
„Zero szacunku z mojej strony!” – wściekły Alex Pereira wybatożył sędziego Herba Deana, chce wyciągnięcia prawnych konsekwencji
Alex Pereira zabrał po raz pierwszy głos na temat porażki z Cirylem Ganem na UFC White House, nie zostawiając suchej nitki ani na Francuzie, ani szczególnie na sędziującym walkę Herbie Deanie.
Nie zdołał Alex Pereira zapisać się na kartach historii podczas niedzielnej gali UFC Freedom 250 w Białym Domu. W co-main evencie wydarzenia, na szali którego znalazł się tymczasowy pas mistrzowski wagi ciężkiej, Brazylijczyk przegrał przez techniczny nokaut z Cirylem Ganem.
Jednak w opublikowanym we wtorek nagraniu Poatan zakwestionował legalność zwycięstwa Francuza, niemiłosiernie batożąc też sędziującego walkę
Brazylijczyk podkreślił w nagraniu, że walka układała się dla niego dobrze, bo pierwszą rundę miał poświęcić na rozpoznanie bojowe – i tak też uczynił, tempa nie forsując.
– Niestety, dostałem jabem – powiedział o momencie, gdy zaliczył deski. – W kategorii ciężkiej uderzenia ważą więcej. Powiedziałbym jednak, że to był fartowny jab. Lucky shot. Bo jeśli uderzasz w ten sposób, że zamykasz oczy i spuszczasz głowę, to super. Trafiłeś. Od tego wszystko się zaczęło. Zaczęło się układać dobrze dla niego. Ale to był fartowny jab, który wykorzystał i zaczął trafiać mocniejszymi uderzeniami.
– Po jabie upadłem i chwyciłem jego nogi – powiedział. – Rzucał łokcie, ciosy. Był zdesperowany. Trafił ciosem, którym nie spodziewał się trafić, i chciał jak najszybciej skończyć walkę w dowolny sposób. Zawsze to robi. Wielokrotnie w walkach tak robił. Jeśli obejrzycie migawki z jego walk, to jest tam tego pełno.
Pereira podkreślił, że zawsze dba o to, aby nie trafiać nikogo palcami w oczy, nie kopać w krocze. Podkreślił natomiast, że takie rzeczy czasami w oktagonie się zdarzają. Do uderzeń w tył głowy Alex podchodzi jednak inaczej…
– Takie rzeczy jak palce w oczy czy kopnięcia w krocze zdarzają się – powiedział. – Nie powinny, ale się zdarzają. Ten gość ma jednak bogatą historię uderzania w tył głowy. Ciosami, łokciami. Widziałem kilka nagrań i miałem to na uwadze. Zwróciłem więc na to uwagę sędziemu przed walką i poprosiłem, żeby tego pilnował.
Brazylijczyk powiedział, że w odpowiedzi na jego uwagę Herb Dean zaprezentował mu dokładnie, co jest traktowane jako tył głowy w MMA – czyli wskazał cienki pasek biegnący w dół od czubka głowy i poszerzający się na wysokości uszu.
– Obejrzyjcie walkę – powiedział. – Tam jest dużo ciosów w tył głowy. Jab? Ok. Ale później? Nieprzepisowe. Wracałem na nogi. Trudno było dojść do siebie. Wierzę jednak, że gdyby nie te nieprzepisowe uderzenia, nie wyglądałoby to w ten sposób i być może doszedłbym do siebie. Nie przesądza, bo być może jednak nie. To były mocne uderzenia. Mocne i nieprzepisowe.
– To bardzo ciężka sytuacja. Przygotowujesz się, wiele poświęcasz, wchodzisz tam i masz gościa, którego jedyną pracą jest zrobić to, o czym mówiłem mu w szatni.
– Próbuję wyobrazić to sobie z perspektywy sędziego. Dostajesz cios, padasz, lecą uderzenia. Sędzia patrzy uważnie. Widzi masę nieprzepisowych uderzeń, ale uznaje, że „no jak mam wstrzymać teraz tę walkę?”. Stary, to nieprzepisowe uderzenia. Masz to w zasadach. Nie popełnisz błędu, jak to zatrzymasz! Masz to w zasadach. Zatrzymujesz walkę! Jak cię spytają, dlaczego przerwałeś, to pokazujesz im nagranie i mówisz: patrzcie. Nikt by ci nic nie powiedział! A wręcz przyznaliby ci rację jako mężczyźnie. Gość nie jest mężczyzną. Nie powinien był sędziować tej walki. Gość powinien zostać ukarany. Tak to powinno wyglądać. To odpowiedzialna praca, bardzo duże wydarzenie. Sędzia powinien ponieść konsekwencje prawne za coś takiego.
Aby zobrazować lepiej sytuację, Poatan stwierdził, że brak pomocy atakowanemu w Brazylii jest przestępstwem.
– Gdybym jeszcze nie powiedział mu o tym przed walką, to pół biedy – kontynuował. – Ale zwracałem mu na to uwagę. Mówiłem, żeby na to uważał. (…)
– To mnie właśnie najbardziej wkurza. Mówiłem mu o tym przed walką, ale jemu zabrakło jaj, żeby to przerwać. To nie jest mężczyzna.
Poatan zwrócił uwagę, że gdy Bon Gamin rozpuścił ręce w parterze, w ogólnie nie patrzył, gdzie uderza.
– Porównajcie to z moją walką z Ankalaevem – powiedział Alex. – Położenie było inne, ale była tam nawałnica uderzeń i żadne z nich nie było nieprzepisowe. Patrzyłem gdzie uderzam, raz prostym, raz sierpem, potem jeszcze inaczej. Nie traciłem głowy i nie odbijało mi.
Ha! Idealnie jak w mordę strzelił trafiłem z piątym wnioskiem nt. gali w Białym Domu w kontekście najnowszych wypowiedzi Alexa Pereiry. Ciryl Gane Rousimarem Palharesem stójki! Dobrze, że Poatan to nagłaśnia. pic.twitter.com/zF8qt0NNyC
— Bartłomiej Stachura (@Lowkingpl) June 16, 2026
Pereira powiedział, że jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, to chętnie pokaże tył głowy, gdzie jest wiele siniaków.
– Co do sędziego, nie mam do niego żadnego szacunku – podsumował.
Co zaś tyczy się dalszych planów Alexa Pereiry, to chce on natychmiastowego rewanżu z Cirylem Ganem. Poinformował o tym swoich menadżerów, a ci organizację UFC. Póki co nie wiadomo natomiast, czy Dana White i spółka wyjdą naprzeciw jego oczekiwaniom.
Poniżej podsumowanie UFC Freedom 250 w formie 5 najważniejszych wniosków z gali – ostatni jest poświęcony właśnie Cirylowi Gane’owi.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






