„Idę po ciebie” – Jan Błachowicz nie chce nikogo innego poza Jonem Jonesem

Jan Błachowicz opowiedział o triumfalnym zwycięstwie w rewanżu z Coreyem Andersonem, zapowiadając, że teraz interesuje go wyłącznie walka o złoto z Jonem Jonesem.

W uświetniającym galę UFC on ESPN+ 25 w Rio Rancho pojedynku Jan Błachowicz zrewanżował się Coreyowi Andersonowi za porażkę sprzed niespełna pięciu lat, nokautując Amerykanina już w pierwszej rundzie zawodów.

Po gali polski półciężki pojawił się w studio ESPN, aby podsumować swój występ i opowiedzieć o dalszych planach.

– W pierwszej walce (z Andersonem) nie miałem żadnej kondycji – powiedział. – Byłem przetrenowany. Miałem ogromny jet-lag. Tym razem przybyłem do Rio Rancho na ponad dwa tygodnie przed galą, bo czuję jet-lat. Zawsze czuję się źle przez pierwsze dziesięć dni, gdy gdzieś lecę. Przez pierwsze dziesięć dni tutaj czułem się więc fatalnie, ale po dziesięciu dniach zacząłem czuć się naprawdę dobrze. Byłem gotowy na pięć rund. Gdyby trzeba było walczyć na pełnym dystansie, byłem na to gotowy.




Rozpędzony trzema wiktoriami z rzędu i zwycięski w siedmiu spośród ostatnich ośmiu pojedynków Jan Błachowicz nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest teraz liderem w rajdzie po titleshota.

– Jestem następny w kolejce – powiedział. – Dajcie mi 2-3 tygodnie wolnego. Potem dajcie mi czas i miejsce. Prześlijcie lokalizację. Plan byłby taki sam jak dzisiaj – znokautować go. Nie chcę innego rywala. Nie mówmy o innym rywalu. Mówmy tylko o Jonie Jonesie.

Zapytany, co go wyróżnia, co przesądzi o tym, że będzie pierwszym, który znokautuje Jona Jonesa, cieszynianin odpowiedział krótko: „Legendary Polish Power”.



Nie ulega jednak wątpliwości, że w rozgrywce mistrzowskiej cały czas liczy się też Dominick Reyes, który przed tygodniem przegrał co prawda jednogłośnie z Bonesem, ale zdaniem wielu werdykt sędziowski w tamtym pojedynku był co najmniej kontrowersyjny.

Jednak także na taki scenariusz – tj. rewanż Jonesa z Reyesem – Błachowicz ma już konkretne plany.

– Poczekam – powiedział. – Poczekam. Mam wiele wiele rzeczy do roboty.

Zaraz po ubiciu Andersona polski zawodnik podszedł do ogrodzenia oktagonu, rzucając kilka słów do Jonesa. Jak stwierdził, poprosił go o walkę, zapytał, czy się zgadza.

– Spotkałem go na tydzień przed jego walką w sklepie i rozmawialiśmy – powiedział wesoło Polak. – „Idę po ciebie,”.




Cieszynianin uważa, że ostatnie trudne pojedynki Jonesa, który nie był w stanie skończyć trzech ostatnich rywali, są pochodną tego, iż zatrzymał się on w rozwoju, natomiast pozostali zawodnicy cały czas się rozwijają, doganiając go.

Co natomiast sądzi o mistrzu jako o osobie?

– Nie znam go osobiście. Nie mogę więc niczego o nim powiedzieć. Mam jednak kilku kolegów, którzy znają go osobiście i mówią, że jest naprawdę dobrym gościem.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

„Nie kop w półdystansie z power puncherem!” – Santos, Reyes, Chiesa i inni reagują na nokaut Błachowicza

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply