Biznes MMA UFCKSWPolskie MMAUFC

„Hiszpania to nie jest rynek dla UFC, żeby iść na stadion” – Martin Lewandowski wyjaśnia, dlaczego UFC od dawna nie wróciło do Polski czy Czech

Współwłaściciel KSW Martin Lewandowski został zapytany o potencjał hiszpańskiego rynku MMA w kontekście potencjalnej gali UFC na Santiago Bernabeu.




Od czasu gali UFC 298 w Anaheim nie ustają medialne spekulacje na temat potencjalnej wyprawy Dany White’a i spółki do w Hiszpanii. Wszystko oczywiście za sprawą sięgnięcie po pas mistrzowski wagi piórkowej przez Ilię Topurię, który zdetronizował w Anaheim Alexandra Volkanovskiego.

El Matador nie ukrywa, że jednym z jego celów jest ściągnięcie UFC do Hiszpanii. Konkretniej rzecz ujmując, marzy mu się pierwsza obrona tytułu mistrzowskiego na stadionie Realu Madryt Santiago Bernabeu.

Głos w temacie potencjalnego podboju Hiszpanii – właśnie na Bernabeu – zabrał też wspomniany sternik UFC Dana White, absolutnie takiego scenariusza nie wykluczając. Fakt, że dach na stadionie można zamykać, bardzo przypadł amerykańskiemu promotorowi do gustu.




Od czasu powrotu do Hiszpanii El Matador robi prawdziwą furorę, goszcząc na salonach medialnych, politycznych i biznesowych. O żadnym hiszpańskim sportowcu nie mówi się od kilku dni tak dużo jak właśnie o Ilii Topurii. Podsyca to oczywiście spekulacje na temat gali UFC na Santiago Bernabeu.

Jak natomiast temat ten widzi współwłaściciel KSW Martin Lewandowski? Czy hiszpański rynek jest gotowy na galę UFC na stadionie Królewskich? O to polskiego promotora zapytał Jaru Świątek z MyMMA.pl.

– A na ile jest ten stadion? – dopytał Lewandowski, a usłyszawszy, że 80 tysięcy, nie zawahał się. – To duży. To nie sądzę, że Hiszpania akurat dźwignie coś takiego.

Martin przyznał, że Hiszpania jako kierunek ekspansji KSW była brana pod uwagę, ale…

– Rynek tam jest bardzo słaby – powiedział. – Naprawdę jest niegotowy. Tam jest bardzo niewielu zawodników, którzy w ogóle walczą w MMA. Dużo jest kickbokserów i takich wywodzących się ze stójkowych dyscyplin.

– Myślę, że to jest naprawdę bardzo mały rynek. W porównaniu do – w Zachodniej Europie – Francji, która tam naprawdę eksploduje i rośnie to nieproporcjonalnie.



– Myślę oczywiście, że Ilia tutaj na pewno się przysłuży. Zresztą zawsze jak zostaje jakiś mistrz… Jak to było z Prochazką czy z Jankiem Błachowiczem, czy z Joanną, to pozycja UFC w danym kraju, z którego pochodzi mistrz, automatycznie rośnie.

– Ale nie sądzę, że to jest od razu gala na stadion. To już jest takie, wiesz, kibicowskie marzenie. Przyjedzie i tak dalej..

– Słuchajcie, przyjechali do super zbudowanego rynku, jakim jest Polska, z super nazwiskami. Pierwszą galę wysprzedali w 60%, z drugą w Ergo dobrze im poszło, bo chyba 90% biletów albo i 100%. Ale fight-cardowo i tak dalej wiem, że dużo mieli…

– Pamiętajmy, że UFC ma w ogóle inną strategię. Dla nich te rynki europejskie są po prostu dodatkiem. Dlaczego jeszcze nie byli w Czechach z Prochazką (jako mistrzem)? Dlaczego nie zrobili za czasów Joanny walki w Polsce? Dlaczego z Jankiem jeszcze nie przyszli? Gdzie naprawdę tutaj masz media, masz fanów. Mnóstwo takich aktywów, które możesz wykorzystać, i znajomość brandu – czyli każdy wie, kto to jest i kto stoi za UFC.




– To nie jest na pewno rynek na tę chwilę… Hiszpania to nie jest rynek dla UFC, żeby iść na stadion. Oczywiście, że na halę jakąś 10-tysięczną pewnie pójdą. Albo może pójdą. I to jest bardziej kierunek.

– Nie chodzi o to, że jakąś tutaj złotą radę chcę dać, ale jak ja bym miał robić, to nie jest. My się cykaliśmy bardzo długo z Francją. Niemcy tak samo, pomimo że jest nawet ten rynek, który rośnie. Ale to też jest niszowy rynek, mogę powiedzieć.

Cały wywiad jest dostępny tutaj.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – KAŻDY DO 100 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button