„Ku*ewsko silny gość!” – Daniel Cormier i Khamzat Chimaev wzięli się za bary w restauracji (VIDEO)

Były podwójny mistrz UFC Daniel Cormier i aspirujący do podobnej roli w wagach średniej i półśredniej Khamzat Chimaev poszli w przyjacielskie zapaśnicze tany.

Idący jak burza w UFC Khamzat Chimaev przebywa od kilku dni w Abu Zabi, gdzie towarzyszy swojemu przyjacielowi i klubowemu koledze z Allstars Guramowi Kutateladze w drodze do walki z Mateuszem Gamrotem, do której dojdzie dziś w ramach gali UFC Fight Island.

Czeczeński Wilk na brak zainteresowania swoją osobą narzekać nie może, co i rusz udzielając wywiadów. Nie tylko jednak dziennikarze palą się do interakcji z ociekającym medialnym zgiełkiem zawodnikiem. To samo tyczy się komentatorów UFCMichaela Chiesy i Daniela Cormiera.

Obaj Amerykanie również są już na wyspie Yas, gdzie wieczorową porą natknęli się w jednej z hotelowych restauracji właśnie na Khamzata Chimaeva…

DC postanowił wykorzystać okazję, zestawiając Mavericka z Wilkiem do staredownu.




– Nie ma za co, Seanie! – zażartował na nagraniu Danie Cormier, zwracając się do matchmakera UFC Seana Shelby’ego.

Na tym jednak nie koniec, bo chwilę potem – nie do końca wiadomo, z czyjej inicjatywy i w jakich dokładnie okolicznościach – Cormier i Chimaev wzięli się za bary. W żartobliwej atmosferze, dodajmy.

Czeczen próbował przewrócić cięższego o dobre 20 kilogramów Amerykanina. Wkładał w to sporo wysiłku, ale DC spokojnie, jakby od niechcenia, stopował jego zapaśnicze podejścia, nie dając się skontrolować.



– Kurewsko silny gość – powiedział z uśmiechem Cormier do przyglądających się wszystkiemu trenerów Czeczena.

Chimaev miał teraz podchwyt z jednej i nachwyt z drugiej strony, nadal mocując się, aby przewrócić słynącego z rewelacyjnych zapasów byłego mistrza wag ciężkiej i półciężkiej.

– Widzisz to, Khamzacie? – powiedział do niego Amerykanin, zwracając uwagę na swoją prawą rękę, którą od wewnątrz kontrolował nogę Czeczena, utrzymując dystans. – Dlatego właśnie wiem, co robię!




Chwilę potem ponownie pozwolił Wilkowi na zapięcie klamry podchwytem-nachwytem, by raz jeszcze zademonstrować mu, w jaki sposób broni się przed obaleniem. Khamzat i tym razem nie był w stanie nawet zagrozić mu wywróceniem.

DC od dłuższego już czasu wypowiada się z wielkim uznaniem o Khamzacie Chimaevie, wróżąc mu mistrzostwa kategorii półśredniej i średniej UFC – tej ostatniej już po opuszczeniu jej przez Israela Adesanyę, którego ceni równie wysoko.

Rozpędzony serią trzech zwycięstw w oktagonie i niepokonany w zawodowej karierze Chimaev powróci najprawdopodobniej do akcji 19 grudnia. Nie wiadomo póki co, kto będzie jego rywalem, ale wiele wskazuje na to, że może to być Neil Magny.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. cesellolaroma

    17 października 2020 at 07:45

    Gruby to ma jakiś dar bratania się z zawodnikami za którymi nie przepadam (a nie jest ich wielu..) ;)

    Teraz Chimaev, I ekscytacja Adensanyą. Wcześniej Rockhold I Anderson. Nie mówię oczywiście o poziomie sportowym.

    • silas

      18 października 2020 at 00:11

      Ee tam. Co tu jest do nielubienia u Chimaeva? Fajny styl walki, pewny siebie, przed nikim nie pęka, nie ma zasłaniania się ramadanami i innymi bzdurami, chce często występować. Same zalety.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply