
„Nic nie wku***a mnie bardziej!” – Dana White zirytowany postawą Iana Garry’ego na UFC 330
Nie ukrywał frustracji sternik UFC Dana White po walce Islama Makhacheva z Ianem Machado Garry, która odbyła się na UFC 330.
W pojedynku wieńczącym filadelfijską galę UFC 330 mistrz wagi półśredniej Islam Makhachev obronił pas, po niezachwycającym widowisku pokonując na pełnym dystansie Iana Machado Garry’ego.
Dagestańczyk zdołał wpleść w swoje poczynania wystarczająco dużo kontroli w klinczu i w parterze, aby zyskać uznanie w oczach sędziów punktowych. W rundzie drugiej posłał nawet rywala na deski ładnym kopnięciem na głowę.
Podczas konferencji prasowej po gali mistrzowski pojedynek wziął pod lupę sternik UFC, który nie ukrywał swojej frustracji podejściem do wojaczki Irlandczyka.
– Moja szczera opinia jest następująca – powiedział White. – Miałem wrażenie, że dzisiejszy wieczór był stworzony na niespodziankę. Czułem, że dzisiaj może dojść do niespodzianki, bo stawka była bardzo wysoka – Islam ma na koncie te wszystkie rekordy, chciał pobić rekord Andersona Silvy.
– Kategorie wagowe istnieją nie bez powodu. Ian Gary to wysoki, długi, silny facet, który świetnie broni się przed obaleniami. Jeśli popatrzeć na jego obronę przed obaleniami dzisiaj przeciwko Islamowi, to naprawdę robiła wrażenie. Ian to utalentowany zawodnik.
– Gdyby jednak miał choć odrobinę instynktu zabójcy w tej piątej rundzie… Okładał go po korpusie. Cała prawa strona Islama była poobijana. Miał rozbitą twarz.
– No ale nie możesz wychodzić do walki, żeby się przytulać i podawać rękę. Nic nie wku***a mnie bardziej! Na szali jest wszystko, a do tego dochodzi jeszcze cały ten aspekt psychologicznej rozgrywki czy jakkolwiek to nazwać. Powinieneś więc wyjść do piątej rundy z jakimś latającym kolanem albo czymś takim, żeby skończyć walkę.
– Myślę, że to jedna z tych walk, które Ian obejrzy ponownie i powie: „K***a, szkoda, że nie mogę tego powtórzyć”.
White nie ma wątpliwości, że do ostatniej rundy Garry wychodził świeższy. Tym bardziej jednak nie rozumie jego podejścia.
– Gdyby tam wyszedł i spróbował go zniszczyć w tej ostatniej rundzie wszystkim, co ma w swoim arsenale, mówilibyśmy o innej walce – powiedział. – No ale Islam wystrzelił mocno, zaszedł mu za plecy, wpiął haki i było po wszystkim. Wiadomo było, że utrzyma to do końca rundy.
– No ale tak to wyglądało z Iana strony. Jeśli chodzi o Islama, to wyszedł tam i rywalizował z większym, silnym gościem, który miał duży zasięg i dobrą obronę zapaśniczą. Kontrolował go, wyłączył go. Nie wiem, czy wszedł tak mocno Ianowi do głowy, że ten w piątej rundzie wychodzi i zbija piątki, ale Islam zrobił dokładnie to, co powinien zrobić, żeby wygrać tę walkę.
– Ian to gość z klasą. Zawsze pokazuje klasę i szacunek. Przed walką podał rękę całemu narożnikowi rywala i tak dalej. Super. No ale gdy rozbrzmiewam gong, musisz się przełączyć. A już na pewno w piątej rundzie.
– Dał dobrą walkę z Islamem, a przecież o Islamie wszyscy tu zaczynamy mówić jako o GOAT-cie. No ale nie wychodzisz, żeby podawać rękę GOAT-owi w piątej rundzie – wychodzisz, żeby go rozpie***lić.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






