KSWPolskie MMA

Damian Janikowski po ubiciu Yannick Bahatiego: „Mam nadzieję, że złapie pokory do swoich przeciwników”

Damian Janikowski podsumował ekspresowe zwycięstwo z Yannickiem Bahatim podczas wrocławskiej gali KSW 43 w Hali Stulecia.

Damian Janikowski pokazał nie lada formę w swojej trzeciej zawodowej walce. Polski olimpijski zapaśnik w ledwie 18 sekund zdemolował Yannicka Bahatiego w co-main evencie gali KSW 43 we Wrocławiu.

Czułem się rewelacyjnie. Pierwszy raz przeżyłem coś tak motywującego, poruszającego, jak patrzysz się dookoła i wszyscy stoją, klaszczą, kibicują ci.

– powiedział w rozmowie z dziennikarzami wrocławianin.

To znaczy, że ma się tych swoich prawdziwych fanów – i to jest przepiękne w tym sporcie.

Polski zawodnik naruszył Brytyjczyka kombinacją w pierwszej wymianie, następnie poprawiając kopnięciem na głowę, by potem powstrzymać zapaśniczą próbę rywala i ubić go uderzeniami z góry.

Przede wszystkim zimna głowa. Bardzo duże skupienie, omijanie tych długich rąk Bahatiego.

– powiedział Janikowski o planie na pojedynek.

Pierwsze kopnięcie w łydkę, które zrobiłem, miało być takie zabójcze, wyłączające mu nogi, bo ma kontuzjogenne nogi, chude, bardzo długie, bardzo je wystawia do przodu. Plan był taki, żeby pójść z nim na wymianę, złapać klincz, do siatki, obalić go i na dole mieliśmy plan, aby tam złapać go w krucyfiksa – i miałem mu suspensor, za przeproszeniem, do buzi mu wsadzić.

Przepraszam, zażartowałem, bo nie chcę dalej ciągnąć tego trashtalku, ale właśnie powiedziałem na treningu medialnym, że zrobię wszystko, aby zamknąć mu buzię i bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, że złapie pokory do swoich przeciwników i nie będzie w ten sposób się zachowywał.

Na przestrzeni całej walki Damian przyjął prawdopodobnie tylko jeden cios rywala – choć i tego nie jest pewien.

Trafiliśmy się chyba, jak poszedłem prawym i lewym sierpem – poszliśmy lewy na lewy, ale jego ręka przeleciała, a moja doszła.

– powiedział.

Po tym lewym sierpie było widać, że zachwiał się na nogach. On myślał, że będę wchodził nogi, więc dobrze, że pomyślałem, żeby go na głowę kopnąć. W ogóle nie spodziewał się kopnięć. Czułem, że jak upadał, to jeszcze próbował nóg łapać, ale to już jest nie do zrobienia – obszedłem do boku, zacząłem bić i robiłem swoje.

Teraz Janikowski planuje krótki odpoczynek, by następnie powrócić na treningi, aby pomagać klubowym kolegom z Berkutu WCA Fight Team w przygotowaniach do ich pojedynków.

Problemem może okazać się jednak ręka, której ból doskwiera mu po pojedynku. Aby jednak ocenić, czy doszło do złamania, Janikowski musi poddać się badaniom.

*****

Wyniki KSW 43: Janikowski ekspresowo zdemolował Bahatiego – video

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button