„Dużo ludzi wokół różne rzeczy podpowiada” – trener Okniński nie wyklucza rocznej przerwy Michała Oleksiejczuka

Trener Mirosław Okniński podsumował przegrany pojedynek Michała Oleksiejczuka z Jimmym Crute podczas gali w Auckland.

Michał Oleksiejczuk doznał w Auckland drugiej porażki z rzędu, będąc zmuszonym uznać wyższość Jimmy’ego Crute’a w ramach gali UFC on ESPN+ 26.

Australijczyk od razu zaprzęgnął do działania zapasy, pomiatając Polakiem i ostatecznie zmuszając go do odklepania kimury.

W najnowszym wywiadzie z portalem FightSport.pl o nieudanej eskapadzie do Nowej Zelandii opowiedział trener Lorda Mirosław Okniński.

– Byliśmy gotowi, że on będzie się bił – powiedział. – Lepiej być gotowym na obronę przed ciosami i nawet wpuścić w obalenie, niż doprowadzić do sytuacji, że boję się obalenia i dostaję nokaut. Były obalenia, ale Michał wstawał i bronił tego. Byłem trochę zdziwiony, że jak Michał się uwolnił, to znowu poszedł do niego i sklinczowali. Uwolnił się z tych obaleń, wstawał, było dobrze. Byłem jakby zadowolony, że teraz jest dobrze, bo Michał uwolnił się z klinczu. Później dał się złapać na to samo.

Trener stwierdził, że Crute został bardzo dokładnie przeanalizowany, ale Oleksiejczuk nastawiał się na 3-rundowy pojedynek. O ile w konfrontacji z Ovincem St. Preuxem próbował rozstrzygnąć pojedynek w pierwszej rundzie, wściekle atakując, tak tutaj, zdaniem trenera, podszedł do tematu zbyt spokojnie.

– Wydaje mi się, że Michał tak dobrze wyglądał na rozgrzewce, tak dobrze się czuł przed tą walką, że to nas trochę uśpiło – powiedział Okniński. – Za bardzo byliśmy wyluzowani. Do jednej walki jesteś za mocno spięty, do drugiej za bardzo wyluzowany. Trzeba takiego złotego środka – nie być za mocno spiętym, ale też nie za mocno wyluzowanym. Michał jest młodym zawodnikiem, uczy się tego wszystkiego. Też to trzeba poprawić. Stójka jest bardzo dobra, zapasy są średnie, a parter jest dosyć słaby. I to jest, uważam, główny problem.




Okazuje się też, że Oleksiejczuka w tym roku w oktagonie UFC polscy fani mogą już nie obejrzeć…

– Myślimy teraz, żeby przez rok nie brać walki, tylko postawić na poprawienie zapasów i jiu-jitsu – żeby 80% tego to były zapasy i jiu-jitsu, a stójkę żeby utrzymywać i od czasu do czasu mocniej pociągnąć, żeby robić jakieś zmiany – powiedział warszawski trener.

Okniński podkreślił, że nie był to pojedynek do jednej bramki, bo Oleksiejczuk nie dawał się ustabilizować w parterze. Zwrócił uwagę, że Michał posiada tylko niebieski pas BJJ, podczas gdy Jimmy jest czarnym pasem. To jednak nie wszystko…

– On ważył w dniu walki 102 kilo, a Michał 96, więc przewaga kilogramów była – powiedział. – On też nie był badany przez komisję antydopingową, z tego co wiem, przez szesnaście tygodni. Wyglądał bardzo mocno fizycznie. (Po walce) też nie było badań. Nie chcę nic sugerować, bo też nie o to chodzi, ale wyglądał naprawdę mocno. Była różnica między Michałem i nim. Też nad tym trzeba trochę popracować. Co można powiedzieć? Był lepszy.



Trener podkreślił, że trenuje Oleksiejczuka dopiero półtora roku, a w tak krótkim czasie pewnych elementów nie da się poprawić. Zwrócił uwagę, że szeregi Akademii Sportów Walki Wilanów wzmocni teraz Marcin Naruszczka, wobec czego Lord będzie miał nowego sparingpartnera, z którym będzie mógł szlifować umiejętności.

Michał nie zabrał póki co publicznie głosu po sobotniej klęsce. Ba, skasował swoje media społecznościowe.

– Michał jak każdy młody, ambitny człowiek, który chce sukcesu i dąży do niego, po prostu przeżywa przegraną – powiedział trener Okniński. – Ale ja uważam, że Michał zrobi 2-3 tygodnie przerwy, odpocznie sobie, wróci i będzie ciężko pracował, żeby wejść na ścieżkę zwycięstw. Z pięciu walk wygrał trzy, przegrał dwie. Co mogę powiedzieć. To jest sport – i to jest sport na najwyższym poziomie. Michał to jest bardzo młoda osoba. On się uczy i MMA, ale też się uczy, że ten sport nie jest taki prosty – że są zwycięstwa, są porażki. Trzeba sobie umieć poradzić i z tym, i z tym. Też jest dużo ludzi wkoło, którzy różnie się zachowują, różne rzeczy podpowiadają. Ja mam 50 lat, więc jestem przyzwyczajony, że jest i wielki sukces, ale jest i porażka – i potrafię sobie z tym radzić. Ale Michał ma połowę tego, ma 25 lat. Inaczej podchodzi do tego ktoś, kto ma 50 lat, a inaczej ktoś, kto ma 25 lat. Szczególnie, że Michał jest bardzo ambitnym sportowcem i wierzy, że Polak potrafi i Polak może dużo. Wierzę w Michała. Michał wróci i musi zapierdalać, brzydko powiedziawszy.




Okniński jest przekonany, że Oleksiejczuk wróci silniejszy – i zapowiada, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby mu w tym pomóc.

– Chciałem podziękować wszystkim fanom, którzy nas wspierają – zakończył trener. – Ci, co nas hejtują, to nas napędzają, tak że ja nawet jak przegrywam, to mówię: będzie leżał, będzie bity, będzie płakał – jak nie teraz to później.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

Błachowicz czy Reyes? „Nie wiem, jak można gościowi odmówić” – Jones zabiera głos!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. Szczebiot

    27 lutego 2020 at 06:00

    Niedomaga siłowo w tej wadze.
    Saint Preux to koń ale Crute się nie wyróżnia jeśli chodzi o rozmiar.
    84 to prawdziwa kategoria Michała.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply