BigFoot zostaje w Rosji. Z kim stoczy kolejną walkę?

Kiedyś bił się o pas mistrzowski UFC, dziś odnalazł swoją przystań w Rosji – z kim w kolejnym pojedynku zmierzy się Antonio BigFoot Silva?

Alex Davis, menadżer Antonio Silvy (19–11), w rozmowie z MMAJunkie.com podał do wiadomości, że jego podopieczny nadal będzie występował w Rosji.

Wydaje mi się, że znaleźliśmy nową rzeczywistość dla Antonio.

– powiedział Davis.

W Rosji przyjęto nas bardzo dobrze. Wszystko odyło się fantastycznie. Nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń, poza werdyktem ostatniej walki oczywiście.

BigFoot w swojej pierwszej walce w Rosji przegrał przez decyzję z Ivanem Shtyrkovem (8–0) na gali Titov Boxing Promotion, która odbyła się 18 listopada w Jekaterynburgu. Walka była bardzo wyrównana. W drugiej rundzie Brazylijczyk był na skraju nokautu, jednak udało mu się przetrwać i w trzeciej odsłonie zdominował Rosjanina, który czekał już tylko na ostatni gong.

Nie była to pierwsza gala TBP, w której Davis wystawiał swojego zawodnika. Wcześniejsze doświadczenia nie należały do przyjemnych – wielu zarzucało Davisovi, że nie dba należycie o interesy swoich podopiecznych, powołując się na casus Jeffa Mansona (60–26), który pojawił się na gali TBP w maju zeszłego roku, przekonany, że będzie walczył tylko w pokazowym pojedynku. W rzeczywistości został wprowadzony w błąd i przyszło mu się zmierzyć w prawdziwej walce z Uralskim Hulkiem, jak nazywają w Rosji Shtyrkova. Zanim się zorientował, że ma do czynienia z profesjonalnym zawodnikiem, został poddany przez dźwignię na łokieć, co skończyło się poważną kontuzją niemłodego już, 45-letniego wówczas zawodnika.

Tym razem, poza werdyktem, obyło się bez większych sensacji, a sam Davis jest rosyjskim rynkiem wręcz zachwycony.

W Rosji wszyscy pamiętają walkę Antonio z Fedorem Emalianienko. Ma tam naprawdę dużo fanów. Nawet się tego nie spodziewaliśmy. Kiedy sędziowie oddali zwycięstwo Shtyrkovowi, cała hala przyjęła tę decyzję gwizdami. Antonio jest w Rosji bohaterem. Złapał tutaj drugi oddech i będzie dalej walczył na rosyjskiej ziemi. A wydała ona naprawdę bardzo wielu mocnych zawodników. Na przykład Vitaly’a Minakova, który wydaje się być bardzo mocnym przeciwnikiem. BigFoot czy wygrywa, czy nie, zawsze oddaje w klatce swoje serce. Będziemy walczyć w Rosji i zarabiać dobre pieniądze. Tam płacą lepiej niż na innych rynkach MMA, więc to właśnie tam zobaczą BigFoota w akcji.

Davis wie, o czym mówi. Po walce z wyżej wspomnianym Shtyrkovem, BigFoot miał podobno zainkasować nawet 500 tys. dolarów. Sam zainteresowany dementuje jednak te pogłoski, skłaniając się bardziej ku kwocie trochę mniejszej niż 250 tys. dolarów.

Nie zmienia to jednak faktu, że w rosyjskich mediach zrobiło się gorąco – zaczęła się bowiem wyliczanka, kto może być następnym przeciwnikiem sławnego Brazylijczyka, który po swoim debiucie w Rosji spotkał się z właścicielem federacji Fight Nights, Kamilem Gadzhievem, co może zaowocować podpisaniem przez niego kontraktu z jedną z największych rosyjskich organizacji MMA. Dziennikarze sovsport.ru pokusili się w takim wypadku na wytypowanie kilku nazwisk:

Pierwszym wyborem BigFoota może być oddychający już wolnym powietrzem Aleksander Emalianenko (23–7), o czym poinformował Brazylijczyk na swoim oficjalnym profilu na Instagramie.

Zdjęcie opatrzył komentarzem:

Chciałbym przywiatać Aleksandra w ringu z okazji jego powrotu. Co o tym sądzicie?

Na tę chwilę jest to całkiem realny pojedynek. Młodszy brat Fedora, wyraził co prawda zainteresowanie tym bojem, jednak chciałby wiosną stoczyć jakąś walkę na przetarcie. Pytanie tylko, czy taka walka faktycznie da odpowiedź na pytanie, czy jest gotów na BigFoota?

Menadżer Aleksandra wierzy w swojego zawodnika i w rozmowie z Rsport.ru za datę jego porwotu do poważnego MMA podaje końcówkę lutego lub początek marca.

Jestem oficjalnym przedstawicielem Aleksandra. Nie chciałbym, aby w swojej następnej walce bił się z Rosjaninem. Interesująca była by walka z Antonio BigFootem Silvą. Na tyle, na ile interesująca byłaby walka z gościem, który ma ostatnio same porażki. Będziemy się zastanawiać. Wszystko jest możliwe – potrzebujemy czegoś mocnego.

W kontekście następnej walki Antonio wymienia się też jednak inne nazwiska.

Wspomniany przez Davisa Vitaly Minakov – jeśli nie dogada się z Bellatorem w sprawie swojej następnej walki lub nieoczekiwanie nie podpisze kontraktu z UFC, na co wskazywały już wcześniejsze doniesienia – może być realnym przeciwnikiem dla Silvy. Mogliby zawalczyć na gali FN, co byłoby świetną wiadomością nie tylko dla rosyjskiego widza, ale też dla samego Vitaly’a, który w ostatnich pojedynkach mierzył się z przeciwnikami nie lepszymi niż BigFoot. Porozbijany już Brazylijczyk może okazać się dobrym nazwiskiem w rekordzie 31-latka z Briańska.

A rewanż z Ivanem Shtrykovem? Rosyjski kibic – jak najbardziej za. Co na to sam Uralski Hulk, który pod koniec ich pierwszego pojedynku ledwie przebierał nogami? Nie wiadomo.

Jeśli jednak mówimy o rewanżu, to w głowie niemal każdego kibica w Rosji i nie tylko widnieje jedno nazwisko – Fedora Emalianienko! Niestety, na chwilę obecną Ostatni Car przygotowuje się do lutowej batalii z Mattem Mitrone na gali Bellator 172 i zdaniem dziennikarzy Sovsport.ru nie będzie zainteresowany walką z BigFootem. Przynajmniej na razie. Szkoda, bo byłaby ona z pewnością z góry okrzyknięta walka roku w Rosji. Oczywiście o ile we wszystko nie wmieszają się włodarze KSW i nie skuszą Ostatniego Cara walką na Narodowym.




Inne warianty?

Jeśli nie Fedor, może być Baby Fedor czyli Kirill Sidelnikov (11–4), którego również na swoich usługach ma federacja Gadzhieva. Najprawdopodobniej jednak jego rywalem będzie Sergey Pavlovich (10–0). Tak bowiem wynika z drabinki Grand Prix FN. Walka z Silvą zachwiałaby trochę równowagą w wadze ciężkiej FN.

Innym przeciwnikiem mógłby być na przykład Baga Agaev, jednak w kontekście wyżej wymienionych nazwisk, byłby to rywal mniejszego kalibru.

W innych rosyjskich organizacjach również nie brakuje klasowych ciężkich, jednak raczej mało prawdopodobne, by Silva i jego menadżer, będąc po słowie z Gadzhievem, zdecydowali się na taki ruch. Pozostaje więc czekać. A nuż na wiosnę federacja Fight Nights sprawi swoim kibicom prezent.

*****

Khabib Nurmagomedov śmieje się do rozpuku, oglądając reakcje kibiców na walkę z Michaelem Johnsonem – video

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply