Alistair Overeem vs. Augusto Sakai – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC FN

Analiza techniczna i typowanie walki wieczoru gali UFC Fight Night pomiędzy Alistairem Overeemem i Augusto Sakaiem.

W starciu wieńczącym galę UFC Fight Night w Las Vegas zaprawiony w bojach Alistair Overeem podejmie rozpędzonego serią czterech zwycięstw i niepokonanego w oktagonie Augusto Sakaia.

Bukmacherzy widzą niewielkiego faworyta w osobie Holendra. Czy słusznie?

265 lbs: Alistair Overeem (46-18) vs. Augusto Sakai (15-1-1)

Przejdźmy od razu do rzeczy…

Otóż, na stare lata liczący sobie już 40 wiosen Alistair Overeem mocno zmodyfikował swój styl walki – jest teraz znacznie bardziej wyrachowany i taktyczny. Mocno ograniczył ryzyko. Stosuje masę kiwek, przyruchów, nie wdaje się w ostre wymiany, wyprowadza niemal wyłącznie pojedyncze ciosy lub kopnięcia. Gdy jest szansa, przenosi walkę do klinczu lub parteru.

Holender potrafi walczyć z obu ustawień. Mierząc się z klasycznie ustawionymi rywalami – takim przede wszystkim jest Sakai – na ogół ustawia się na mańkuta tj. w odwrotnej pozycji. Szachuje wówczas rywali kopnięciami na wszystkich wysokościach, także na kolano, lubując się też w markowaniu zejść do nóg, aby wyprowadzić potężnego lewego sierpa. W klinczu odpala potężne kolana, kiedyś budzące postrach, ale i dzisiaj nadal niebezpieczne.

Jeśli ustabilizuje pozycję na górze – obala najchętniej haczeniami, choć potrafi też zejść do nóg – jest niezwykle groźny. Dobrą kontrolę łączy z ciężkimi uderzeniami.

Innymi słowy, Reem to przede wszystkim stójkowicz, który jednak posiada też dobre umiejętności w innych płaszczyznach. Jest piekielnie doświadczony, widział już wszystko, mierzył się ze wszystkimi.

Jak na jego tle prezentuje się japoński Brazylijczyk?




Otóż, Augusto Sakai to walczący przede wszystkim z klasycznego ustawienia – zmienia je sporadycznie – duży i twardy uderzacz, który chętnie wywiera presję. Jak na swoje gabaryty, jest całkiem mobilny – zarówno na nogach, jak i w aspektach balansu.

Augusto nie jest szczególnie skomplikowany w swoich poczynaniach. Z ciosów prostych nie korzysta zbyt często, preferując sierpy, tudzież podbródki, nierzadko w krótkich kombinacjach. Nie jest to jednak zawodnik, który dobrze czuje się wyłącznie w ofensywie – chętnie bowiem odpala prawego sierpowego lub krótką kombinację w kontrze, nawet na lekkim wstecznym.

Brazylijczyk bardzo chętnie zaprzęga do działania różnorodne kopnięcia. Kopie lowkingami z obu nóg – i to z nie lada mocą. Poszukuje też chętnie srogich okrężnych kopnięć na głowę i korpus, a i nie są mu w najmniejszym stopniu obce frontale – z obu nóg, na głowę oraz na korpus. Czasami potrafi zaskoczyć kopnięciem po przekroku na górę.

Sakai radzi sobie też nieźle w klinczu, gdzie w sukurs przychodzi mu duża siła fizyczna. Czasami atakuje kolanami z klamry, nie zapomina o ciosach na rozerwanie klinczu. Dobrze walczy o podchwyty i kontrolę pod siatką, o czym przekonał się ostatnio bardzo sprawny w tym właśnie obszarze Blagoi Ivanov.

Brazylijczyk rzadko obala – w czterech walkach w UFC poszukał dwa razy parteru, raz obalając Chase’a Shermana i raz nie będąc w stanie obalić Andreia Arlovskiego. Jest niebezpieczny z góry – głównie za sprawą uderzeń – ale nie ma wiele do zaoferowania z pleców.

Uderza i szczególnie kopie bardzo mocno, posiada twardą, wręcz tytanową szczękę.

Analiza

Nie brakuje elementów, które mogą uzasadniać kursy bukmacherskie faworyzujące w tym pojedynku Holendra.

Otóż, przede wszystkim, można śmiało czynić argumenty na rzecz tezy, iż Augusto Sakai powinien był przegrać z Andreiem Arlovskim i co najwyżej zremisować – a może i przegrać – z Blagoiem Ivanovem.

Białorusin był bowiem od niego znacznie aktywniejszy na przestrzeni całej walki. Dość powiedzieć, że spośród trzynastu dziennikarzy punktujących walkę, aż dwunastu wskazało na Pitbulla, a jeden na remis. Na Sakaia – żaden.

Natomiast w trzeciej rundzie walki z Bułgarem Brazylijczyk uratował się przed obaleniem poprzez wulgarne przytrzymanie się siatki. Gdyby wylądował wówczas na plecach, miałby problemy z powrotem na nogi, a co za tym idzie wygraniem trzeciej rundy i w konsekwencji całej walki.

Jeśli Reem zdoła przewrócić Sakaia, jak najbardziej może nie tylko umęczyć go z góry, ale też wprowadzić dużo niepewności do jego poczynań stójkowych. Jak wspominałem, Augusto raził biernością w konfrontacji z Andreiem, nie odnajdując się w narzuconych przez Białorusina warunkach – Pitbull korzystał z szybkich ciosów prostych, nieustannie hasając na nogach i tym samym pozostając długimi fragmentami nieuchwytnym.

Reem posiada natomiast bardzo bogaty arsenał stójkowy, którym może szachować Brazylijczyka. Wspomniane obalenia mogą jeszcze spotęgować obciążenie oktagonowego procesora Sakaia.

Na tym nie koniec, bo Brazylijczyk nie jest tytanem szybkości. Nie sposób zatem wykluczyć, że pojedyncze uderzenia Alistaira będą dochodzić jego głowy czy korpusu. Wspomniany Ivanov chętnie atakował odsłonięte często schaby Sakaia – Holender też jest w stanie to robić, co na 5-rundowym dystansie może mieć znaczenie.

Innymi słowy, większa aktywność piekielnie doświadczonego i sprytnego w oktagonie Reema wespół z jego mieszaniem płaszczyzn – a to klincz, a to próba obalenia – jak najbardziej mogą przesądzić o jego wiktorii. Trochę na zasadzie przegranej ostatecznie walki Holendra z Jairzinho Rozenstruikiem, którą jednak wyraźnie prowadził na punkty do feralnego dla niego zakończenia.

Z drugiej jednak strony…

Augusto Sakai uderza bardzo mocno, podczas gdy Alistair Overeem od dawna nie trzyma już ciosów. Przypomnę, że Alexey Oleinik miał w starciu z Holendrem naprawdę dobre momenty właśnie w stójce – choć on akurat chętnie rozpuszczał ręce na korpus rywala. Walter Harris prawie znokautował Reema, później przegrywając w głównej mierze przez niegramotność zapaśniczo-parterową oraz wycieńczenie. Innymi słowy, tutaj naprawdę jeden cios – choćby i na rozerwanie klinczu i wcale nie do końca czysty – może przesądzić.

Warto też podkreślić, że po rzuceniu wspomnianego lewego sierpa Holender często wpada w półdystans – a to może okazać się dla niego problemem z uwagi na dobrego prawego sierpowego Sakaia na wstecznym.

To jednak nie wszystko, bo nawet mi brew nie drgnie, jeśli powtórzy się historia z walki Holendra z Travisem Browne. Augusto Sakai potrafi bowiem zrobić naprawdę dobry użytek ze swoich kopnięć frontalnych, podczas gdy Reem lubi walczyć z obniżonej pozycji – idealnej pod frontala.

W szerszym natomiast ujęciu problemem Overeema w tej walce może okazać się element absolutnie kluczowy – dystans. Dotychczas bowiem mógł czuć się względnie bezpieczny w dystansie kickbokserskim, z którego jego rywale nie mogli dosięgnąć go ciosami. Do skrócenia tegoż dystansu zniechęcał ich natomiast masą kiwek, zmyłek, przyruchów. Teraz natomiast mierzy się z zawodnikiem, który nie będzie miał nic przeciwko walce w dystansie kickbokserskim – Sakai bardzo chętnie odwołuje się bowiem do wspomnianych kopnięć na wszystkich wysokościach.

Klincz? Jak pisałem, Sakai przestawiał w klinczu Ivanova. Wątpię, aby dał się sponiewierać w tej płaszczyźnie Holendrowi, a wręcz skłaniam się ku temu, że sam będzie tam rozdawał karty, co najmniej kontrolując Overeema, a może nawet zagrażając mu kolanami, jak w starciu z Shermanem. Brazylijczyk wydaje się bowiem piekielnie silny.



Ivanov obalił natomiast Sakaia w kontrze na jedno z kopnięć i nie zdziwię się w najmniejszym stopniu, jeśli tego rodzaju okazji szukał będzie też Reem. Z góry będzie bowiem bezpieczny, a i prawdopodobnie bardzo groźny.

Typowanie

Scenariusz, w którym Overeem wygrywa ten pojedynek decyzją sędziowską – bardziej realne – lub przez jakiś techniczny nokaut uderzeniami z góry – mniej realne – jest możliwy. Kto wie, czy jego techniczna i taktyczna stójka nie obniżą poziomu stójkowej aktywności Sakaia do tego z potyczki z Arlovskim?

Rzecz jednak w tym, że Białorusin posiada znacznie szybsze ręce od Holendra i jest znacznie mobilniejszy. Overeem często zostaje w miejscu, nie pracą na nogach utrudniając pracę rywalowi tylko kiwkami. A jak wspominałem, w dystansie kickbokserskim w tym akurat starciu bezpieczny nie będzie.




Droga do wiktorii Sakaia jest naprawdę nieszczególnie skomplikowana – potrzeba aktywności i przede wszystkim agresji. Ustawiania Alistaira na siatce nie jest szczególnie trudne – a pojedynek ten odbędzie się w małym oktagonie! W ostrych wymianach trudno natomiast nie faworyzować Brazylijczyka, który ustał kilka naprawdę potężnych bomb od Arlovskiego i Ivanova.

Czy kondycja może mieć w tej walce znaczenie? Oczywiście – pod warunkiem, że wyjdzie ona poza trzecią rundę. Delikatna przewagę daję tutaj doświadczonemu Holendrowi, ale jeśli Sakai narzuci mocne tempo, zmuszając Overeema do oddawania pola i walki ze wstecznego, jak najbardziej może tę przewagę rywala zniwelować.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

Podsumowując, dwie ostatnie walki Augusto Sakaia – z Marcinem Tyburą i Blagoiem Ivanovem – wskazują na to, że demony bezczynności, które dręczył go w konfrontacji z Andreiem Arlovskim, zostawił już za sobą. Mając natomiast na uwadze, że w tym właśnie starciu agresja i aktywność – choćby i za cenę zainkasowania jakichś uderzeń! – będą dla niego na wagę złota, to nie sądzę, aby będący na ostatniej prostej kariery Reem zdołał zamienić go swoimi oktagonowymi czarami w słup soli.

Augusto Sakai ustrzeli Alistaira Overeema ciosami albo frontalem na szczękę.

Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Alistair Overeem vs. Augusto Sakai 1.57 – 2.30 – z cashbackiem 200 PLN

Zwycięzca: Augusto Sakai przez (T)KO

*****

„Na Mateuszu KSW się nie kończy” – Lewandowski i Kawulski po KSW 54 o przyszłości Gamrota

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply