Bez kategoriiUFC

Dustin Poirier przerywa ciszę nt. awantury z policją na lotnisku: „Był niesamowity. Mogło być o wiele gorzej”

Dustin Poirier po raz pierwszy opowiedział obszernie o niedawnej alkoholowej scysji z policją na lotnisku, po której wylądował na kilka godzin za kratami.

Dwa tygodnia temu zrobiło się głośno o Dustinie Poirierze, który w stanie upojenia alkoholowego wdał się w awanturę na lotnisku, zapraszając interweniującego policjanta do szermierki na pięści. W rezultacie Luizjańczyk trafił na kilka godzin do aresztu, wychodząc następnie za kaucją.

Poirier opublikował później kilka wpisów, w których pokajał się za swoje zachowanie, przyznając, że potrzebuje pomocy.

Goszcząc w poniedziałek na kanale The Diary Of A CEO, Diament opowiedział obszernie o swoim problemie z alkoholem oraz incydencie na lotnisku.

Dustin przyznał, że alkohol zaczął pić w wieku ledwie 12-13 lat. Jego ojciec – nieobecny w zasadzie w życiu rodziny – był alkoholikiem. Ba, nadal jest alkoholikiem.

– Po prostu zrujnował swoje małżeństwa – powiedział o nim Dustin. – Zrujnował swoje związki. Zrujnował swoje przyjaźnie. Zrujnował relacje z rodziną, z dziećmi. Ma dwóch synów, trzech… Mój młodszy brat od czasu do czasu z nim rozmawia, ale ma dwoje dzieci, które w ogóle się do niego nie odzywają

– Wielokrotnie trafiał do więzienia za sprawy związane z alkoholem. I tak, gdybym miał nakreślić obraz tego, co kojarzy się z klasycznym pijakiem albo alkoholikiem, to będzie właśnie on – bardzo samolubny, który ciągle do tego wraca. Właściwie to jest bezdomny. W tej chwili jest bezdomny (…).

– Jednym z powodów, dla których wpadłem w kłopoty na lotnisku, było to, że po prostu czułem… To nie moja sprawa, ale czułem, że próbuję mu pomóc, a on znowu ląduje na ulicy. To tak, jakby nie chciał pomocy. W Dzień Ojca jechałem do pracy i nie mogłem przestać myśleć o moim ojcu, więc zacząłem pić na lotnisku i to właśnie doprowadziło do tego incydentu. Po prostu…

– Gdy tak się czuję, chodzę na terapię i takie tam. Kilka lat temu zacząłem chodzić na terapię. A kiedy zacząłem czuć się lepiej, przestałem stosować wszystko, czego nauczyłem się podczas terapii. No i wtedy znowu poczułem to uczucie. Nazwałbym to chyba depresją. Po prostu nie czułem się dobrze. A kiedy tak się czuję, wiem, że nie powinienem pić. A i tak piłem.

– Nie chodzi o to, że mój ojciec jest dla mnie jakąś wymówką. Oczywiście, zrobiłem, co zrobiłem. Wiedziałem, że w tamtej chwili, kiedy tak się czuję, nie powinienem pić ani nic robić. Alkohol nigdy mi nie służył, zwłaszcza w takich momentach, kiedy nie jestem w najlepszej formie psychicznej.

Poirier stwierdził, że tamtego feralnego dnia nic nie zwiastowało późniejszych dramatów.

– Rano czułem się dobrze – powiedział. – Spędziłem poranek z moimi dziećmi. Moja córka napisała do mnie list. Dała mi prezenty, zrobiła wszystko, co robi się z okazji Dnia Ojca. Miałem wspaniały poranek.

– Ale potem, kiedy wyszedłem z domu, żeby polecieć samolotem, zacząłem to odczuwać. W poprzednich dniach to wszystko pojawiało się i znikało, pojawiało się i znikało. Myślałem o moim ojcu i to mnie trochę przygnębiało, ale nie było aż tak źle. Jednak w Dzień Ojca to po prostu mnie uderzyło. Uderzyło mnie tak mocno… On jest teraz bezdomny.

– Kiedy wyszedłem z więzienia w Atlancie i we wtorek wróciłem samolotem do domu… Wróciłem późno, chyba we wtorek. W środę rano pojechałem do miejsca, gdzie mieszka, a raczej gdzie śpi, i poszedłem do biura szeryfa, skontaktowałem się z inspektorem. Musiałem przejść całą procedurę, żeby podpisać OPC, czyli nakaz aresztu ochronnego. Chciałem, żeby go zabrali wbrew jego woli i tak dalej, i zrobili to, ale poszedłem w złym momencie – pojechałem wcześnie rano, jak tylko się obudziłem, a kiedy go zabrali, nie był zdezorientowany, zachowywał się normalnie, wiesz, i… Więc znowu go wypuścili.

– Podczas lotu z Lafayette w Luizjanie wypiłem dwa kieliszki szampana. Nic szalonego. Wylądowałem w Atlancie. Miałem tam krótką przerwę w podróży. Poszedłem do baru – takiego baru przy restauracji – i zacząłem pić szampana. Weszło kilku facetów, wypili kilka shotów. Jedna rzecz doprowadziła do drugiej, poszedłem do mojej bramki, wdałem się w sprzeczkę z pracownikiem obsługi. Wezwali ochronę, wezwali policję.

Poirier stwierdził, że nie pamięta kompletnie rozmowy ani z pracownikami obsługi, ani z przybyłym na miejsce policjantem.

– Chciałbym jednak przeprosić tych pracowników, kimkolwiek są, oraz policję za to, że musieli się mną zajmować – uderzył się w piersi Dustin. – Zrobili to. Właściwie to zapytałem mojego prawnika z Atlanty, z którym współpracuję, czy mógłby mi załatwić dane tego funkcjonariusza, jego adres. Chciałbym, jeśli to możliwe, napisać do niego list, zadzwonić na jego komórkę, żeby po prostu powiedzieć mu, jak świetnie się spisał, mając do czynienia z osobą w takim stanie, i jak profesjonalny był. Był niesamowity. Mogło być o wiele gorzej. Mogło być o wiele gorzej… Chciałbym mu po prostu podziękować. Nie udało mi się tego zrobić.

Poirier wie, jak mniej więcej wyglądała jego interakcja z policjantem na lotnisku, choć nagrania nie widział – i oglądać nie zamierza.

– Widzieć siebie w takim stanie – okazującego brak szacunku wobec funkcjonariuszy policji, pracowników lotniska, wobec samego siebie i mojej rodziny… – powiedział. – Po prostu nie wydaje mi się, żeby oglądanie tego miało mi pomóc. Jeśli już, to myślę, że to mnie przygnębi. Będę o tym ciągle myślał. Jak już mówiłem, w większości rozumiem, co tam się stało. Wiem, co się stało. Nie muszę tego oglądać.

Dustin Poirier przeszedł na sportową emeryturę rok temu po porażce w trylogii z Maxem Hollowayem. Nie ukrywał natomiast nigdy, że cały czas ciągnie go do sportu.

– Czasami budzę się i myślę sobie: co ja, k***a, robię? Nadal mogę pokonać wszystkich tych gości! – powiedział. – Potem budzę się następnego dnia i myślę: dobrze, że już nie muszę z nimi walczyć. A kolejnego dnia mam ochotę powiedzieć: mogę cały czas zostać mistrzem świata. Codziennie mam takie wzloty i upadki.

Celem Luizjańczyka jest teraz skończenie z alkoholem raz na zawsze.

– Nie zamierzam być taki jak mój ojciec ani popełnić kolejnego błędu, takiego jak ten na lotnisku – powiedział. – To po prostu w żaden sposób mi nie pomaga. Może to być chwilowe odprężenie i szybki zastrzyk dopaminy, ale w żaden sposób mi to nie służy. Muszę więc z tym skończyć. Wyeliminować to z mojego życia.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button