UFC

Adesanya ocenia zagrożenie ze strony Pereiry na 6/10: „Jest jedna rzecz, w której jest naprawdę dobry”

Dzierżący pas wagi średniej Israel Adesanya wskazał najmocniejszą broń swojego następnego rywala Alexa Pereiry.

Mistrz wagi średniej UFC Israel Adesanya nie cieszy się ostatnimi czasy najlepszą sławą – przynajmniej pod kątem emocji, jakie dają jego walki. Trzy ostatnie obrony tytułu w jego wykonaniu zachwytów w świecie MMA zdecydowanie bowiem nie wzbudziły. Wręcz przeciwnie – na Nigeryjczyka spadła lawina krytyki za wyrachowany styl, jaki zaprezentował w rewanżach z Robertem Whittakerem i Marvinem Vettorim oraz konfrontacji z Jaredem Cannonierem.

O ile zaraz po ostatniej walce – wiktorii ze wspomnianym Amerykaninem – The Last Stylebender uderzał się w piersi, przyznając, że szału nie stwierdzono, tak teraz, nabrawszy perspektywy, zdanie nieco zmienił.

– Dominowałem gościa, który najwyraźniej nie był gotowy, żeby dać tam z siebie wszystko – powiedział Israel w rozmowie z Combat TV. – Po pierwszej rundzie, gdzieś tak w połowie drugiej, każdy z moich trzech ostatnich rywali zdawał sobie sprawę, że nic dobrego z tego nie będzie. Najpierw próbowali mnie pokonać, a potem próbowali tylko przetrwać i nie dać się znokautować.

– Najpierw idą ostro, a po pierwszej rundzie dochodzi do nich, że przyjmują za dużo. I po głowie chodzi im myśl, że mogą zostać znokautowani. W rezultacie przyjmują ultra-defensywą taktykę.

– W pierwszej walce Rob poszedł ostro, bo wierzył w siebie. W drugiej walce miał już w głowie tę pierwszą i… Jak powtarzam, wtedy oni wszyscy się uspokajają.

Do akcji Israel Adesanya powróci w listopadzie, w walce wieczoru nowojorskiej gali UFC 281 krzyżując rękawice z idącym jak burza Alexem Pereirą. Nigeryjczyk nie ma wątpliwości, że Brazylijczyk podejdzie do walki zupełnie inaczej niż jego trzej ostatni przeciwnicy.

– Ten następny gość z całą pewnością defensywnie nastawiony nie będzie – zapewnił Adesanya. – Pójdzie na mnie. I na to właśnie czekam. Czekam właśnie na kogoś, kto naprawdę będzie chciał się bić. Kogoś, kto naprawdę chce tam być ze mną – nie tylko po to, żeby przetrwać.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Adesanya i Pereira mierzyli się poprzednio dwukrotnie – tyle że w formule kickbokserskiej. Oba starcia padły łupem Brazylijczyka, który pierwsze wygrał decyzją, a drugie przez nokaut.

– Jeśli miałbym ocenić skalę zagrożenia z jego strony jako zawodnika MMA… – zadumał się Adesanya. – Jeśli mam być naprawdę szczery, to oceniam je na 6 (w 10-stopniowej skali). Absolutnie szczerze – 6 w skali zagrożenia.

– Jest jedna rzecz, w której jest naprawdę dobry. Chodzi o lewy sierpowy, którym trafia wielu rywali. Nie trafi mnie latającym kolanem. Nie wydaje mi się zresztą, aby próbował tego w przeszłości… To chyba nawet ja trafiłem go latającym kolanem.

– Lewy sierpowy – to najważniejsza rzecz. Tak, jeśli zadbam o ten lewy sierpowy, wszystko będzie dobrze.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button