
„Nie wiem, czy widzieliście te porąbane statystyki?” – Max Holloway wyjaśnia, dlaczego nie lekceważy Conora McGregora przed UFC 329
Max Holloway zabrał głos nt. taktyki, z jaką jego zdaniem wejdzie do oktagonu Conor McGregor, gdy staną do rewanżu na UFC 329 w Las Vegas.
Max Holloway jest wyraźnym faworytem przed rewanżowym starciem z Conorem McGregorem, ale nie lekceważy powracającego po 5-letniej przerwie rywala. Wcale nie uważa, że Irlandczyk będzie groźny tylko w jednym aspekcie – tj. pod kątem swojej lewicy – oraz tylko na początku walki.
Błogosławiony i Notorious skrzyżują rękawice 11 lipca w pojedynku wieńczącym galę UFC 329 w Las Vegas – trzynaście lat po pierwszej walce, którą jednogłośnie wygrał Irlandczyk.
– Conor McGregor będzie groźny w każdej płaszczyźnie – powiedział Max w rozmowie z ESPN MMA. – Nie wiem, czy widzieliście te porąbane statystyki, ale Conor ma chyba pięć obaleń w UFC, z czego cztery ze mną. Nie jest więc tak, że ma tylko lewicę. Może wyciągnąć asa z rękawa i pójść w zapasy.
– Wszyscy też opowiadają o tej jego nodze, no ale myślę, że Conor będzie jednak kopał. Koniec końców, ma w arsenale o wiele więcej niż lewą rękę. A jeśli wydaje mu się, że sama lewa ręka wystarczy, to znaczy, że stracił kontakt z tym sportem. Spodziewam się więc, że zobaczymy bardzo niebezpiecznego Conora, który będzie zawodnikiem MMA pełną gębą.
– Będzie boks, będą kopnięcia. Może nawet pójść w zapasy, kto wie. Conor wraca – i wraca, żeby wygrać. Wiem, że opowiada, że chce dokonać tego w spektakularnym stylu, ale gdy zrobi się ciężko, może po prostu postawić na zwycięstwo. Jestem więc gotowy na wszechstronnego Conora McGregora. Wtedy zresztą jest najniebezpieczniejszy – gdy musi wszystko mieszać.
Max Holloway przyznał, że nie spodziewał się zestawienia z Conorem McGregorem po tym, jak kilka miesięcy temu przegrał rewanżowe starcie z Charlesem Oliveirą. Hawajczyk zwrócił jednak uwagę, że w UFC nie liczą się tylko zwycięstwa – ważny jest też styl. W ten zawoalowany odrobinę sposób wyjaśnił, dlaczego pomimo zwycięstwa Do Bronx pojedynku z Irlandczykiem nie dostał.
Co zaś tyczy się dalszych planów, Max Holloway nie ukrywa, że marzy mu się tytuł mistrzowski kategorii lekkiej, choć absolutnie nie pogardziłby też trylogią z Conorem McGregorem, na przykład w grudniu na stadionie. Skupia się jednak przede wszystkim na 11 lipca.
– Zobaczymy, co będzie – powiedział o swojej przyszłości. – Teraz trudno powiedzieć. Teraz myślę tylko o tej walce. Naprawdę chciałbym jednak zapisać się na kartach historii jako mistrz dwóch kategorii wagowych. Naprawdę tego chcę. Jeśli pojawi się na to okazja albo pojawi się droga w tym kierunku, to właśnie tam pójdziemy.
– Najpierw jednak jest Conor McGregor. Potem będziemy myśleć. Pod koniec roku stuknie mi 35 lat. Nadal więc jestem młody. Życie jest dobre. Wiem, że moja żona i mój syn mają już tego trochę dość z powodu tych wszystkich obozów przygotowawczych i tak dalej, ale zobaczymy, co będzie. Nigdy nie mów nigdy. Każda walka jest jak błogosławieństwo.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






