Ben Askren ogłosił zakończenie kariery MMA


Wojujący ostatnio w UFC były mistrz kategorii półśredniej Bellatora i ONE Championship Ben Askren ogłosił zawieszenie rękawic na kołku.

Ben Askren ogłosił zakończenie kariery MMA. O swojej decyzji 35-latek poinformował w programie Ariel Helwani’s MMA Show, zdradzając, że od kilku lat boryka się z problemem z biodrem, które będzie musiał operacyjnie wymienić.

Zobacz także: były mistrz FEN z nokautem dekady na weteranie UFC

To drugie przejście na emeryturę w karierze Amerykanina. Pierwsze ogłosił po zakończeniu przygody z ONE Championship, choć wówczas nie wykluczał powrotu.

Ostatnio Ben Askren był widziany w akcji podczas październikowej gali UFC on ESPN+ 20 w Singapurze, gdzie przegrał przez poddanie z Demianem Maią. Wcześniej natomiast został brutalnie znokautowany w rekordowe 5 sekund przez Jorge Masvidala.

Askren zaznaczył, że nawet gdyby nie borykał się z problemami z biodrem, prawdopodobnie i tak byłby blisko zawieszenia rękawic na kołku.

Nigdy nie mówiłem o tych problemach z biodrem.

– powiedział.

Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że dlatego przegrywałem. Przegrałem, bo nie byłem wystarczająco dobry. Moi rywale byli lepsi. Nie chcę, żeby to postrzegano jako wymówkę.

Askren stwierdził, że wyciągnął bardzo cenne wnioski z nieudanego podboju olimpiady w zapasach oraz UFC w MMA. Lekcje te zamierza wykorzystać w swoich dalszych działaniach.




Myślałem o tym od tygodnia, zastanawiałem się, co powiedzieć.

– stwierdził Ben.

Tak naprawdę jestem po prostu pełen wdzięczności za karierę, jaką miałem, pomimo iż oczywiście koniec końców nie ułożyła się po mojej myśli.

Amerykanin powiedział, że w idealnym scenariuszu po zwycięstwie z Robbiem Lawlerem pokonałby Jorge Masvidala, a następnie zdetronizował Kamaru Usmana – i wtedy przeszedł na sportową emeryturę. Podkreślił, że nie zasilił szeregów UFC z myślą o wojowaniu przez trzy lata.

Askren zapewnił, że absolutnie nie żałuje 3-walkowej przygody z UFC. Uważa, że gdyby nie spróbował, nie dawałoby mu to spokoju do końca życia.

Funky rozpoczął zawodową karierę w MMA w 2009 roku od dziewiętnastu zwycięstw z rzędu. Sięgał po pasy mistrzowskie Bellatora i ONE Championship.

W 2018 roku powrócił z emerytury, podpisując kontrakt z UFC. W debiucie w kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Robbiego Lawlera, ale porażki z Jorge Masvidalem przez nokaut i Demianem Maią przez poddanie wykluczyły go z mistrzowskiej rozgrywki – a jego celem zawsze było złoto.

W każdej z trzech walk w oktagonie amerykańskiego giganta tracił na chwilę choćby przytomność – w potyczce z Ruthlessem nawet trzykrotnie.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK z bonusem 500 PLN na start

*****

„Dałem dobrą walkę z rywalem, który wszystkich nokautował” – Jacare przekonany, że wygrał trzy z pięciu rund z Janem Błachowiczem


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply