Bukmacher MMA

Betting Club, episode 18 – UFN 33, KSW 25

Mauricio Rua

Kurs bukmacherski ≈ 2.05

Waga półciężka – 205 lbs

……………………………………………………………………………………………………………………………………………
Mauricio Rua Mauricio Rua vs James Te Huna James Te Huna
32 Wiek 32
21-8 Rekord MMA 16-6
……………………………………………………………………………………………………………………………………………

Analiza

Obaj zawodnicy pojawili się już w Betting Club. W 1. epizodzie napisałem, dlaczego warto postawić przeciwko Jamesowi Te Hunie. W 7. epizodzie napisałem, dlaczego warto postawić przeciwko Shogunowi. Tym razem Brazylijczyk dostaje ode mnie szansę reprezentowania klubu jako potencjalny zwycięzca.

Walka jest trudna w analizie i trzeba zmierzyć się z wieloma niewiadomymi, które mogą zadecydować o końcowym wyniku tej potyczki. Zapraszam do przeczytania tej gorzkiej, ale i prawdziwej w moim odczuciu analizy. Niech każdy z Was sam wyciągnie wnioski, które są najbliższe Waszym przekonaniom.

Dlaczego warto postawić na Shoguna?

Siła uderzenia. Na 21 zwycięstw, aż 18 Shogun wygrał przez nokaut. Jest to jeden z najlepszych wyników w historii MMA i dowód na to, że ręce Brazylijczyka są bardzo ciężkie. Czy twarda jak skała szczęka Te Huny przetrwa spotkanie z brazylijskimi „młotkami”?

Doświadczenie walk z najlepszymi zawodnikami na świecie. Gdy spojrzy się na rekordy obu zawodników i porówna ich najważniejsze zwycięstwa, to dobytek Australijczyka wygląda niemalże amatorsko.

Shogun Te Huna
———————————
Najważniejsze wygrane
2011r. Forrest Griffin
2010r. Lyoto Machida
2009r. Chuck Liddell
2007r. 2005r. Alistair Overeem x 2
2005r. Ricardo Arona
2005r. Antonio Rogerio Nogueira
2005r. Quinton Jackson
2013r. Ryan Jimmo
2010r. Igor Pokrajac
2009r. Anthony Perosh
———————————
Najważniejsze przegrane
2013r. Chael Sonnen
2012r. Alexander Gustafsson
2011r. Dan Henderson
2011r. Jon Jones
2009r. Lyoto Machida
2007r. Forrest Griffin
2006r. Mark Coleman
2013r. Glover Teixeira
2011r. Alexander Gustafsson

Z czym do ludzi, Panie Te Huna?

Kopnięcia. Brazylijczyk jest jednym z najwszechstronniejszych „kopaczy” w historii MMA. Te Huna w tym aspekcie walki na tle Shoguna wygląda przeciętnie. Jeśli zobaczymy walkę, która w głównej mierze będzie toczyć się w stójce, to Mauricio swoimi kopnięciami może zyskać nie tylko uznanie w oczach sędziów, ale również poważnie uszkodzić Australijczyka.

Twarda szczęka. Kto z Was typuje, że James Te Huna wygra tą walkę przez KO/TKO? Jeśli ktoś taki się znajdzie, to czekam na uzasadnienie w komentarzach, dlaczego Waszym zdaniem zawodnik, który nie był w stanie wygrać przez KO/TKO z Joey’em Beltranem, znokautuje jednego z najwytrzymalszych zawodników MMA na świecie.

Co Te Huna ma na Shoguna?

Kondycja. Największą zaletą Jamesa w tej walce powinna być jego kondycja. Shogun po licznych kontuzjach i operacjach jest mocno zdezelowanym zawodnikiem i możliwe, że po pierwszych 7 minutach walki jego płuca zaczną odmawiać mu posłuszeństwa. James Te Huna w swoich występach dla UFC trzy razy walczył w trzeciej rundzie. Na UFC 110 pokonał przez TKO Igora Pokrajaca na 94 sekundy przed końcem walki. Na UFC on Fuel TV 4 pokonał przez decyzję Joey’a Beltrana pewnie, wygrywając na punkty również trzecią rundę. Na UFC on Fuel TV 7 po dramatycznym pojedynku Te Huna pokonał na punkty Ryana Jimmo i tym razem nie zawodząc w trzeciej rundzie, przechylając w ostatnich 5 minutach szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trzy trzecie rundy = trzy wygrane trzecie rundy. To mocny argument przemawiający za tym, że przy słabym kondycyjnie Shogunie Te Huna powinien mieć przewagę w tym aspekcie walki.

Zapasy. Te Huna to średni zapaśnik, ale obawiam się, że to i tak może wystarczyć na Brazylijczyka. O ile w ofensywie Shogun wygląda jeszcze nieźle, to w defensywie potrafi oddać obalenie nawet przeciętnym zawodnikom.

Obstawiam, że reprezentant Australii okaże się w lepszym zapaśnikiem, jeśli zawodnicy zdecydują się powalczyć o obalenia. Dla kibiców Shoguna pocieszający może być fakt, że Te Huna w parterze raczej wielkiej krzywdy Brazylijczykowi nie zrobi, a w pierwszej fazie walki nie powinien być nawet w stanie przytrzymać go na macie.

Technika bokserska. Te Huna to wyraźnie lepszy technicznie bokser od Shoguna. Nie posiada tak mocnego uderzenia jak jego rywal, ale praca jego rąk wygląda przyzwoicie. Czy technika bokserska okaże się decydującym argumentem w tym starciu?

Twarda szczęka. James Te Huna to najprawdopodobniej jeden z najtwardszych półciężkich na świecie. Australijczyk nigdy nie przegrał przez nokaut, a jego walka z Ryanem Jimmo pokazała, że skończenie go uderzeniami może graniczyć z cudem. Z taką maszyną do nokautowania rywali jak Maurcio James jeszcze nie walczył, ale jedno jest pewne – po pierwszym lepszym uderzeniu Australijczyk nie padnie.

Motywacja. Pytanie za 100 punktów. Kto z tych dwóch zawodników będzie bardziej zmotywowany do walki? James Te Huna, dla którego pokonanie Shoguna na rodzinnym terenie, będzie najważniejszą wygraną w karierzę? Czy Maurcio, który z tak nisko notowanym rywalem jak Australijczyk walczy raz na kilka lat?

Czynnik X#1 – Shogun Rua, czyli „najbardziej niedoceniony grappler na świecie”. Prawda czy fałsz?

Jest to teza wygłaszana regularnie przez fanów, nie tylko na polskich, ale również zagranicznych portalach poświęconym mieszanym sztukom walki. Dlaczego? Mauricio Shogun Rua przez poddanie wygrał tylko raz w karierze. Miało to miejsce w 2006 roku w walce przeciwko Kevinowi Randlemanowi. Fakt faktem, jego garda jest wszechstronna. Fakt faktem, jego parter nie wygląda źle. Fakt faktem, Shogun częściej przegrywa, niż wygrywa przez poddanie. James Te Huna to zawodnik, który na 6 porażek, aż 5 odklepał. Czy to zatem powód, aby jego przegraną przez poddanie w walce z Shogunem uznać za wysoko prawdopodobny scenariusz? No cóż, uważam, że istnieje taka możliwość, ale jest ona mało prawdopodobna. Shogun nie wygrywa walk przez poddanie, dlatego mam dystans do jego BJJ przed tym starciem. Nie zgadzam się z osobami wygłaszającymi tezy, że Shogun to najbardziej niedoceniany grappler w MMA.

Czynnik X#2 – obraz nędzy i rozpaczy

Niejednokrotnie podkreślałem, ze moja przygoda z MMA rozpoczęła się dzięki japońskiej organizacji Pride Fighting Championships. Nie skłamię Was jeśli napiszę, że doskonale pamiętam 2005 rok w wykonaniu Maurcio Shoguna Ruy. To, co wtedy zrobił Brazylijczyk, było czymś absolutnie wyjątkowym. Jego unikatowy styl i demonstracja umiejętności na nowym (wyższym) levelu MMA dały podstawy, aby przypuszczać, że najlepsze, co ten sport ma do zaoferowania, jest dopiero przed nami. Tak się stało, niestety nie za sprawą Shoguna. W 7. epizodzie Betting Club napisałem „śmiało można napisać, że 8 lat temu Shogun był dla świata MMA, tym kim teraz jest Anthony Pettis.” I wyobraźcie sobie teraz sytuację, że Anthony Pettis, którego już nękają kontuzję, za 8 lat wejdzie do oktagonu UFC i przegra przez poddanie w pierwszej rundzie z takim zawodnikiem jak Gray Maynard. Myślę, że mimo drobnych odstępstw jest to dobry przykład, aby opisać, co czuję, widząc przegraną Shoguna przez poddanie z takim zawodnikiem jak Chael Sonnen. Przegrać z Sonnenem to nie jest wstyd. Co mam jednak myśleć, kiedy taka legenda, jak Mauricio Shogun Rua odklepuje gilotynę w walce z amerykańskim gangsterem już w pierwszej rundzie? Widząc takie walki jak Shogun vs. Sonnen, Belfort vs. Henderson II, Fedor Emelianenko vs. Antonio Silva, mam ochotę zapomnieć o tym, co widziałem i cofnąć się w czasie. Czasu się jednak nie cofnie, a rzeczywistość zostanie taka, jaka jest. Mauricio Shogun Rua po licznych kontuzjach jest już cieniem zawodnika, którym być dzisiaj powinien. Nie można mu odebrać talentu i woli walki, ale jego fizyczne ograniczenia idące w parze z prześladującym go pechem ciągną go za sobą na dno jego wielkiej kariery. Nie wiem, czy to właśnie James Te Huna jest grabarzem, który wbije gwoźdź do trumny kariery tego zawodnika, ale granica, której Shogun nie chce przekroczyć, jest już coraz bliżej.

Czynnik X#3 – True Warrior

Wiem, że powyższa analiza nie napawa optymizmem. Wiem, że Mauricio po raz pierwszy w karierze przegrał dwie walki z rzędu i jego sytuacja wygląda kiepsko. Wiem, że fani zaczynają odwracać się do niego plecami i nie wierzą już w powrót byłego mistrza. Wiem, że ten ponury nastrój zaczyna udzielać się bukmacherom, bo jeśli ktoś, kogo na deski posyłali Ryan Jimmo i Joey Beltran jest faworytem w starciu z Brazylijczykiem, to jego notowania sięgnęły już niemal dna. Ale wiem też coś, co jest dla mnie najważniejsze. Stawiając na Shoguna, stawiam na zawodnika, który urodził się z wielkim sercem do walki. Niezależnie od tego, czy Shogun wygrywa, czy przegrywa, wkłada w każdą walkę 100%. Nawet kiedy organizm mówi dość, jego serce wciąż bije, wciąż stara się pompować krew do mięśni i nie pozwala mu się poddać. Mauricio Shogun Rua to legendarny wojownik, który wyjdzie do oktagonu bić się z Te Huną na śmierć i życie, a z tak nieustępliwą bestią Te Huna jeszcze nie miał do czynienia. Biorąc pod uwagę, że Australijczyk to zawodnik, który reprezentuje niższy poziom sportowy, niż ostatni rywale Brazylijczyka, jestem skłonny uwierzyć, że jeden z największych wojowników w historii MMA będzie w stanie powrócić na zwycięskie tory. Powrócić choćby ten jeden, ostatni raz.

Podsumowanie

Kurs bukmacherski uważam za:

————————————————-
Bezkonkurencyjny
————————————————-
Atrakcyjny
————————————————-
Godny uwagi
————————————————-
Średni
————————————————-
Panie, idź, Pan w …
————————————————-

Shogun jest zawodnikiem nieprzewidywalnym i poprawne wytypowanie wyniku tej walki może mieć więcej cech wspólnych z loterią niż racjonalną analizą. Na dodatek obu zawodników dzieli przepaść w doświadczeniu walk na najwyższym poziomie, dlatego postawa Jamesa Te Huny to również zagadka. Shogun jest dla mnie nieznacznym faworytem, ponieważ pokonanie takich zawodników jak Joey Beltran czy Igor Pokrajac nie daje mi podstaw, aby stawiać Brazylijczyka w roli underdoga. Te Huna musi udowodnić, że potrafi rywalizować z przeciwnikami na najwyższym poziomie sportowym, a Shoguna nie czas jeszcze ustawiać w jednym szeregu z takimi zawodnikami jak wspomniany wyżej Joey Beltran. Aktualnie James Te Huna jest minimalnym faworytem bukmacherów. Uważam te kursy bukmacherskie za jedne z najmocniej kontrowersyjnych w tym roku. I nie chodzi tutaj o to, że Shogun powinien być wyraźnym faworytem. Chodzi o fakt, że były mistrz UFC, który regularnie bije się z najlepszymi zawodnikami na świecie, jest underdogiem w walce z zawodnikiem, który jeszcze nigdy nie pokonał kogoś na poziomie Brazylijczyka. Uważam, że to jeszcze nie czas na tak mocne zaniżanie umiejętności Mauricio Ruy.

Poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 7Następna strona

Powiązane artykuły

Komentarze: 84

  1. na Walusia i Strusa juz wczoraj postawilem :) dalem jeszcze Haysa mysle ze tez ma duze szanse na wygrane. co do ufc
    do chyba maurycego odpuszcze nie moge grac przeciwko Te hunie sentyment :)
    Silve trzeab obstawic tylko musze z kims polaczyc. co do Perosha to mnie zamurowalo .chyba nie ma szans na wygrana ale moze te 10 zl postawie na niego.

  2. Dzięki!

    Na Shoguna już postawiłem, na Perosha drobniaki również, na Silvę nie zamierzam.

    Tak na szybko, Te Huna nie należy do tytanoszczękich – lądował na deskach w starciach z Lombardem, Beltranem (króciutki, ledwie dostrzegalny sierp) i Jimmo.

    Ryan Bader przegrał też wygraną walkę z Teixeirą, nie tylko tą z Ortizem.

    Cięższe ręce ma oczywiście Hunt niż BigFoot – znokautowanie Reema nie świadczy o ciężkich rękach, Browne też nie padł nietomny, dodatkowo miał już rozwaloną nogę wcześniej, Fedor również w żadnym momencie nie był „odłączony”.

    Do Strusa nijak nie mogę się przekonać. Widzę to tak, Strus wychodzi, pracuje na nogach, nawet i trafia, ale lekko, bo nie ma specjalnego powera, Horwich zbiera wszystko dzielnie na klatę, ciągle wywierając presję i w końcu pod koniec pierwszej lub od drugiej udaje mu się już obalać Strusa z klinczu, zamęczajac go w parterze, by ostatecznie wygrać na punkty.

  3. 4 pierwsze typy popieram w 100% i je zagrałem :)
    Natomiast ostatni, w życiu. Za to według mnie najlepszą inwestycją jest zagrania under 1,5 w walce Badera. Teraz kurs to około 1,50, ja zagrałem za 1.7. Obaj kończą bardzo szybko, obaj mają podejrzane szczęki.

  4. Dzięki za analizę. Zgadzam się, że Waluś ma szanse na wygraną i są one całkiem spore, tak jak napisałeś treningi, nawet służąc za worek treningowy (choć kto to wie?) z takimi zawodnikami jak The Reem muszą odcisnąć piętno. Inną sprawą jest kwestia motywacji Anglika, wszak pewności nie mam, czy sumiennie przygotował się do walki, sądzę że raczej zlekceważył totalnie Kamila. Strus przegra, bo jest ring, gdyby walka była w klatce myślę, że Piotrek skutecznie broniłby prób obaleń wykorzystując siatkę i dobrze wykorzystywał owalny kształt do walki w stójce, a tak Horwich zaciągnie go do narożnika i z pomocą lin obali, a wątpię, by Strus zdołał podnieść walkę do stójki. Ale obym się mylił. Hunt wygra, bo to on w K-1 nokautował twardszych zawodników, a Silva musi najpierw do nóg holendra podejść, by obalić. Rzadko to mówię, ale myślę, że walka potrwa do pierwszego obniżenia głowy przez Big Foot’a, po którym Hunt zrobi to co potrafi najlepiej.
    Co do kursów, to wydaje mi się, że ten na Jotko jest nieadekwatny do poziomu wyrównania walki (cicha woda brzegi rwie). Tak patrząc kurs 1.57/2.45 zastanawia mnie jego absencja wśród bohaterów tego odcinka klubu. W kwestii Palelei, to może jestem ślepy, ale po walce jaką dał z Krylovem (tak, obaj zawodnicy tworzą walkę), zastanawiałbym się, między nie przymierzając Soa/Pudzian, a nie Soa/Barry. Lecz to tylko moja subiektywna ocena. (Nie powielając liczby swoich komentarzy, to kiedy ruszy typer?)

  5. Naiver.
    To, że Te Huna traci równowagę po przyjęciu ciosu niewyglądającego na mocny, wcale nie musi wykluczać tytanowej szczęki u tego zawodnika. Thiago Silva notorycznie ląduje na plecach po przyjęciu mocnego ciosu, a mimo to skończenie go uderzeniami jest bardzo trudnym zadaniem. Podobnie jest w tym przypadku. Jimmo zafundował w 1 rundzie takie lanie Te Hunie, że chyba 90% innych zawodników by odpłynęło. Mimo wszystko im bliżej walki, tym mocniej przeczuwam, że Shogun będzie pierwszym zawodnikiem, który znokautuje reprezentanta Australii.

    Co do siły ciosu Hunta i Big Foota, to w ogóle się nie zdziwię, jak Brazylijczyk trafi w punkt i wygra przez (T)KO. Nie trzeba pozbawić zawodnika przytomności, żeby udowodnić jak silnie się bije. Big Foot potrafi huknąć jak z armaty i nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

    Zychal
    Nie mam zdania na temat walki Barry vs. Palalei. Dla mnie to spora niewiadoma i w sumie nie ma co analizować. Walki z Krylovem, czy jak się on tam nazywał, nie obejrzałem do końca, bo się nie dało. Palalei miał podobno kontuzję żeber, więc co pokaże jak będzie zdrowy? I don’t know… Nie polecam kursu na żadnego z nich, ale jak już coś trzeba wybrać, to lepiej zagrać na tego, na którego więcej płacą.

    Wewiur.
    Wg moich informatorów sezon ma ruszyć już jutro. Dokładnie nie wiem, bo to Naiver prowadzi.

  6. „Mark Hunt w ostatnich występach pokazał jakieś tam postępy, ale jego wygrane są dowodem na to, jak niski poziom reprezentuje waga ciężka, a nie jak dobrym grapplerem jest były świat organizacji K-1”
    Końcówkę zdania wypadałoby poprawić ;)
    Analizy ciekawe, choć póki co jeszcze z nich nie skorzystam, a swoimi ewentualnymi wątpliwościami dzielić się nie będę, bo to nie ja ryzykuję pieniądze.

  7. Nie mam nic do Kamila Walusia, ale stawianie na niego w tej walce to jakiś żart. Kamil jest w zasadzie wielką niewiadomą, bo posłanie na deski Szalonego Greka, czy piłkarza, którego garda i poruszanie się po ringu wyglądało po prostu komicznie, o niczym nie świadczy. Bazelak to też taki Najman, a pamiętamy wszyscy jak wyglądał Mariusz na tle takiego słabeusza…

    Oli to przyzwoity zawodnik MMA, który konfrontował się z dużo poważniejszymi rywalami, utrzymując przy tym dodatni bilans. Naprawdę nie widzę możliwości, żeby Waluś to wygrał.

    Większość upatruje się przewagi Oliego w zapsach, a ja przewrotnie powiem, że nie będzie musiał ich zaprzęgać, bo spokojnie poradzi sobie w stójce.

  8. Bolt
    Nie widzę przeciwwskazań, żebyś podzielił się z nami swoimi wątpliwościami. Betting Club jest tematem, który piszę z myślą o wszystkich czytelnikach, a nie tylko tych „ryzykujących”. Nie ma żadnego podziału na graczy i tych, którzy interesują się analityką walk bez inwestowania swoich pieniędzy, dlatego zapraszam do podzielenia się swoją opinią. Im więcej merytorycznych wypowiedzi w temacie, tym lepiej dla klubu.

    IjonTichy
    Możesz być pewny, że dotychczas więcej osób postawiło na Te Hune, niż na Shoguna. Śledzę kursy bukmacherskie na tą walkę od samego początku i jeszcze kilka dni temu wyglądały tak:

    Te Huna ≈ 2.20
    Shogun ≈ 1.70

    Biorąc pod uwagę jak szybko spadł kurs na Te Hune, możemy się tylko domyślić, że co najmniej 70% graczy stawiało właśnie na niego. Teraz kursy stoją w miejscu, więc stawiają ≈50%/50&.

    PAN EM
    Jak możesz nie wierzyć w stójkę Walusia po treningach z Alistairem? Toż to się logiki nie trzyma :D Myślę, że Thompson jest tak drętwy w stójce, że jeśli nie będzie wstanie obalać Kamila, to przegra, ale pewny oczywiście tego nie jestem. Za mało materiału do analizy, żeby być pewnym czegokolwiek w tej walce.
    Dla mnie jest to najciekawsza walka na KSW 25, dlatego mogę sobie piątkę z Orestosem przybić.

  9. Dobry tekst, ale to co polecam na przyszlosc:
    – dodaj inne opcje niz tylko typowanie zwyciezcy – czas walki, rodzaj wygranej itd.
    – analizuj najlepsze walki pod katem bukmacherskim – nie medialnym
    – zmien ton – czesto mam wrazenie, ze piszesz z pozycji eksperta do ciemnego ludu a Twoje dotychczasowe wyniki tego nie potwierdzaja.
    Teksty lubie, ale jesli popracujesz nad tymi 3 czynnikami to pewnie polubie bardziej.

  10. Dopiero teraz, dzięki Waszym komentarzom zauważyłem, że walczyć będzie ze sobą dwóch zawodników, którzy jako jedni z nielicznych, muszą zbijać kilka zbędnych kilogramów walcząc w dywizji ciężkiej UFC.

    Oprócz Big Foota i Marka Hunta kilka kilogramów muszą, lub musieli zbijać:
    -Ben Rothwell
    -Soa Palelei
    -Alistair Overeem(Ten Pan już chyba nie ma „nadwagi”)
    -Matt Mitrione
    Z aktualnych ciężkich w UFC, to chyba wszyscy, którzy powinni kontrolować swoją dietę.

    Pierwszy raz w życiu przeczytałem typowanie przed galą Sherdoga, mimo, że regularnie odwiedzam tą stronę od ponad 100 lat. Lipę odstawili straszną. Nie dość, że typują wygraną Te Huny, i to nawet przez (T)KO, to stawiają jeszcze na Hunta przez (T)KO, i co największe zaskoczenie – typują wygraną Badera. Pesymistyczne wizje, które w ogóle mi się nie podobają.

  11. Też uważam, że kurs 1.735 jest konkretnie zawyżony, chociaż nokautu ze strony Hunta nie można wykluczyć.

    Antoni
    -Moim zadaniem jest wskazanie atrakcyjniejszego kursu bukmacherskiego, dlatego ortodoksyjne wytypowanie zwycięzcy, rundy i metody wygranej nie jest tutaj konieczne. Wystarczy zwycięzca, a na temat metody skończenia zawsze można porozmawiać w komentarzach.
    -Od początku analizuje walki najciekawsze pod kątem bukmacherskim, a nie pod kątem medialnym. Czasami zdarza się wyjątek, ale jest to wyjątek potwierdzający regułę.
    -Tonu zmieniać nie będę, bo piszę w taki sposób, jaki lubię. Czytelnicy nie są dla mnie „ciemnym ludem”, nikogo tak nie traktuje, dlatego nie życzę sobie takich uwag. Jest w Polsce jeden portal poświęcony MMA, w którym redaktor traktuje ludzi w taki sposób. Na Lowkingu nie ma takich buców.

    A co do mojej skuteczności, to zapamiętaj jedną świętą zasadę. Ja się nie mylę w analizach, a ilość niepoprawnie wytypowanych walk, jest odzwierciedleniem ilości niespodzianek, którymi obdarowuje nas MMA. Teraz już wiesz o co chodzi w tym biznesie. Zapraszam do kolejnych epizodów :)

  12. poszlo:

    UFC Fight Night 33: Hunt vs Silva

    1Kupon:

    1. Pat Barry – Sao Palelei Typ2 Kurs:2.25

    AKO:2.25 Stawka:podstawa

    2.Kupon:

    1.Mauricio Rua – James Te Huna Typ2 Kurs:1.88

    2. Mark Hunt – Antonio Silva Typ2 Kurs:1.63

    AKO:3.06 Stawka:pol stawki

    3.Kupon:

    1. Bruno Santos – Krzysztof Jotko Typ2 Kurs:2.75

    AKO:2.75 Stawka:pol stawki

    4.Kupon:

    1. Julie Kedzie – Bethe Correia Typ2 Kurs:2.85

    AKO:2.85 Stawka :stawka podstawowa

    UFC Fight Night 33: Hunt vs Silva

    5.Kupon:

    1. . Mark Hunt – Antonio Silva Typ2 Kurs:1.67

    2. Takeya Mizugaki – Nam Phan Typ1 Kurs:1.36

    AKO:2.27 Stawka:podstawowa

    KSW

    Strus 45zl

    Walus 30zl

    Hayes 30 zl

    saidov+moks + abu 60

    mam nadzieje ze gale beda underdogowe :)

  13. No to tak – rozumiem, że BigFoot jest faworytem (moim zdaniem 55 – 45 dla niego) oraz nie zamierzam kłócić się z polecanym kursem, bo wydaje mi się ciekawy, z perspektywy jeszcze teoretyka. Natomiast chciałbym mimo wszystko stanąć trochę w obronie Hunta – BigFoot ma wprawdzie moim zdaniem przyzwoitą stójkę, ale lubi swoje wyłapać. Jego defensywa pozostawia moim zdaniem dużo do życzenia, a mocno zmotywowany Hunt z +10 do mocy na swoim terenie prawdopodobnie od początku będzie polował na na jego głowę. Znaczy wiadomo, taki ma zazwyczaj plan, ale moim zdaniem ruszy całkiem agresywnie, względnie będzie starał się kontrować każdą akcję Antka. Hunt w MMAformie życia moim zdaniem wcale nie jest aż takim underdogiem, zważywszy, że ze Stefanem, moim zdaniem lepszym parterowcem, radził sobie w kulankach dobrze. Owszem, BF bardziej skupi się na GnP, ale doceniam szanse na powrót Marka do stójki, gdzie moim zdaniem będzie miał znaczną przewagę. Wybaczcie brak ładu i składu w tej wypowiedzi, alem dzisiaj ciężko umęczon :)
    PS. BF przegrał z Ericiem Pele – też Samoańczykiem. Przypadek?

    1. Postawiłem na Hunta, choć mam masę wątpliwości, wliczając w to jego motywację – jest ostatnimi czasy człekiem mocno rodzinnym, nie trenował w ATT. Mimo to bardzo wysoko oceniam jego umiejętności stójkowe (walka z JDS!). Do tego garda Brazylijczyka jest dziurawa jak szwajcarski ser, szczęka wielka i krucha, nie ma nokautującego jednego uderzenia – przeciwnie do Hunta. Trochę niepokoi mnie też ta kontuzja nogi, która miał Mark, bo jak wspominał, pojawiło się nawet minimalne ryzyko amputacji, ale… Minimalnie faworyzuję Marka, a jako że bukmacherzy mają odwrotne zdanie, to… :)

  14. Bolt
    Sam fakt, że na Tapology 66% głosujących stawia na Hunta, a na Big Foota tylko 34%, wiele mówi o podejściu fanów do tej walki. Oczywiście kilka % Hunt dostał dlatego, bo jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych zawodników MMA na świecie, ale wiele osób patrzy też na Big Foota, jak na ślamazarnego, kruchego ciężkiego, którego ustrzelenia jest łatwym zadaniem. Każdy wie, że jest to prosta walka w analizie, dlatego jedyna kolizja między typerami, to wycena szans Hunta na nokaut. Moim zdaniem jest ona mniejsza, niż zdaniem bukmacherów, ale wiem, że inni uważają, że jest jednak większa.

    Naiver
    Dla mnie to jest déjà vu sytuacji przed walką Mitrione vs. Schaub, kiedy stawiałeś na Mitrione, bo Schaub jest szklany, a Matt potrafi mocno uderzyć. Wygląda na to, że będziemy się różnić przy typowaniu tego typu walk, bo w chwili kiedy walczy Big Foot, który ma przewagę w każdym innym aspekcie, niż stójce(a i w stójce nie musi być wcale taki bezbronny), a Hunt jedyne co może zrobić to wygrać przez nokaut, bo nie wierzę w wygraną przez decyzję na dystansie 25minut, czy poddanie, bo to już w ogóle abstrakcja, prawie zawsze wybiorę zawodnika, który jest wszechstronniejszy.

    Podobnie jak z Mitrione w ogóle bym się nie zdziwił, gdyby wygrał przez KO, to postawiłem na Schauba, bo miał więcej narzędzi po swojej stronie, a wszechstronność w takich pojedynkach bywa decydująca.

    Dlatego mając pełną świadomość tego, że Hunt może wygrać przez (T)KO i jest to realna opcja, uważam go za zawodnika zbyt mocno ograniczonego, żeby stawiać go w roli nawet minimalnego faworyta na tle Antonio Silvy.

    Rory MacDonald.
    Dzięki za pozytyw. Może w przyszłości zmienię nazwę tematu z Betting Club na Betting Church :)

    No to mamy po ważeniu.
    Moje kupony już gotowe.
    Najwięcej postawiłem na Shoguna, po prostu nie wyobrażam sobie, żeby taka legenda jak Maurycy mógł przegrać z Te Huną :)
    Później poszedł singiel na Big Foota, za również niezłą stawkę.
    Do tego Perosh za mniejszą kasę, ale grubo ponad 100pln do wyciągnięcia.
    Na koniec dla zabawy kupon Palalei + Hester + Bruno Satnos + Mizugaki. Też mały wkład, a blisko 150pln zysku.

  15. Ale tutaj nie chodzi o dosadne porównywanie klasy sportowej zawodników, tylko zasady typowania, że jednowymiarowy ciężki z nokautującym ciosem > wszechstronny ciężki ze szklaną szczęką.

    1. Poziomów „jednowymiarowości” jest kilka, tak samo jak i poziomów „wszechstronności”, dlatego cała zasada nie ma racji bytu. Najprostszym przykładem JDS, któremu znacznie bliżej do jednowymiarowości niż wszechstronności.

      Co do porównania – o ile poziomem wszechstronności na siłę Schauba i BigFoota można porównać, o tyle poziomem jednowymiarowości Mitrione i Hunta – nie.

      Innymi słowy – nie zgadzam się ;)

    1. Niestety, nie weszła :/ Dałem tam na Ringa, nie na Magalhaesa, źle wpisałem tutaj. Jotko i Hester (bet gali, chociaż byłem trochę zawiedziony brakiem agresji w drugiej rundzie, mógł skończyć Andrewsa a miał dylematy, bo się znają… oby nie znał się ze zbyt wieloma zawodnikami!) powodują, że jestem już do przodu, teraz Hunt i Shogun mogą sprawić, że będzie jeszcze lepiej.

  16. U mnie gala na gruby plus, bo postawiłem na Shoguna astronomiczną kwotę, a grubas, który poszedł na Silve został mi zwrócony ! Jest świetnie :) Postawiłem przeciwko Krzyśkowi Jotce i mnie pokarało – dobrze mi tak! Przeciwko Polakom się nie stawia :)

    Shogun jaki powrót !!!! Widać, że boks poprawił u Freddie’go Roacha. Kto postawił na Te Hune po kursie 1.80 teraz może sobie pogratulować, że zwątpił w legendę.

    Nie oglądałem jeszcze walki wieczoru, ale podobno była genialna, więc szybko nadrabiam zaległości.

    1. Walka świetna, ja lubię takiego typu walki. Choć redaktorzy z największego portalu o MMA, będą szydzili z tej walki, jak zwykle przy takiego typu walkach, dodatkowo w ich „ulubionej” kategorii ciężkiej. Takie walki przypominają stare czasy MMA.

      1. Błagam, nie określajmy wczorajszego wydarzenia mianem „tego typu walk”, bo takie określenie kompletnie zamazuje prawdziwy obraz starcia i daje pretekst niektórym redaktorom w Polsce do jechania po wadze ciężkiej. Prawda jest taka, że dwie, a właściwie nawet trzy pierwsze rundy to dobry pokaz technicznej stójki, szukania luk w gardzie rywala, próba pozbawienia mobliności przeciwnika itd. Dopiero od 4 rundy, kiedy obaj zawodnicy opadli z sił, doszło do prawdziwej wojny i bezpardonowych wymian i tylko z racji wycieńczenia/obrażeń Hunta i Silvy nie obejrzeliśmy brutalnego nokautu.

  17. Shogun jest niesamowity. Zajebiście się cieszę, mocno wierzyłem w niego! Jestem głupi, bo postawiłem 0,5 stawki na Shoguna i 1 stawkę na Shogun + Bader/Perosh under 1,5. Ych. Byłby ładny plus, a tak -1 zł. Ponadto był over 1,5 ME za 2,4 i Santos-Mizugaki-Garcia. Kara za postawienie przeciwko Polakowi. No ja jebie :D

  18. Ja się tak jaram występem Shoguna, że mnie nosi cały dzień :) Jeszcze wczoraj z Tsubasą porozmawialiśmy o tej walce, wyśmialiśmy kursy bukmacherskie i dołożyłem 2 stówki na Shoguna, do tego co postawiłem wcześniej, dlatego teraz czuję się świetnie. Dla takich gal się żyję w tym fachu!

    Występ Shoguna był genialny, jego ręce po prostu pływały(w pozytywnym tego słowa znaczeniu) w powietrzu. W ogóle, czy widzieliście ten prosty na korpus?! Nigdy się nie zgodzę z Naiverem, że to zawodnik słaby boksersko. Jego siła uderzenia i szybkość, to mieszanka, która jest jedną z najbardziej zabójczych mieszanek w tym sporcie. Poezja, tak to była poezja :)

    Niestety jeszcze nie obejrzałem walki Hunta i Silvy. Wyrwało mi antenę ze ściany przez te wichury i teraz sobie mogę pooglądać Orange sport, że hej.

    Gratulację dla wszystkich, którym się udało obrobić buka. Największe gratulację dla tych, którzy postawili na Krzysztofa Jotko :) No i na Shoguna oczywiście! Ale mi Maurycy humor poprawił :) Mój idol wrócił na zwycięski tor.

  19. Yyyy, Slipmych, jakby to rzec, Shogun to mój ulubiony zawodnik, ale „poezja”, „ręce pływały”? Prosty na korpus, który lepiej i skuteczniej stosuje wielu innych zawodników MMA, a Shogun rzucił go pierwszy raz w karierze? Daj spokój, chyba nadal trzymają Cię emocje ;) Również niezwykle się cieszę z wygranej Brazylijczyka, ale jestem bardzo daleki od tezy, że „wrócił”. Shogun boksersko ułożony i konsekwentny był tak naprawdę w trzech walkach w karierze – dwóch z Lyoto i jednej z Liddellem, no i wczoraj również, choć to zdecydowanie za krótko, żeby jakieś daleko idące wnioski wyciągać.

    Nie zapominaj też tego, co pisałem wcześniej – szczęka Te Huny wbrew temu co pisałeś, nie jest szczególnie mocna i pada szybko. O ile po uderzeniach Jimmo czy Beltrana, po których lądował na deskach, potrafił się jakoś pozbierać, to po Lombardzie i teraz Shogunie – nie.

    Poza tym rzucanie długiego podbródkowego jako techniki inicjującej wymianę, jest szalenie ryzykowne, a Te Huna robił to niemal w każdej walce.

  20. KSW niestety slabo mi poszlo. Waluś- czarny scenariusz. Kompletnie nie był przygotowany na walke zapasnicza, a jego bezradnosc w parterze pokazala, ze jeszcze nie czas na walki z lepszymi zawodnikami.

    Strus tez ponizej moich oczekiwan. Sedziowie, ktorzy punktowali wszystkie trzy rundy dla Piotra… No coz, mocno kontrowersyjna decyzja. Moze i mozna ja obronic, ale osobiscie sie z nia nie zgadzam. Podalem na KSW dwa typy, z ktorych nie jestem zadowolony.

    Naiver
    Shogun zaprezentowal sie fenomenalnie. Nie mogl lepiej zawalczyc, a KO po prostu zabojcze. Jego szybkosc, sila uderzenia i styl sprawiaja, ze dla mnie jest wielki. Majac swiadomosc tego, ze nigdy nie wroci na tron, a Te Huna to tylko Te Huna, i tak jestem przekonany, ze jeszcze nie jedna walke w UFC moze wygrac. Uwazam, ze jesli dostanie Badera, albo Thiago Silve, to w obydwu walkach bedzie faworytem.

  21. Tylko jeden sędzia dał wszystkie rundy Strusowi. Bońkowski w drugiej rundzie dał remis. Mogę zrozumieć tę punktację ze względu bardzo nisko punktowaną pracę zapaśniczą, oraz kontrolę z góry, mimo iż ten sam sędzia stosuje argument o większym znaczeniu płaszczyzny, w której walka toczyła się przez większą część czasu idąc za amerykańskimi zasadami punktowania. Naprawdę to rozumiem, bo ten sam sędzia dał remis w 3 rundzie w walce Bedorfa i Oliego, gdzie Oli niemal całą rundę kontrolował Coco w parterze.. no ale nie było 200 ciosów w 3min, 6 prób poddań z góry, to dał remis.. :P

  22. W 3 rundzie Bedorf vs. Thompson ktoś dał remis o_0
    Co do walki z KSW 25, to uważam, że Matt Horwich jej nie przegrał. Na żywo oglądając punktowałem 1 runda 10-10. 2 runda 10-9 Horwich. 3 runda 10-9 Strus. Po odjęciu punktu 29-28 Horwich. No nic, muszę jeszcze raz obejrzeć walkę z innej perspektywy, bo może rzeczywiście czegoś nie zauważyłem. Mimo wszystko 30-27 dla Strusa to dobra punktacja?

    „Demetrious Johnson po 1.79 na pinnaclu. Podoba mi się :)”
    Trzymam rękę na pulsie, ta walka musi się znaleźć w następnym epizodzie Betting Club. Kurs na jednego z zawodników jest zbyt atrakcyjny, żeby go przeoczyć.

  23. A ja skusiłem się, aby postawić na KSW na obcokrajowca w walce z Polakiem… Konkretnie na Horwicha. Sądziłem, że sędziowanie już się zmieniło, niestety…
    Generalnie myślałem, że obejrzę galę KSW po raz pierwszy od czasu pierwszego PPV, ale nerwów starczyło mi na trzy walki. Po popisie sędziów w walce Strusa wolałem obejrzeć sobie mecz NHL.
    A co do Wojsława Rysiewskiego, to ktoś nie tak dawno mówił o sędziowanie w PLMMA kolegom, a z tego co wiem, to ten sędzia był zaangażowany w program Mmmaster, w którym prowadzącym był Strus. Wg mnie każdy organizator może wystawiać sędziów jakich chce, ale dziwi mnie tylko ta hipokryzja niektórych. Generalnie to KSW jest jak jedna wielka rodzina, sędziowie się dobrze znają z zawodnikami, a potem mają być obiektywni w sędziowaniu… Przecież to oczywiste, że jak wszyscy sędziowie znają i lubią np. Materle, to inaczej będą patrzyli na jego pojedynek. Nawet ze „strachu” gdyby przypadkiem przegrał przez danego sędziego;) Ale to tylko wypominam niektórym moralistom hipokryzję. Bo uważam że każdy organizator może robić co chce, a rynek to sam oceni, czy ich postępowanie jest słuszne czy nie.

  24. Obejrzałem raz jeszcze walkę Strusa i przyznaję, że wygrał pierwszą rundę. Druga runda natomiast przegrana i to dość wyraźnie. Remis byłby najsprawiedliwszy. Punktowanie 30-27 dla Strusa to mistrzostwo świata. Naprawdę można sędziemu tylko pogratulować odzwierciedlenia na karcie punktowej rzeczywistego przebiegu wydarzeń w ringu.

    Gala KSW 25 ogólnie mi się bardzo podobała. Jest teraz kilka ciekawych walk do zestawienia. Ja bym chciał zobaczyć takie pojedynki:

    Aslambek Saidov vs. Paul Daley
    Rafał Moks vs. Daniel Acacio
    Piotr Strus vs. Aziz Karaoglu II
    Krzysztof Kulak vs. Matt Horwich
    Jan Błachowicz vs. Virgil Zwicker
    Mariusz Pudzianowski vs. Oli Thompson (jeśli pojedynek z Nastulą nie wypali)
    Abu Azaitar vs. Melvin Manhoef
    No i Mamed powiedział, że chciałby dostać teraz równie mocnego rywala jak Sakurai, to może Sam Alvey. Facet pokonał Jay’a Silve, więc dla niedzielnych fanów KSW będzie fantastycznym przeciwnikiem, mimo, że większość pierwszy raz w życiu usłyszy to nazwisko.
    Miałem nadzieję, że Mamded zawalczy z Tomkiem Drwalem, albo nawet Rogerem Gracie, ale obawiam się. że nie ma co sobie robić nadziei.

    1. Slipmych

      Rafał Moks vs. Daniel Acacio? Serio? 2 zwycięstwa vs 1 porażka? Matchmaking trochę w stylu KSW

      Dla mnie Acacio nic nie pokzał przeciwko zamulającemu Saidovovi, nie sprawdził się i należy szukać innego zawodnika, który urozmaici sytuacje w WW

  25. Bukmacherzy wystawili wstępne kursy na walkę wieczoru gali UFC 170.
    Daniel Cormier ≈1.48
    Rashad Evans ≈2.60
    Co sądzicie? Ta walka w Betting Club pojawi się obowiązkowo!

    Niestety bukmacherzy lecą w *** w 100% i jak dotąd pojawiły się kursy tylko na walkę Demetriousa Johnsona, dlatego 19 epizod Betting Club pojawi się najwcześniej w czwartek.

  26. Co do DC vs Rashad, nie widzę najmniejszego sensu grania na DC, na Rashada można się zastanowić. Z drugiej strony Cormier zaimponował mi swoją stójką w walce z Nelsonem… Wcześniej nie był zły, ale to jak świetnie pracował na nogach w ostatnim starciu, robi wrażenie. Mimo to Rashad jest lekko niedoceniany w tej walce.

  27. Naiver
    Trochę racji w tym co piszesz jest. Myślę, że walka DC vs. Evans ze stylistycznego punktu widzenia, jest jednym z najciekawszych zestawień planowanych na 2014 rok.

    Steyr.
    A walka Abu Azaitar vs. Melvin Manhoef Ci pasuje? Fakt, że byłby to pojedynek 1 wygrana vs. 1 porażka w KSW, w tym przypadku Ci nie przeszkadza? Ja patrzę na to w ten sposób. Obydwoje przegrali swoje walki z Aslambkiem przez decyzję. Rafał Moks zanotował 3 wygrane przez poddanie z rzędu, natomiast Daniel Acacio nie przegrał przez poddanie od walki z Rousimarem Palharesem, która odbyła się w 2007 roku(walki z Daley’em celowo nie liczę). Acacio ma 44 zawodowe walki, co przy 15 walkach Moksa wygląda okazale. Zarówno Marcin Naruszczka, jak i Luiz Cado Simon nie dorównują Danielowi doświadczeniem. Warto dodać, że Acacio w ostatnich 10 walkach ma rekord 7-3, a Rafał 6-4.
    Biorąc pod uwagę, że:
    -Acacio przegrywał tylko z mistrzami KSW
    -Obydwoje z kulturystą przegrali z Aslambkiem przez decyzję
    -Acacio góruję nad Moksem doświadczeniem i nie przegrał przez poddanie od 6 lat.
    uważam Acacio za ciekawego rywala dla Rafała w tym momencie i z chęcią bym taką walkę zobaczył. Rafał jeszcze niedawno miał 4 przegrane z rzędu, dlatego na tym etapie kariery, ta walka nie byłaby dla niego ujmom. A jeśli na tle Acacio zaprezentuje się lepiej od Aslambka, to walkę o pas będzie miał już murowaną.
    Podsumowując – jestem na tak.
    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to matchmaking marzeń, ale można to zestawienie obronić.

  28. PAN EM.
    Barboza to mój faworyt. Jeśli kursy bukmacherskie będą interesujące, to na pewno będę chciał przeanalizować ten pojedynek w ramach Betting Club. Na pierwszy rzut oka jest to typowe stylistyczne zestawienie zapaśnika ze strikerem. Z drugiej strony, to nie są w 100% jednowymiarowi zawodnicy, dlatego trzeba zwrócić uwagę na kilka detali. Jak wspomniałem wyżej, chętnie przeanalizuje ten pojedynek w Betting Club.

  29. Moks vs Acacio? Slipmych, gdybyś istniały argumenty przemawiające za tym starciem i były one dwa razy mocniejsze od przytoczonych przez Ciebie powyżej – nadal byłbym na WIELKIE „nie”. Acacio nie pokazał literalnie nic w pojedynku z Saidovem. Wiem, że z punktu widzenia KSW takie zestawienie nie byłoby jakoś szczególnie szokujące, ale trzymajmy standardy.

    Barboza moim zdecydowanym faworytem.

      1. Mam nadzieję, że utwierdzisz mnie w tym, żeby postawić na Fabera (tak, tak, zdecydowałem się zagrać, mimo, że nie robię tego regularnie). Święta i te sprawy, na prezenty hajsu nigdy za dużo :D.

        1. Tego się nie spodziewałem. Nie licząc świąt, co Cię skłoniło do podjęcia tej decyzji?

          Faber vs. McDonald to ryzykowna walka i nie wiem, czy to dobry pomysł na debiut. Opisałem w analizie chyba wszystko co powinienem. Jak pojawi się epizod będę mógł więcej napisać.

          1. Ja postawiłem na McDonalda. Dla mnie to jak rzut monetą, a rzut po kursie 2,35 mnie zadowala.

  30. Nie wdając się w szczegóły, kapitał nie jest mój ;). Ja raczej nie mam duszy hazardzisty, a i ewentualne sumy, które bym stawiał nie są na tyle duże, żeby potencjalne wygrane traktować poważnie.

  31. PS mam też taką osobliwą przypadłość, jak sądzę, że kiedy nic nie obstawiam to potrafię się bardziej skupić na czerpaniu przyjemności z walk, a kiedy gram, to stresuję się jedynie myślą o tym, czy będzie do przodu, czy w plecy. Dlatego na dłuższą metę nie potrafiłbym bawić się w zakłady, tak jak wy Panowie.

  32. Umiejętność kontrolowania emocji przy wkładzie finansowym jest sprawą indywidualną. Jak akurat nie mam z tym większego problemu i w większości przypadków potrafię nad tym w pełni panować. Wszystko też zależy od sytuacji. Przykładowo:

    Walka Whittaker vs. McGee. Postawiłem na Roberta i przegrałem. Podczas oglądania walki towarzyszyły mi pozytywne emocje, bo walka mogła się podobać i do końca nie było wiadomo kto wygra. Po ogłoszeniu wyniku czułem lekki zawód, ale nie byłem zły na Whittakera, bo wiedziałem, że dał z siebie 100%. Jednocześnie byłem pod dużym wrażeniem występu McGee, który pokazał się z bardzo dobrej strony.

    Co innego jeśli postawiłem na zawodnika, który kompletnie zawalił sprawę i nie mogłem tego przewidzieć. Dobrym przykładem jest Anderson Silva, który zamiast wziąć się do roboty w walce z Chrisem Weidmanem, co chwile dawał mu szansę na nokaut i w końcu się doigrał. Wtedy można się zirytować, no bo kto mógł wiedzieć, że w walce z tak trudnym rywalem, Anderson pozwoli sobie na nonszalancję, w której nie będzie miał umiaru.

    Są też wygrane zakłady, jak w przypadku Sonnen vs. Shogun, gdzie zysk ma znaczenie drugorzędne i wcale nie cieszy, bo oglądania Shoguna w takiej formie to smutny widok.

    I są te najlepsze chwile jak w walce Shogun vs. Te Huna, kiedy jeden z moich ulubionych zawodników wygrywa w pięknym stylu i zarabia kasę. To już jest euforia.

    Uważam, że jeśli ktoś nie potrafi kontrolować emocji przy obstawianiu i kosztuje to go wtedy sporo nerwów, to nie powinien tego robić. Szkoda zdrowia dla kilku złotych.

  33. Slipmych, nie wiem, jak PANa EM, ale moje zdrowie nie cierpi na tym, że postawię to tu, to tam. Umiejętność kontrolowania emocji może i byłaby ważna, gdybym stawiał chociaż 5% swojego budżetu, a wygrana/przegrana realnie przekładałaby się na moją sytuację, ale jako, że stawiam mniej niż 1%, to, upraszczając, mam to gdzieś :)

  34. Panowie! 19 epizod Betting Club pojawi się jutro. Przejrzałem całą ofertę na galę i przeanalizuje więcej kursów, niż początkowo zakładałem. Będzie mocny epizod. Trochę kontrowersji, Naiver będzie miał się do czego przyczepić, czyli jedno jest pewne – nudno nie będzie :)

  35. Od razu powiem Ci tak, Slipmych – analizę Johnson vs Benavidez skrytykuję bez względu na to, na kogo postawisz ;) No, chyba że ocenisz kurs jako „Idź, pan, w ….” lub ostatecznie „Średni”. Jeśli ocenisz go na któregokolwiek zawodnika jako „Godny uwagi” lub, nie daj, Boże, „Atrakcyjny”, to będę protestował. To jest walka ciekawa do analizy, ale mało ciekawa do obstawiania.

    Odrobinę podobnie jest w przypadku Faber vs McDonald, ale tutaj kurs jest bardziej rozstrzelony, więc coś da się wyłuskać.

    Jak to zwykle bywa, dobre typy czają się gdzieś poza najbardziej medialnymi pojedynkami :)

  36. Podejrzewam, że naiver trafił w sendo – chodzi o kwoty. Ja po prostu nie czerpię jakiejś przyjemności z samego stawiania i dlatego nie grałem małymi kwotami, które sprawiałyby, że bez większego obciążenia psychicznego mógłbym grać i cieszyć się walkami bez znaczących zakłóceń tej radości.

  37. No stawka to podstawa, nie da się ukryć, że przy poważniejszych sumach podejście do walki jest już inne.

    To co się dzieje z kursami bukmacherskimi przed tą galą jest cholernie denerwujące. Non stop się zmieniają, tylko dwa buki opublikowały całą ofertę, w dodatku jakieś błędy tam mają. Nie wiem co zrobić skoro idę spać i mój typ ma kurs 2.30, a jak wstaje ma 1.65. Patologia jakiej jeszcze nie było odkąd prowadzę Betting Club :/ Jeszcze chwilę poczekam, ale kiepsko to wygląda.

  38. Nie wstawiam tej walki. Mam już dość tych zawirowań. 19 epizod jest w rękach Naivera, także jak pojawi się na stronie, to porozmawiamy o tym, co się działo z kursami. Jest jeden mniej typ, niż wczoraj zakładałem, ale przy takim spadku kursu wolałem sobie odpuścić.

Dodaj komentarz

Back to top button