UFC

Jan Błachowicz odpowiedział Aleksandrowi Rakiciowi oraz fanom wysyłającym go na emeryturę: „Niech nikt mi nie mówi, jak mam żyć”

Jan Błachowicz zdradził, jak długo potrawa jego rehabilitacja po tym, jak wycofał się z rewanżu z Aleksandarem Rakiciem na UFC 297.




Hiobowe poranne wieści w czwartek o wycofaniu się Jana Błachowicza ze styczniowego rewanżu z Aleksandarem Rakiciem – przekazane pierwotnie przez tego ostatniego – zostały po południu potwierdzone przez Polaka.

Cieszyński Książę zdradził, że jego barki są w stanie, który nie nadaje się do bitewnego użytku. Nie dość, że są obolałe, to stracił też mnóstwo sił, co praktycznie uniemożliwia mu walkę na najwyższym poziomie.




Kiedy możemy spodziewać się Polaka z powrotem w oktagonie UFC? Jak długo potrwa proces dochodzenia do zdrowia? O to były mistrz został zapytany w magazynie Koloseum, prowadzonym przez Łukasza Jurkowskiego i Pawła Wyrobka.

– Jeżeli zrobię tę artroskopię, wyczyszczę te zwyrodnienia, które mnie osłabiają, powodują ten ból i minimalizują zakres… – powiedział cieszynianin. – O tym nie wspominałem, ale zakres ruchu w tych stawach jest mocno średni… Myślę, że jeżeli wszystko by fajnie poszło, to doktor mówił, że miesiąc czasu takiej rekonwalescencji i można wracać do przygotowań.

Do pierwszej walki obu zawodników doszło w czerwcu ubiegłego roku. Polak wygrał wówczas przez techniczny nokaut na skutek zerwania więzadła w kolanie przez austriackiego Serba.

Ogłaszając w czwartek absencję Błachowicza, Rakić nie oszczędził mu medialnego kuksańca, w nieszczególnie zawoalowany sposób sugerując, że polskiego zawodnika obleciał strach. Cieszyński Książę odpowiedział na te słowa Rakiety.



– Mogę się tylko śmiać – powiedział, uśmiechając się. – Raz go połamałem. Może się cieszyć, że połamię go troszeczkę później. Będzie miał okazję, żeby po raz kolejny się wypłakać jak po naszej pierwszej walce.

– Tyle. Tyle mogę skomentować. Jest niepoważny w tych swoich zaczepkach internetowych.

Zapytany, czy gdy zdał sobie sprawę, że musi wycofać się z zawodów, zadumał się nad przejściem na emeryturę, 41-letni prawie Janek długo się nie zastanawiał.




– Nie no co ty, jeszcze troszeczkę, jeszcze troszeczkę – powiedział. – Nikomu nie mówię, jak ma żyć i niech nikt mi też nie mówi, jak mam żyć. Mówię ogólnie, bo doszły mnie słuchy, że już mnie tam niektórzy wysyłają.

– Cieszę się, że daję ludziom powód do życia – że mogą sobie popisać głupoty.

Polski półciężki podkreślił, że nie zaprząta sobie teraz w ogóle głowy dalszymi planami sportowymi czy rywalami, z którymi mógłby się zmierzyć. Jego najważniejszym celem jest jak najszybszy powrót do sprawności umożliwiającej toczenie dalszych bojów w oktagonie UFC.




– Za wszelką cenę to ja chcę doprowadzić do tego, żeby ten zabieg zrobić w tym roku – powiedział. – A po zabiegu? Jak już będę mógł zacząć rehabilitację i powrót do zdrowia, to będę myślał, co dalej. Najpierw jedno, później drugie.

Sklasyfikowany na 4. miejscu w rankingu wagi półciężkiej Polak ostatni pojedynek stoczył w lipcu tego roku, w eliminatorze do walki o tytuł mistrzowski ulegając niejednogłośną decyzją sędziowską Alexowi Pereirze.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button