Jan Błachowicz vs. Jacare Souza – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC Sao Paulo


Techniczna analiza i typowanie walki wieczoru gali UFC on ESPN+ 22 w Sao Paulo, w której rękawice skrzyżują Jan Błachowicz i Ronaldo Jacare Souza.

W walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 22 w Sao Paulo Jan Błachowicz powita w szeregach kategorii półciężkiej Ronaldo Jacare Souzę.

Dla powracającego do akcji po efektownym nokaucie na Luke’u Rockholdzie cieszynianina będzie to niezwykle ważne starcie – zwycięstwo pozwoli mu utrzymać się w grze o najwyższe laury 205 funtów, podczas gdy porażka być może na zawsze przekreśli jego mistrzowski aspiracje.

Z kolei Jacare, który w zasadzie przestał się liczyć w walce o złoto 185 funtów, może z miejsca włączyć się do rajdu o tytuł w wadze półciężkiej – pod warunkiem oczywiście, że pokona sklasyfikowanego na 6. miejscu w rankingu Polaka.




Cieszyński Książę jest wyraźnym bukmacherskim faworytem walki – czy słusznie?

205 lbs: Jan Błachowicz (24-8) vs. Ronaldo Jacare Souz (26-7)

Jak walczy Jan Błachowicz?

Polski zawodnik to przede wszystkim dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi i silny stójkowicz, który jednak dobrze odnajduje się także w obszarze parterowym oraz – od jakiegoś czasu – klinczerskim i zapaśniczym.

W stójce walczący głównie z klasycznej pozycji cieszynianin wyróżnia się szybkim i precyzyjnym lewym prostym, umiejętnie kontrolując w ten sposób dystans oraz przygotowując sobie inne akcje.

Wspomniane jaby przeplata z innymi technikami – czasami zamiast lewego prostego wyprowadzi bezpośredniego lewego sierpa, omijając gardę rywala, a czasami po rzeczonym lewym sierpie odpali soczystego krosa. Do lewego sierpowego lubi też dołożyć prawy podbródek. Od czasu do czasu smagnie też przeciwnika kombinację lewego na wątrobę z prawym na górę.

Innymi słowy, jab – także na korpus! – stanowi dla Błachowicza rodzaj przygotowania artyleryjskiego pod inne ataki – często niespodziewane z uwagi na dużą częstotliwość wyprowadzania lewego prostego.

Gdy znajduje się na wstecznym, polski półciężki uwielbia kontrować lewym sierpowym, najczęściej z odejściem. Trzeba mu oddać, że robi to bardzo umiejętnie, nawet jeśli czasami cofając się, zbliża się za bardzo do siatki.

Nie samymi ciosami cieszynianin jednak stoi – chętnie okopuje też wykroczną nogą przeciwników zarówno lowkingami wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi, także na wysokości łydki. Błachowicz lubi też zakończyć kombinację bokserską kopnięciem na korpus czy zaatakować bezpośrednio po przekroku jakimś middlekickiem czy kopnięciem na głowę.

Klincz i zapasy polskiego zawodnika przeszły długą i krętą drogę. Dziś potrafi świetnie bronić się na siatce przed parterowymi zapędami rywali, karcąc ich też od czasu do czasu krótkimi łokciami. Klincz niemal zawsze rozrywa ze srogim lewym sierpowym. Gdy sam obala, umiejętnie schodzi pod ciosami przeciwników, kładąc ich na plecach.

Z góry prezentuje się bardzo dobrze pod względem kontroli, zagrażając też rywalom okolicznościowymi uderzeniami oraz próbami poddań. Z pleców szuka trójkątów, balach i przetoczeń.

Jan mocno poprawił w ostatnich latach aspekty kondycyjne i teraz o żadnej zadyszce w drugiej rundzie mowy już nie ma. Szczękę zawsze miał bardzo twardą.

Jak walczy Jacare Souza?

Brazylijczyk nie jest szczególnie skomplikowany w swoich poczynaniach. Wyróżnia się oczywiście grą parterową, gdzie szczególnie z góry jest nieprawdopodobnie groźny. Gnębi rywali srogimi uderzeniami, nieustannie czając się na poddania, a przy tym sprawnie zdobywając coraz dogodniejsze pozycje. Gdy uwięziony na dole nieborak spróbuje zbyt szybko wrócić na nogi, Souza chwyta gilotynę czy brabo w gilotynę.

Jacare nie jest jednak wybitnym specjalistą od zapasów, co mocno utrudnia mu zaprzęgnięcie do działania swojej świetnej gry chwytanej. Obala najczęściej z klinczu, tam szukając haczeń. Raz na ruski rok spróbuje też ostro zejść w nogi na środku oktagonu.

Innymi słowy, długimi fragmentami jego pojedynki toczą się na nogach. Tam Brazylijczyk walczy agresywnie, wywiera presję, potrafi dobrze ustawiać sobie rywali na ogrodzeniu. Jego najważniejszym ciosem jest prawy sierpowy, często bity z pełną mocą. Raz na jakiś czas smagnie lewym prostym czy doskoczy z bezpośrednim lewym sierpowym, ale jego lewica służy raczej ustawianiu oponentów pod prawego sierpa / cepa.

Warto zwrócić jednak uwagę, że pomimo nieskomplikowanej gry bokserskiej, Souza potrafi naprawdę dobrze kontrować prawym overhandem lewe proste rywali – uchodzi z głową do środka, jednocześnie wyprowadzając srogiego prawego. Ponadto reprezentant Kraju Kawy chętnie bierze sobie za cel wątrobę rywali, atakując ją hakami, po których często dokłada prawego na głowę.

Souza nie wyróżnia się szczególnie w obszarze kopnięć, ale… Lubi smagnąć srogimi lowkingami, od wielkiego dzwona dokładając też jakieś okrężne kopnięcia na korpus czy głowę lub frontale na schaby.

Brazylijczyk jest bardzo odporny. Ustrzelenie go jest trudnym zadaniem, bo szybko wraca do gry. Wyróżnia go też ogromne serce do walki. Nawet na dużym zmęczeniu nie ustaje w próbach rozstrzygnięcia pojedynku na swoją korzyść.

Konfrontacja

Plan na walkę obu zawodników nie wydaje się szczególnie skomplikowany – przynajmniej na ogólnym poziomie. Jan Błachowicz postara się utrzymać pojedynek na nogach, najpewniej w dystansie, skąd spróbuje kąsać rywala długimi prostymi i kopnięciami. Ronaldo Souza powalczy o to, aby położyć Polaka na plecach i skorzystać ze swoich najcięższych armat – czyli tych parterowych. W stójce natomiast poszuka nokautu prawym sierpowym lub wątroby cieszynianina lewym hakiem.

Jacare będzie bardzo groźny na początku walki. Dopóki ma sporo sił, wywiera chętnie presję, potrafiąc naprawdę nieźle balansować – a przy tym czając się na kontry prawym overhandem. Obaj zawodnicy walczą z klasycznej pozycji, więc z jednej strony pozwoli to Błachowiczowi na zaprzęganie do działania długiego lewego prostego, ale też narazi na zainkasowanie jakiejś kontry prawym ze strony Souzy. Brazylijczyk wielokrotnie smagnął tego rodzaju ciosami Chrisa Weidmana czy nawet Jacka Hermanssona. Polaka natomiast za nadużywanie – chwilami! – lewego prostego kilka razy skarcił Jared Cannonier – i to właśnie prawym overhandem z zejściem głową do środka.

W starciu z Chrisem Weidmanem Jacare Souza notował sporo sukcesów prawym overhandem, kontrując lewe proste Amerykanina.

Innymi słowy, cieszynianin będzie musiał bardzo uważać przy wyprowadzaniu swojej firmówki. Na jego korzyść będzie działała spora przewaga zasięgu, jaką będzie się cieszył – aż 15 centymetrów – oraz fakt, że po kilku minutach walki Souza prawdopodobnie mocno straci na ruchliwości i balansie. Niewykluczone zatem, że Brazylijczyk będzie miał sporo problemów z kontrowaniem prawym overhandem.

Pomimo wspomnianego ryzyka kontry lewy prosty Janka powinien stanowić jego najgroźniejszą broń w starciu z Ronaldo. Gdy straci na świeżości, Brazylijczyk zdecydowanie bowiem nie wyróżnia się w defensywie, a jego podwójna garda posiada wiele wyrw. Mam wątpliwości, czy będzie w stanie przedzierać się przez lewe proste Błachowicza tak, jak przedzierał się przez lewe proste Weidmana, niewiele sobie z nich robiąc. Gdy zainkasuje soczystego jaba na szczękę od znacznie większego, bijącego mocniej, szybciej i lepiej technicznie Polaka, jego zapędy ofensywne w stójce mogą ulec mocnym ograniczeniom.




Z drugiej natomiast strony, w starciu ze wspomnianym Jaredem Cannonierem Polak w zasadzie nie musiał obawiać się w ogóle obaleń, co pozwalało mu otwierać się na nogach. Parter Brazylijczyka może natomiast wpłynąć na aktywność cieszynianina w stójce – zarówno w obszarze pięściarskim, jak i kopanym.

Warto też wspomnieć o ciasnych sierpach, z jakich potrafi korzystać nasz zawodnik – oczami wyobraźni widzę, jak serią pojedynczych lewych prostych ustawia sobie Souzę pod jakiegoś ciasnego lewego lub prawego sierpa – jak kilkukrotnie uczynił to wspomniany Weidman. Absolutnie nie wykluczam też podbródków w wykonaniu Jana Błachowicza, którymi kiedyś okrutnie uprzykrzył życie również lubiącego podwójną gardę Jimiemu Manuwie.

Poza overhandem w kontrze nasz zawodnik będzie musiał piekielnie uważać na lewe haki na schaby autorstwa Ronaldo. Błachowicz jeszcze nigdy w karierze nie mierzył się bowiem z przeciwnikiem, który tak chętnie polowałby na schaby, jak czyni to Brazylijczyk. Wiemy, że głowę Janek ma bardzo twardą – jak jest z wątrobą?

Lewy na dół to drugi ulubiony cios Brazylijczyka – po prawym overhandzie.

Problemem dla polskiego zawodnika może też okazać się presja, jaką wywiera Jacare. Brazylijczyk nie jest typem zawodnika, który gania swoich rywali, dając się łatwo wymanewrować. Nie – zamiast tego sprawnie zamyka ich na siatce, odcina drogę ucieczki. Nie zapominajmy natomiast, że walka ze wstecznego kosztuje znacznie więcej sił, wobec czego wyraźne oddanie pola Brazylijczykowi mogłoby mieć dla Polaka bardzo niepożądane konsekwencje.

W tym jednak elemencie grzechem byłoby nie wspomnieć o lewym sierpie z odejściem, którego tak lubi Błachowicz. Wiadomo oczywiście, że świadom tej techniki będzie też Jacare, ale… Cieszynianin naprawdę umiejętnie karci nacierających rywali lewym sierpowym, unikając przy tym ich ciosów na odchyleniu.

W niemal każdej z ostatnich walk Cieszyński Książę notował sporo sukcesów w zaprzęganiu do działania lewego sierpa w kontrze – na pierwszym zdjęciu wstrząsa nacierającym Luke’iem Rockholdem, a na drugim narusza atakującego Devina Clarka.

Nie spodziewam się, aby naszemu zawodnikowi groziło większe niebezpieczeństwo w obszarze kopnięć. Istnieje oczywiście ryzyko zainkasowania kilku lowkingów, które mogą się odłożyć, ale w tym aspekcie przewaga powinna należeć do Błachowicza – kopie i blokuje lepiej. Szczególnie że Jacare ma tendencje do wyprowadzania lowkingów bez przygotowania i bez obrony, za co kilka razy pokarał go ciosami Weidman.

Kombinacje, jakimi lubi atakować Błachowicz – serie ciosów zakończone kopnięciem – mogą stanowić o pewnym ryzyku z uwagi na kontrujące ciągotki Souzy oraz możliwość obalenia. Swego czasu tego rodzaju ataki polskiego zawodnika wykorzystywał do przenoszenia walki do parteru Alexander Gustafsson, ale… Brazylijczyk nie jest typem fightera, który schodziłby do nóg w kontrze na ataki pięściarskie. Nie jest też specjalistą od przechwytywania kopnięć i zamieniania ich na obalenia.

W klinczu to cieszynianin powinien rozdawać karty. Udowodnił w ostatnich walkach, że nie jest trudno utrzymywać go na siatce, a jego defensywa zapaśnicza uległa wyraźnemu progresowi. Souza lubi złapać za kark jedną ręką, by drugą rozpuścić podbródki, ale wątpię, aby działało to przeciwko silnemu i dużemu Polakowi.

Jeśli Souza znajdzie się na górze w parterze, Błachowicz będzie musiał mieć się na baczności. Z góry Brazylijczyk jest bowiem morderczo skuteczny – zarówno w obszarze uderzeń, jak i poddań. Jeśli Polak pospieszy się z powrotem na nogi jak swego czasu Gegard Mousasi, może skończyć tak samo jak Ormianin – klepiąc gilotynę. Podobnie rzecz ma się z próbami poddań z pleców w wykonaniu naszego zawodnika – prędzej Brazylijczyk wykorzysta je, żeby poprawić pozycję czy skontrować własną próbą poddania, niż stworzy to dla niego zagrożenie.

Inaczej ma się natomiast rzecz, gdy to Błachowicz znajdzie się na górze. Jack Hermansson udowodnił z pełną mocą, że garda Ronaldo Souzy to nie wyrok. Wydaje się zatem, że elementy zapaśnicze wplatana do gry cieszynianina – być może pod koniec rund? – stanowić mogą dobry sposób na zyskanie uznania w oczach sędziów punktowych oraz dodatkowe obciążenie procesora oktagonowego Brazylijczyka.

Skoro natomiast zahaczyliśmy wcześniej o warunki fizyczne… Cieszynianin będzie tutaj przeważał – gabarytowo i najprawdopodobniej siłowo. W kwestii kondycji sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, bo trudno powiedzieć, jak migracja do 205 funtów odbije się na Brazylijczyku. Czy z uwagi na brak katorżniczego ścinania jego bak z paliwem ulegnie powiększeniu, czy może jednak więcej mięśni niż zazwyczaj oraz mocowanie się z prawdziwym półciężkim doprowadzą do jego pomniejszenia?

Spore znacznie dla przebiegu i wyniku walki może mieć samo Sao Paulo. Błachowicz nie dość, że nigdy nie walczył w Brazylii, to nigdy tam też nie był. Niejeden zawodnik przekonał się już, że gale w Brazylii mogą rządzić się swoimi prawami – od samego klimatu przez dostępne w mieście jedzenie po nie zawsze sprzyjające warunki hotelowe.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o wieku obu zawodników. Obaj nie są młodzieniaszkami, ale o ile Błachowicz pomimo 36 lat na karku wydaje się nadal nie tracić rezonu – a można wręcz rzec, że cały czas się rozwija – to w przypadku 39-letniego Souzy nie wygląda to już tak dobrze. W trzech ostatnich walkach i czterech z ostatnich pięciu był mocno naruszany, co stawia pod znakiem zapytania jego odporność – szczególnie w wadze półciężkiej, gdzie uderzenia ważą jeszcze więcej.

Typowanie

Zawodnicy, którzy przez lata wojowali w wadze średniej, w ostatnich latach debiutowali w 205 funtach ze zmiennym szczęściem. Thiago Santos i Anthony Smith odnaleźli się w nowej kategorii doskonale, a Chris Weidman i Luke Rockhold skończyli brutalnie znokautowani. Którą drogą podąży Jacare?

Mając na uwadze nieskomplikowaną – choć, owszem, chwilami niebezpieczną – stójkę leciwego już Brazylijczyka, który od dawna przebąkuje o emeryturze, a coraz częściej zmuszany jest do polegania w oktagonie na sercu do walki, oraz mocno poprawioną defensywę zapaśniczą Polaka wspartą jego przewagą siłową, trudno nie faworyzować w tej konfrontacji Cieszyńskiego Księcia.

Starcie Jacare z Hermanssonem pokazało natomiast, że Błachowicz może poszukać obaleń – choćby w końcówkach rund.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK z bonusem 500 PLN na start

Jeśli nasz zawodnik nie da się ustrzelić prawym cepem w kontrze na leniwego jaba czy poskręcać – albo z góry po wylądowaniu na plecach, albo przy nieuważnej próbie powrotu na nogi, wcześniej wylądowawszy na dole – wówczas powinien rozdawać karty w obszarze stójkowym i klinczerskim.

Schyłkowy etap kariery Jacare, wojny, jakie toczył w ostatnich pojedynkach, oraz przejście do nowej dywizji, gdzie uderzenia ważą jeszcze więcej, nie pozostaną bez wpływu na jego odporność. Swój teren, presja, serce do walki, prawy cep i parter nie wystarczą.

Nie wykluczam scenariusza, w którym Cieszyński Książę zwycięża na punkty, metodycznie rozbijając nacierającego Brazylijczyka prostymi, ale… W końcu Błachowicz seriami jabów ustawi sobie Jacare pod soczystego krosa lub też złapie agresora lewym sierpowym w kontrze.




Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Zwycięzca: Jan Błachowicz przez (T)KO

Kto wygra?
Głosuj

*****

Szanowni Czytelnicy, jeśli przypadła Wam do gustu powyższa analiza i inne treści na Lowking.pl oraz chcielibyście wesprzeć jego 1-osobową działalność, zapraszam Was do objęcia portalu mecenatem na Patronite.pl. Szczegóły w oknie poniżej. Dziękuję!


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

3 Comments

  1. aliendeg

    15 listopada 2019 at 09:54

    ah taki finish highkickiem by sie przydal na zakonczenie sezonu

  2. cesellolaroma

    15 listopada 2019 at 13:56

    Janek zasłużenie jest dużym faworytem. Ma wszelkie narzędzia do tego, aby na spokojnie wygrać ten pojedynek.

  3. Konewa

    16 listopada 2019 at 14:01

    To jest piękne że doczekaliśmy czasów , kiedy nasz Janek jest faworytem starcia z taką legendą sztuk walki jak Jacare.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply