Kelvin Gastelum vs. Darren Till – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC 244


Techniczna analiza i typowanie pojedynku Kelvina Gasteluma z Darrenem Tillem podczas gali UFC 244.

Kilka dni temu przyjrzeliśmy się walce wieczoru sobotniej gali UFC 244 w Nowym Jorku pomiędzy Jorge Masvidalem i Natem Diazem (analiza i typowanie – tutaj), a teraz rzućmy okiem na co-main event. Dojdzie w nim do ważnego dla układu sił w wadze średniej starcia – były pretendent do pasa 185 funtów Kelvin Gastelum stanie w szranki z debiutującym w wadze średniej byłym pretendentem do złota kategorii półśredniej Darrenem Tillem.




Dla Amerykanina będzie to powrót do oktagonu po kwietniowej porażce z Israelem Adesanyą, doznanej po brutalnym 5-rundowym pojedynku. Ostatniego występu dobrze nie będzie wspominał też Brytyjczyk, który miesiąc wcześniej został ciężko znokautowany przez Jorge Masvidala.

Gastelum jest wyraźnym bukmacherskim faworytem pojedynku – czy słusznie?

185 lbs: Kelvin Gastelum (16-4) vs. Darren Till (17-2-1)

Obaj zawodnicy preferują rozstrzyganie swoich walk w obszarze kickbokserskim. Obaj walczą też niemal wyłącznie z odwrotnej pozycji. Prezentują jednak zupełnie inne podejście do szermierki na pieści i kopnięcia.

Niski, krępy i szybki Gastelum – swego czasu wojujący w 170 funtach – nie wyróżnia się dobrymi warunkami fizycznymi, co determinuje jego styl walki. Musi on zatem wchodzić ostro w zasięg, przedzierając się do półdystansu, by tam rozpuścić ręce lub też przepuszczać ciosy rywali, zaskakując ich kontrami. I tak też czyni.

Amerykanin jest w swoich poczynaniach agresywny, narzuca wysokie tempo, chętnie rozpuszcza ręce. Uwielbia torować sobie drogę do półdystansu prawym prostym – czasami podwójnym – następnie wyprowadzając swoją firmową lewicę – czy to w postaci prostego, ciasnego sierpa lub też podbródka. Jego prawa ręka pozostaje bardzo aktywna – wyklucza nią przednią rękę klasycznie ustawionych rywali, markuje uderzenia czy wyprowadza je na pół mocy. Wszystko to celem ustawienia sobie oponenta pod lewicę, w której dysponuje nie lada dynamitem.

Gastelum to przede wszystkim bokser. Do kopnięć odwołuje się rzadko – ot, czasami grzmotnie jakimś lowkingiem czy okrężnie na korpus, bywa, że techniką nożną zakończy kombinację. Trzeba bowiem odnotować, że to zawodnik, który lubi odwoływać się do kombinacji.

Z drugiej zaś strony, rzadkie kopnięcie mogą być zaskakujące dla jego rywali, którzy zostali wcześniej przyzwyczajeni do akcji bokserskich – pamiętajmy, że wysokim kopnięciem w pewnej chwili Amerykanin mocno wstrząsnął zupełnie niespodziewającym się takiego ataku Israelem Adesanyą.

Kelvin to solidny zapaśnik – zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Jest bardzo pewny siebie w parterze. Czasami aż zbyt pewny siebie, czego dowodem jego porażka z Chrisem Weidmanem. Ostatnimi jednak czasy wrestling wykorzystuje niemal wyłącznie w celach obronnych.

Gasteluma wyróżnia też twarda szczęka, bitny charakter i doskonała kondycja.

Darren Till walczy zupełnie inaczej. Stara się wykorzystywać swoje doskonałe warunki fizyczne, utrzymując rywali na końcach swoich pięści oraz kopnięć. Polega przede wszystkim na swojej lewicy oraz kopnięciu zakroczną nogą – na korpus i na głowę, rzadziej frontalnie.

Prawą rękę wykorzystuje odrobinę podobnie do Gasteluma – służy mu ona zatem przede wszystkim jako zasłona dymna przed docelową lewicą. Kręci nią bączki, wyprowadza pojedyncze proste, kiwa czy markuje ataki.

W przeciwieństwie do Amerykanina, Brytyjczyk chętnie korzysta z kopnięć na wszystkich wysokościach, głównie lewą nogą. Potrafi też skrócić dystans z ostrym łokciem, które zaprzęga do działania również w klinczu.

Goryl lubi wywieraną presją prowokować rywali do ataku, aby takowe ciosy przepuścić i skontrować – najczęściej oczywiście jakimś lewym prostym lub sierpem, ewentualnie podbródkiem. W tym aspekcie mocno przypomina zresztą Conora McGregora.

Brytyjczyk obala tylko od wielkiego dzwona. Jego defensywa przed obaleniami stoi natomiast na wysokim – najprawdopodobniej, bo to temat odrobinę skomplikowany – poziomie.

Posiada solidną szczękę, lubi się bić. Jego kondycji również ostatnimi czasy nie można wiele zarzucić.

Konfrontacja

Obaj zawodnicy powracają po bardzo ciężkich pojedynkach, które jak najbardziej mogą odcisnąć się piętnem na ich odporności, wytrzymałości a nawet nastawieniu psychicznym. Trudno powiedzieć, co gorsze dla zdrowia i psychiki – seria knockdownów i okrutne lanie, jakie w piątej rundzie zaserwował Gastelumowi Adesanya, czy może niezwykle brutalny nokaut, jakim Masvidal skończył Tilla.

Może być różnie, ale mam jednak wrażenie, iż to na poczynania Brytyjczyka marcowa klęska może wpłynąć mocniej. Przypominam, że Goryl mentalnie nie zdzierżył pojedynku z Tyronem Woodleyem, nie zachwycając też aktywnością w starciach ze Stephenem Thompsonem a nawet Jorge Masvidalem. Jego poszukiwania idealnej, rozstrzygającej lewicy mogą teraz być jeszcze staranniejsze, jeszcze wyraźniej obniżając jego aktywność.

Gastelum z kolei to zawodnik, któremu rozpuszczanie rąk przychodzi znacznie łatwiej – także oczywiście dlatego, że ustępując rywalom pod względem warunków fizycznych, nie ma innego wyboru. Musi przedrzeć się w zasięg.

Szermierka na pięści i kopnięcia zapowiada się bardzo ciekawie. Obaj zawodnicy nie słyną z ochoty do oddawania pola, ale wydaje się, że to jednak Amerykanin będzie tutaj agresorem – jako zawodnik uderzający mocniej i dysponujący twardszą, przynajmniej na papierze, szczęką.




Pytanie jednak, czy jego agresywne podejście nie będzie wodą na młyn dla sprawnego w obszarze kontruderzeń Darrena Tilla? Scenariusz, w którym Gastelum naciera zbyt agresywnie, narażając się na jakąś kontrę i takową inkasując, nie jest oderwany od rzeczywistości. Mając na uwadze przyzwoitą kontrolę dystansu Brytyjczyka oraz jego umiejętności w obszarze kontruderzeń, tak może się to skończyć.

Rzecz jednak w tym, że… z którejkolwiek strony nie spojrzeć, Darren nie jest artystą jednouderzeniowego nokautu. Owszem posyłał na deski wielu rywali w UFC, ale uderzeniami skończył tylko dwie walki spośród łącznie ośmiu, jakie stoczył w oktagonie amerykańskiego giganta. Zainkasowanie lewego od Goryla to nie wyrok – szczególnie jeśli okaże się, że szczęka Gasteluma jednak tak mocno nie ucierpiała po wojnie z Adesanyą.

To jednak nie wszystko, bo Amerykanin to zawodnik, który doskonale odnajduje się w półdystansie – nie mam wątpliwości, że będzie miał szybsze ręce od potężnego Brytyjczyka. Chociażby w starciu z Michaelem Bispingiem Kelvin Gastelum pokazał, że potrafi zaatakować tylko po to, aby sprowokować rywala do wyprowadzenia kontry, którą przepuszcza, by następnie wyprowadzić docelowe ciosy. Nie zdziwię się absolutnie, jeśli właśnie tak podejdzie do pojedynku z liverpoolczykiem – tj. będzie atakował w drugie tempo, w pierwszym wymuszając na rywalu wyprowadzenie kontry.

W przeciwieństwie do Goryla, Gastelum potrafi też czasami zrobić porządny użytek z prawicy, atakując jakimś prawym sierpem – takowym zaskoczył przecież Adesanyę. Na tym jednak nie koniec, bo Amerykanin znacznie częściej niż Brytyjczyk wyprowadza jaby – a z uwagi na odwrotne ustawienie obu zawodników takowe mogą mieć znaczenie w tym pojedynku.

O ile zatem obaj polują przede wszystkim na lewicę, to Kelvin nie czyni tego tak uporczywie jak Darren.

Z drugiej zaś strony, nie ulega wątpliwości, że Till jest znacznie groźniejszy w obszarze kopnięć. Ponownie jednak znaczenie może mieć tu odwrotne ustawienie Amerykanina. Również walczący z odwrotnej pozycji Brytyjczyk kopie bowiem przede wszystkim zakroczną nogą – o ile lowkingi mogą zatem wchodzić jak w masło, to już ataki okrężne na korpus i głowę będą mocno utrudnione w takim układzie.

Istnieją jeszcze dwa elementy, które mogą diablo utrudnić grę nożną Gorylowi – czyli zniwelować mocno przewagę, jaką na papierze powinien mieć w tym właśnie obszarze.

Chodzi przede wszystkim o wspomnianą już presję, jakiej spodziewam się ze strony Gasteluma. Kopanie ze wstecznego jest mocno utrudnione. Gdy nie masz czasu i miejsca, nie myślisz o kopnięciach.

Po drugie natomiast – zapasy. Kelvin zachowałby się bardzo nieodpowiedzialnie, gdyby obaleniem nie postraszył choćby Brytyjczyka, nie obciążył w ten sposób jego oktagonowego procesora. Gdy natomiast musisz mieć cały czas w tyle głowy zagrożenie sprowadzeniem, twoja gotowość do wyprowadzania kopnięć spada. Ba, spada ogólna aktywność stójkowa – poszukujesz przede wszystkim bezpiecznych uderzeń tj. takich, które nie narażają cię na obalenie.

Czy natomiast Gastelum będzie w stanie obalać? Otóż, Till zaprezentował wyborną defensywę zapaśniczą w klinczu w potyczce z Woodleyem. Silny jak tur Amerykanin pomimo podchwytów z obu stron nie był w stanie przewrócić Brytyjczyka. Nie będę ukrywał – było to imponujące.

Jednak już Jorge Masvidal przy wykorzystaniu odrobiny techniki – tj. zejściu do nogi Darrena Tilla – był w stanie z łatwością go przewrócić na środku oktagonu. Nie utrzymał go co prawda na dole, ale jednak obalił. Samo zagrożenie obaleniem czasami wystarczy.

Grzechem byłoby nie wspomnieć też o okolicznościach, w jakich dochodzi do tej walki. Otóż, samo przejście Tilla do wagi średniej rodzi sporo pytań, na które niepodobna odpowiedzieć – czy pójdzie śladami Roberta Whittakera, który doskonale odnalazł się w cięższej dywizji, czy może Chrisa Weidmana lub Luke’a Rockholda? Czy jego szczęka nabierze odporności z uwagi na mniejsze ścinanie wagi? A może więcej mięśni wpłynie negatywnie na jego kondycję?




Obaj zawodnicy będą mieli na sobie sporą presję. Gastelum – bo jest tutaj zdecydowanym faworytem i jego psim obowiązkiem jest zwycięstwo. Till – bo przegrał dwa ostatnie pojedynki. Jak jednak wspominałem, uważam Gasteluma za zawodnika silniejszego mentalnie. Nie zatnie się z powodu presji czy ciężaru gatunkowego walki. Toczył już większe i ważniejsze.

Kapitalne znaczenie dla pojedynku może mieć także fakt, że z powodu problemów wizowych liverpoolczyk zawitał do Nowego Jorku dopiero w czwartek. Nie wyobrażam sobie, jak nerwowa atmosfera musiała panować w jego obozie w ostatnich dniach, gdy nie było pewności, czy ostatecznie otrzyma wizę.

Typowanie

Abstrahując od czynników, których nie jesteśmy w stanie zmierzyć – tj. odporności obu zawodników po ostatnich niepowodzeniach czy niewiadomych związanych z debiutem Tilla w nowej dywizji – w roli faworyta widzę Gasteluma.

Amerykanin wygrał dwie rundy z dysponującym jeszcze lepszymi warunkami fizycznymi i bez porównania bardziej finezyjnym i zaawansowanym technicznie Israelem Adesanyą. Ba, po czwartej rundzie wydawało się, że ma Nigeryjczyka na przysłowiowym widelcu!

Polegający niemal wyłącznie na lewicy, z mocno utrudnioną grą nożną – z uwagi na odwrotną pozycje Gasteluma, jego presję oraz ryzyko obaleń – Till nie będzie grzeszył aktywnością. Szybkie szarże Gasteluma będą sprawiały mu problemy. Walka ze wstecznego również. Prędzej czy później zostanie ustrzelony – najpewniej kontrą na kontrę.

Obstawiaj wszystkie walki UFC 244 na PZBUK z bonusem 500 PLN na start

Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Zwycięzca: Kelvin Gastelum przez (T)KO

Kto wygra?
Głosuj

*****

Szanowni Czytelnicy, jeśli przypadła Wam do gustu powyższa analiza i inne treści na Lowking.pl oraz chcielibyście wesprzeć jego 1-osobową działalność, zapraszam Was do objęcia portalu mecenatem na Patronite.pl. Szczegóły w oknie poniżej. Dziękuję!


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply