Fabricio Werdum ponownie lepszy od Travisa Browne’a

Fabricio Werdum powrócił na ścieżkę zwycięstw, na gali UFC 203 pokonując na pełnym dystansie Travisa Browne’a..

W co-main evencie gali UFC 203 Fabricio Werdum (21-6-1) ponownie wypunktował Travisa Browne’a (18-5-1)

Werdum rozpoczął walkę spektakularnym latającym kopnięciem na głowę, którym zachwiał Browne’a.

Wkrótce poszukał obalenia, ale bez powodzenia. W stójce był jednak znacznie agresywniejszy, atakując kombinacjami kickbokserskimi pasywnego Hawajczyka. Chwilę potem Browne zasygnalizował kontuzję palca. Walka została przerwana – ku wściekłości słusznie protestującego Werduma. Po chwili jednak została wznowiona. Werdum trafił soczystym kopnięciem na korpus, a potem mocnym krosem. Brazylijczyk ruszył do kolejnej ostrej szarży, trafiając kilkoma ciosami, po których nogi na chwilę ugięły się pod Hawajczykiem. Walka trafiła do klinczu, gdzie Brazylijczyk zdzielił rywala kilkoma krótkimi ciosami. Hapa nieco się przebudził, trafiając dwa razy na głowę Werduma krosami. Potem dołozył mocny sierpowy. Vai Cavalo odpłacił mu jednak soczystym prawym, po którym Browne padł na deski. Brazylijczyk błyskawicznie rzucił się na niego, zajmując plecy rywala i walcząc o duszenie. Nie dopiął swego, ale zdążył przed syreną kończącą pierwszą rundę jeszcze solidnie zdzielić Hawajczyka zza pleców.

Drugą rundę Browne rozpoczął od dobrej kombinacji, którą skontrował rywala. Chwilę potem Werdum odpowiedział celną kombinacją 1-2. Tempo walki spadło. Obaj zawodnicy oddychali już ciężko. Werdum trafił middlekickiem, ale działo się niewiele. Publiczność zaczęła gwizdać z dezaprobatą. Browne trafił dwoma frontalami, ale potem zainkasował serię ciosów w odpowiedzi. Brazylijczyk zdzielił rywala kilkoma kopnięciami na korpus i na nogi, próbując nawet latających technik rodem z arsenału Yaira Rodrigueza.

Hawajczyk odwzajemnił mu się frontalami.

Były mistrz lepiej prezentował się na początku trzeciej rundy, trafiając kilkoma ciosami i niskimi kopnięciami. Mało aktywny Browne odpowiadał z rzadka pojedynczymi kopnięciami i ciosami, najczęściej przestrzelonymi. Wybronił jednak próbę obalenia w wykonaniu Brazylijczyka. Minęła połowa rundy. Z oktagonu wiało nudą. Werdum chwilę potem nieci się rozkręcił, ale seria kopnięć i ciosów Browne’a ograniczyła jego zapędy ofensywne. Do końca walki działo się już niewiele – Werdum odchodził przed nieśmiałymi atakami Hawajczyka, starając się od czasu do czasu kontrować.

Najwięcej akcji pojawiło się po walce, gdy doszło do kłótni między oboma obozami, a Werdum kopnął Edmonda Tarverdyana.

Sędziowie wypunktowali walkę jednogłośnie dla Brazylijczyka (30-27, 29-27, 29-28), który podnosi się po klęsce ze Stipe Miocicem, serwując Hawajczykowi drugą porażkę z rzędu.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. Pingback: Fabricio Werdum: "Moja mama powtarzała, aby nigdy nie mówić nikomu złych rzeczy" - Lowking.pl

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply