UFC

„Do wszystkich, którzy twierdzą, że na nagraniu byłem wolny…” – Jon Jones odpowiada krytykom, kusi powrotem do zestawienia z… Francisem Ngannou!

Jon Jones odpowiedział fanom krytykującym jego szybkość na ostatnim nagraniu z treningów, zdradzając też, że Francis Ngannou może niebawem „wrócić do gry”.




Nie uszły uwadze byłego mistrza wagi półciężkiej UFC Jona Jonesa krytyczne komentarze na temat nagrania z treningów, jakie opublikował w czwartek. Wśród zarzutów ze strony fanów dominował ten dotyczący braków szybkościowych Bonesa.

Amerykanin podszedł jednak do tego rodzaju głosów ze spokojem.

– Do wszystkich, którzy twierdzą, że na ostatnim nagraniu byłem trochę wolny, doceniam podkręcenie mojej motywacji – napisał na Twitterze. – Będę trenował jeszcze ciężej. Nie mogę się doczekać, abyście zobaczyli swojego ziomka w formie startowej. Na wszystko potrzeba czasu.




– Osobiście nie czuję, abym był wolny. Jestem jednak świadom, że nie jestem jeszcze w obozie przygotowawczym, tylko w fazie nabierania masy. Podoba mi się jednak, gdy ludzie oceniają aktualną wersję. To wyjdzie mi tylko na korzyść.

Nie tylko jednak wątek wspomnianego nagrania z tarczowania poruszył Jon Jones w serii piątkowych wpisów. Niewidziany w akcji od ponad dwóch lat zawodnik odniósł się też do zniecierpliwienia ze strony fanów.

– Największy zarzut, jaki dzisiaj słyszę ze strony fanów, brzmi tak: „koleś za długo zwleka, nigdy nie wróci do walk” – napisał Jon. – Wygląda na to, że ludzie zaczynają się niecierpliwić. Wspaniale mieć taki „problem”.

– Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale jestem niemal pewien, że w jednym z ostatnich wywiadów Dana (White) powiedział: „Jon jest gotowy do walki, czeka tylko na to, co wydarzy się ze Stipe i Francisem”. W tej chwili skupiam się tylko na tym, co jestem w stanie kontrolować – czyli na nabieraniu masy.



– Dochodzą mnie słuchy, że powrócę w listopadzie, ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Doszły mnie też słuchy, że Francis potencjalnie może być z powrotem w grze.

Sytuacja w mistrzowskiej rozgrywce w wadze ciężkiej nie jest obecnie jasna. Wszystko z powodu Francisa Ngannou i jego kontraktowych perypetii z UFC. Do tego doszły problemy zdrowotne Kameruńczyka, który prawdopodobnie – nawet jeśli dojdzie do porozumienia z Daną Whitem i spółką w sprawie nowej umowy – w tym roku do oktagonu nie wróci.

Jon Jones jest natomiast od dłuższego czasu łączony z walkę ze Stipe Miociciem, ale wieść gminna niesie, że ten potrzebuje więcej czasu na przygotowania.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button