UFC

„Jak śmiecie?” – Israel Adesanya bez ceregieli o krytykach określających go mianem „nudziarza”

Mistrz wagi średniej UFC Israel Adesanya wyjaśnił, dlaczego ma w głębokim poważaniu krytykę ze strony fanów.




Gdy w marcu 2020 roku pokonał jednogłośnie Yoela Romero po nieporywającym pojedynku, na Israela Adesanyę spadła lawina krytyki. Zarzucano mu unikanie walki, stronienie od ryzyka, wyrachowane podejście.

Jednak pół roku później Nigeryjczyk uciszył krytyków, koncertowo rozprawiając się z Paulo Costą, którego okrutnie porozbijał i w drugiej rundzie znokautował. Od tamtego jednak czasu zachwytów nad dyspozycją mistrza nie stwierdzono.




W kolejnym starciu – wybrał się na podbój wagi półciężkiej – uległ bowiem jednogłośnie ówczesnemu mistrzowi Janowi Błachowiczowi, by następnie już w 185 funtach odnieść co prawda trzy jednogłośne zwycięstwa, ale po nieszczególnie emocjonujących widowiskach. Do Nigeryjczyka przylgnęła łatka stroniącego od ryzyka nudziarza, który nie szuka skończeń, zadowalając się punktowaniem ciosami prostymi i lowkingami.

I właśnie o te krytyczne opinie pod swoim adresem Israel Adesanya został zapytany w najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił ESPN.com. Nigeryjczyk przyznał, że rzeczona krytyka dodaje mu jeszcze więcej motywacji w drodze do sobotniej gali UFC 281 w Nowym Jorku, gdzie stanie naprzeciwko Alexa Pereiry.

– Uważam, że krytyka jest niezasłużona i tak, zmobilizowała mnie do jeszcze cięższej pracy – powiedział. – Przypomina mi to tę całą sytuację z Romero. Patrzę i myślę: że jak?



– Żyjemy w erze tik-toka. Ludzie pamiętają tylko kilka ostatnich sekund. Nie pamiętają reszty. Pozapominali wojny, jakie toczyłem na przestrzeni lat. Jak w ogóle śmiecie nazywać mnie nudziarzem, skoro… W piątej rundzie walki z Cannonierem trafiałem go lewą ręką, prawą, rozbijałem go, a on próbował tylko przetrwać.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Tak, po części była to też moja wina, bo być może powinienem był staranniej selekcjonować uderzenia, aby się do niego dobrać, ale nie zamierzam podejmować niepotrzebnego ryzyka, bo widzieliśmy, co może się stać, gdy to robisz. Znikąd.

– Nie jest to jednak tylko moja wina. To także ich wina. Krytykują mnie, bo jestem wielki, bo jestem mistrzem. To samo było w przypadku Andersonów Silvów, GSP, Jonów Jonesów.




– Nawet w boksie się to zdarza. Gdy jesteś najlepszy i utrzymujesz się na szczycie przez długi czas, ludzie chcą po prostu zobaczyć, jak upadasz. Oczywiste więc, że będą mnie krytykować, ale nadal będę wielki.

The Last Stylebender zapewnia co prawda, że głosy ludu ma w głębokim poważaniu, ale jednocześnie zapowiada, że w sobotę brutalnie rozprawi się z Alexem Pereirą, fundując mu oktagonowy horror.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button