… A Bostończyk to naprawdę klasowy – szybki i precyzyjny – pięściarz, który będzie miał też po swojej stronie sporą przewagę zasięgu. Błogosławiony często opuszcza natomiast lewą rękę, co wielokrotnie przypłacał inkasowaniem ciosów z rąk Alexandra Volkanovskiego czy nawet Frankiego Edgara. Oczami wyobraźni jestem spokojnie w stanie wyobrazić sobie prawego overhanda Kattara w kontrze na niedbałego jaba Hollowaya, który wstrząsa tym ostatnim.



Z drugiej zaś strony, Kattar miewa problemy z kopnięciami na korpus. Wiele takowych zainkasował od Zabita Magomedsharipova, a i Jeremy Stephens był w stanie zmieścić middlekicka. Holloway jest natomiast świetnym kopaczem, choć, owszem, ostatnimi czasy skupia się w większym stopniu na boksie.

Jeśli zaś mowa o kopnięciach, to pomimo iż Calvin w tym elemencie gigantem nie jest, to… Gdy walczy z odwrotnie ustawionymi rywalami, bardzo chętnie okopuje ich wykroczną nogę. Max będzie musiał zatem pilnować się, jeśli zmieni ustawienie na leworęczne. Zresztą, nie oszukujmy się, Max nigdy tytanem pod kątem obrony przed lowkingami nie był – niemal każdy rywal, z jakim stawał w szranki, był w stanie regularnie rąbać jego wykroczną nogę, choć oczywiście nie zawsze przekładało się to na zwycięstwa.

Bostończyk pokazał w ostatnich walkach z Danem Ige i szczególnie wspomnianym Jeremym Stephensem, że potrafi czynić srogi użytek z łokci. Holloway czasami zapomina się w swoich 8-uderzeniowych kombinacjach, wpadając zbyt blisko, więc niewykluczone, że Kattar będzie miał okazję, aby zaprząc do działania łokcie.

Nie spodziewam się natomiast, aby zapasy odegrały tutaj większą – jakąkolwiek? – rolę. Obaj dysponują doskonałą obroną przed obaleniami. W ofensywie Kattar jest być może nieco mocniejszy, ale Holloway potrafi skontrować gilotyną, jeśli inne metody zawiodą, więc… Będzie walka w stójce.




Spodziewam się tutaj intensywnych szachów. Holloway jest zawodnikiem aktywniejszym, być może też odrobinę szybszym – za to jednak nie ręczę – ale nienaganna technika Kattara wespół z jego lepszym zasięgiem wyrównują szanse. Obaj zawodnicy mają bardzo twarde szczęki i nie łamią się pod presją. Hawajczyk ma w sobie gen showmana, różnymi teatralnymi zagrywkami kawałek po kawałku odbierając rywalom wolę walki, wpędzając ich w stan desperacji czy też rezygnacji. Gdy natomiast złapie rytm, poczuje się dobrze, zacznie bawić się walką, jest praktycznie nie do zatrzymania.

Kattar to zawodnik dobrze dysponowany kondycyjnie, ale czy będzie w tym obszarze tak mocny jak Holloway? Powątpiewam! Natomiast podszedłbym z pewną wyrozumiałością do jego zwycięstwa z Danem Ige, które nie było tak dominujące, jak wielu się spodziewało. Wyraźne, owszem, ale nie dominujące. Otóż, Kattar musiał nieustannie uważać na obalenia – stąd jego oktagonowa gra był znacznie bardziej uważna, wyrachowana, był mniej aktywny. Holloway natomiast nie obala.

Z drugiej natomiast strony, Max z podobnym zapaśniczym problemem mierzył się w starciach z Volkanovskim, a tutaj będzie cieszył się podobnym co Kattar komfortem nieskrępowanej niczym szermierki na pięści i kopnięcia.

Nie będę natomiast ukrywał, że Holloway nieco zaskoczył mnie – in plus – swoją postawą w rewanżu z Volkanovskim. Spodziewałem się bowiem, że Australijczyk upora się z nim w co najmniej podobnym stylu jak w pierwszej potyczce, a tymczasem druga okazała się znacznie bardziej wyrównana. Ba! Nie brak opinii, wedle których to Hawajczyk wygrał rewanż.

Innymi słowy, być może wojna z Dustinem Poirierem, zdecydowanie niezachwycające zwycięstwo z Frankiem Edgarem oraz porażka w pierwszym boju z Alexandrem Volkanovskim to jednak za mało, aby skonstatować, iż Hawajczyk najlepsze lata ma już za sobą?

Natomiast to Kattar jest cały czas na fali wznoszącej. To największa walka w jego dotychczasowej karierze. Motywacji mu z pewnością nie zabraknie. A Holloway? Cóż, to dla niego pierwsza od prawie pięciu lat walka, na szali której nie znajdzie się tytuł mistrzowski. Z którejkolwiek strony by nie spojrzeć – krok wstecz. Max walczy o zachowanie swojej pozycji, a Calvin o to, aby dotrzeć na szczyt.

Typowanie

Podsumowując, jestem bardzo daleki od skreślania Calvina Kattara. Bostończyk może wygrać to decyzją – jeśli ugra trzy pierwsze rundy – albo nawet znokautować Maxa Hollowaya. Kapitalna technika wespół z szybkością i precyzją, jakimi dysponuje, tworzą niebezpieczną mieszankę. Jeśli doda do tego niskie kopnięcia, kto wie, kto wie!




Natomiast mimo wszystko za minimalnego faworyta uważam Błogosławionego. Nie jest może tak sprawnych technicznie bokserem, ale jest w stójce wszechstronniejszy, posiada tam więcej narzędzi. Z każdą rundą Hawajczyk będzie się rozkręcał, ostatecznie zwyciężając na kartach sędziowskich co najmniej trzy z nich.

Zwycięzca: Max Holloway przez decyzję

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply