UFC

Szalony rzeźnik Tommy McMillen zdemolował Alberto Montesa, pomimo że dwa razy lądował na deskach

Tommy McMillen zmasakrował Alberto Montesa podczas gali UFC Fight Night w Oklahomie.

Rzeźniczo usposobiony Tommy McMillen (11-0) lądował dwa razy na deskach, ale finalnie sprawił gigantyczne lanie Alberto Montesowi (11-2) w starciu otwierającym kartę główną gali UFC Oklahoma.

McMillen od początku ruszył do ostrych, nieco chaotycznych ataków. Montes skarcił go kontrą, ale swoje przyjął, choć starał się pracować gardą. Walka na moment trafiła do parteru z McMillenem na górze, ale Montes szybko utorował sobie drogę na górę.

W stójce Amerykanin starał się zamienić walkę w bijatykę, z pewnymi sukcesami. Co prawda Montes posłał na moment rywala na deski kolizyjnym jabem i polował na krosy oraz kopnięcia na głowę, ale to Amerykanin był znacznie aktywniejszy. Doskakiwał co i ruszy do Wenezuelczyka z prostymi, polował na kopnięcia i kolana. Przełamywał desperacko chwilami broniącego się Montesa, choć w pewnym momencie trafił go też palcem w oko. Wenezuelczyk w jednej z wymian zdołał na moment posłać McMillena na deski, ale Amerykanin zerwał się od razu na górę, gdzie zawodnicy wdali się w kolejne wymiany. McMillen był agresywniejszy, skuteczniejszy. Na miękkich nogach schodził Wenezuelczyk do narożnika.

Miał swoje pojedyncze momenty pięściarskie Montes w drugiej odsłonie, ale długimi fragmentami znajdował się w głębokiej defensywie, zasypywany gradem uderzeń przez rzeźniczo usposobionego McMillena. Amerykanin nie dawał Wenezuelczykowi okna czasowego do ataków, nieustannie okupując jego obronę. McMillen chętnie atakował też doły Montesa, doskakiwał z kolanami, polował na kopnięcia. Wydawało się, że chwilami Montes walczy o przetrwanie. Gdy nawet trafiał dobrym ciosem, Amerykanin odpowiadał pięcioma. W końcówce rundy Tommy zasypał Wenezuelczyka kanonadą uderzeń na głowę i korpus, ale Wenezuelczyk wytrwał, choć był zmasakrowany i wycieńczony.

PEŁNE WYNIKI UFC OKLAHOMA: DDP VS. USMAN – TUTAJ

Od początku rundy trzeciej Montes walczył o przetrwanie, podczas gdy McMillen masakrował go bombami na głowę i korpus. Wydawało się, że Amerykanin jest o jedno dobre uderzenie od znokautowania Wenezuelczyka. Rozbijanie rywala McMillen przeplatał z pokazywaniem mu środkowego palca. Dominował totalnie. Fundował twardemu, ale niezdolnemu do jakiejkolwiek ofensywy rywalowi prawdziwy festiwal bólu.

Wydawało się, że sędzia mógł wielokrotnie przerwać walkę, bo Montes inkasował bombę za bombą – ciosy, kolana, na korpus, na głowę. Zanim w końcu sędzia się nad nim zlitował, Wenezuelczyk wyłapał jeszcze masę uderzeń, chwiejąc się na nogach.

Tommy McMillen odniósł tym samym drugie zwycięstwo w oktagonie UFC.

Bilans Alberto Montesa pod egidą amerykańskiego giganta wynosi teraz 1-1.

Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button