„Jak mnie wku*wia taka krótkowzroczność!” – Borys Mańkowski z pasją o zarzutach nienawistników, jakoby „sprzedał się” w Fame MMA

Borys Mańkowski odpowiedział na zarzuty nienawistników, wedle których „sprzedał się”, biorąc walkę w Fame MMA.

Były mistrz kategorii półśredniej KSW i jeden z najpopularniejszych zawodników MMA nad Wisłą Borys Mańkowski powróci do akcji w sobotę, w walce wieczoru gali Famer MMA 11 stając do rewanżu z Normanem Parke’iem. Walka odbędzie się na zasadach bokserskich, ale w małych rękawicach i na dystansie jednej 15-minutowej rundy.




Z uwagi na charakter organizacji Fame MMA – cudacznej, nierzadko promującej zachowania dalekie od elementarnie przyzwoitych – pod adresem Diabła Mańkowskiego – zawodnika z krwi i kości, który nie ukrywał nigdy, że obecna tu i ówdzie patologia na galach Fame MMA zdecydowanie do gustu mu nie przypada – pojawił się zarzuty o „sprzedanie się”.

Jak na nie odpowie? O to na Kanale Sportowym zapytał go w obszernym wywiadzie Maciej Turski.




– Gdybym na przykład zawalczył z jakimś gościem z jakiegoś programu dziwnego, wtedy mógłbym powiedzieć, że się sprzedałem – powiedział. – Ale jeżeli ja się biję z gościem, z którym de facto przegrałem, z gościem, który miał chyba dziesięć walk z UFC, z czego większość wygrał, z gościem, który w KSW był o tyle od pasa, to jakie to jest sprzedanie się? Skoro się biję z zajebiście mocnym gościem?

– 99% zawodników z Polski chciałoby toczyć walkę na takim poziomie. Dlatego to według mnie nie jest żadna sprzedaż. To po pierwsze.

A po drugie, ja na to patrzę trochę w ten sposób… Bo ktoś powie „o, sprzedałeś się”. Sorry. Według moich dokładnych statystyk, to 99% naszego polskiego społeczeństwa i ludzi się sprzedaje codziennie. Dlaczego?

– Czy myślisz, że ta kobieta w Żabce, która ci podawała bułkę, to myślisz, że ona uwielbia tą pracę i to robi, bo to kocha? Nie! Ona nienawidzi tej roboty. Codziennie idzie tam wkurwiona, że tam musi pójść. I teraz codziennie jest w robocie, której nienawidzi. I co? Dostaje za to powiedzmy 2,5 kanta? I za te 2,5 kanta się sprzedaje w takim razie? Nie! Robi to, bo musi utrzymać chociażby siebie! Musi mieć za co żyć.

– Gdyby teraz popatrzeć szerzej, to powiedzmy, że tysiąc osób mi powiedziało, że się sprzedałem. To teraz ten tysiąc osób – popatrzcie na swój codzienny tryb życia i powiedzcie, kto z tego tysiąca kocha swoją pracę i się nie sprzedaje. Bo jeżeli nie lubisz swojej pracy, jeżeli idziesz zły do swojej pracy, to codziennie się sprzedajesz, ale za o wiele mniej!



– A jeżeli ja idę do swojej pracy, którą kocham, mogę się odgryźć Normanowi, któremu chciałem odgryźć się od lat, ale nie chcieli tego zorganizować i nie było jak tego zorganizować… Mogę zawalczyć w momencie, gdy mam kontuzję i nic innego nie mogę zrobić, tylko mogę zawalczyć w boksie i oni mi to umożliwiają… To, stary, sorry, ja wygrałem życie, a nie sprzedałem się!

– Ja tam wejdę z takim bananem na ryju, że mogę to zrobić.

Argumentując swoje zdanie, Borys przytoczył jeszcze jeden przykład.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– I jeszcze dalej, żeby było dokładniej dla tych ludzi, którzy nie za bardzo mogą zrozumieć.

– Dobry przykład. Jest taksówkarz. Dziadek, 65 lat, uwielbia muzykę klasyczną i lubi spokój. Może jeździć dniówki i zarobić 150 zł. A może jeździć na nockach i zarobić 250 złotych, czyli o 100 więcej – ale wozi ludzi, którzy są pijani, mogą mu się zrzygać w samochodzie i chcą głośnej techniawy. Czy ten dziadek sprzedaje się za stówę?

– Jak mnie denerwuje takie krótkie spojrzenie, taka krótkowzroczność tych ludzi! Ja pierdzielę!




Na tym jednak nie koniec, bo zapytany, czy istnieją pieniądze, za które wziąłby walkę z najgorszym możliwym rywalem – w domyśle zatem człowiekiem, który nie ma nic wspólnego ze sportem, a słynie z patologii – Borys Mańkowski potwierdził, nie wahając się ani chwili. Dlaczego?

– Idę zawalczyć z gościem, gdzie wstyd, siara, zapominają, cisną po mnie totalnie – powiedział. – Ale za tą walkę dostaję 10 milionów złotych.

– I teraz biorę 2 miliony. Nie tak dużo, 20%. Wpisuję sobie Siepomaga.pl. Patrzę, jest dziecko, które… A wiem, bo dostaję takie maile, gdzie ktoś mi pisze „wiesz co, Borys, potrzebne 500 tys. na operację”, czy mogę udostępnić, jakiś gift wysłać i tak dalej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Ale powiedzmy, że przeczytałem to tydzień po. Odpisuję, że „dobra, dobra, to proszę o adres”. A nagle ktoś mi odpisuje „dzięki za odpisanie, ale już nie żyje”. A bardzo możliwe, że gdyby mieli te 500 tys., to to dziecko zostałoby uratowane!

– I teraz kto mi powie, że gdybym wziął te dwa miliony i bym na przykład uratował cztery życia… Kto jaki wtedy jest? Skąd ty, kurwa, wiesz, co ja zrobię z tymi pieniędzmi? Może bym wziął te dwa miliony i uratowałbym cztery życia.

– To przepraszam, ale nawet jakbym miał dać dupy komuś, ale za to bym uratował cztery życia, to jesteś frajerem, czy jesteś przekozakiem?




Co zaś tyczy się jego dalszych planów sportowych, Borys Mańkowski liczy na powrót pod sztandar KSW w grudniu. Chciałby walczyć z mistrzem wagi lekkiej Marianem Ziółkowskim, ale nie wie, czy pojedynek ten zostanie zestawiony. Póki co skupia się wyłącznie na rewanżu z Nornamem Parke’iem.

Cały wywiad poniżej.

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply