
„Zdałem sobie wtedy sprawę, że tego nie wygram” – Merab Dvalishvili wskazał kluczowy moment rewanżu z Petrem Yanem
Były mistrz wagi koguciej Merab Dvalishvili wziął pod lupę ostatni pojedynek z Petrem Yanem, zapowiadając wyciągnięcie wniosków na okoliczność trylogii na UFC 333.
Niespełna dwa tygodnie pozostały do trzeciej konfrontacji pomiędzy Petrem Yanem i Merabem Dvalishvilim. Rosjanin i Gruzin skrzyżują rękawice w mistrzowskim co-main evencie gali UFC 333, która odbędzie się 24 października w Abu Zabi.
Ostatni pojedynek odbył się w grudniu zeszłego roku. Świetnie usposobiony Yan rozbił wtedy Dvalishviliego na pełnym dystansie, rewanżując mu się za porażkę z 2023 roku.
– Jedna rzecz mnie wtedy zdziwiła – powiedział Merab, zapytany na kanale UFC on Paramount o ostatnią potyczkę z Rosjaninem. – Złapałem go za kark, ale był bardzo ciężko go ściągnąć na dół. W pierwszej walce byłem w stanie zrobić to dwa albo trzy razy. Chwytałem go za kark i szyją, ściągałem go i tak męczyłem. Trzymałem go tak ze 20-25 sekund. Zatrzymywałem go i kontorolowałem.
– Tym razem jednak gdy chwytałem go za kark i spróbowałem go złamać, nie mogłem. Raz nawet wyniósł mnie wtedy i rzucił na głowę. Był bardzo silny. Byłem więc zaskoczony jego siłą.
– Reszta? Wiedziałem, jak mocny jest. Wiedziałem, jak dobry jest za pierwszym razem i za drugim razem te, szczególnie że wszyscy – razem z moim trenerem – przekonywali mnie, że gość nic na mnie nie ma. Powtarzali mi, że bardzo się rozwinąłem, a on jest tym samym zawodnikiem. Pokonałem go, miałem serię czternastu zwycięstw, wygrywałem z Aldo, Yanem, Cejudo, O’Malleyem dwukrotnie.
– No i byłem trochę zasmucony czy może rozczarowany, że ludzie go nie szanowali i przekonywali mnie, że z łatwością go pokonam. Miałem wrażenie, że takie zwycięstwo nic mi nie da. No i potem mnie pokonał i wszyscy byli w szoku. Mówiłem wam, że jest dobry. Wiem, co mówię.
Dvalishvili przyznał, że w drugiej rundzie rewanżu z Yanem zdał sobie sprawę, że pojedynku tego nie wygra.
– Wróciłem wtedy do planu i chciałem go obalić – powiedział Merab. – Próbowałem bardzo mocno, ale bronił moje obalenia i w dziesięć sekund straciłem całą energię. Co teraz – pomyślałem wtedy. Uznałem, że jednak nie będę w stanie go przewrócić. Trzeba będzie więc po prostu się bić.
– Plan polegał na tym, żeby robić, co zechcę. Sądziłem, że mogę bić się z nim w stójce i mogę go obalać. Biliśmy się w stójce, trafił mnie. W drugiej rundzie próbowałem go przewrócić… No i co mam teraz zrobić, skoro nie mogę go przewrócić? Uznałem, że po prostu będę się dobrze bawił. Będę cieszył się walką. Zdałem sobie wtedy sprawę, że tego nie wygram, więc będę się dobrze bawił.
Merab Dvalishvili zdaje sobie w pełni sprawę, że w trylogii również czeka go bardzo ciężka przeprawa, ale tym razem – jak zapewnia – jest w pełni zdrów i zamierza wprowadzić kilka zmian, które mają zaprowadzić go do zwycięstwa
– Spróbuję walczyć mądrzej – powiedział. – Muszę być sobą. Nie będę udawał, że jestem bokserem albo jakoś tak, bo jego styl jest naprawdę trudny. Ciężko jest przewrócić Jana. Powstrzymuje cię, a potem trudno jest bić się z nim w stójce, bo ma dobry boks, dobrze kopie, ma dobrą kondycję. Mam jednak pewne narzędzia, których jeszcze nie pokazałem i myślę, że pokażę je teraz.
Poniżej podsumowanie KSW 122.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 200 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.








