UFC

„Biorę Scooby Doo, klauna z Anglii” – Mateusz Gamrot odpowiada Paddy’emu Pimblettowi, wyjaśnia przerwę na ADCC

Opromieniony efektowną wiktorią nad Estebanem Ribovicsem na UFC 327, Mateusz Gamrot wskazał rywala, z którym chciałby stoczyć kolejną walkę.

Gdy po dominującym zwycięstwie nad Estebanem Ribovicsem podczas gali UFC 327 w Miami wyzwał do walki Diego Lopesa, później dodając, że może poczekać na Brazylijczyka do grudnia, nadwiślańska scena MMA popadła w zadumę.

Czy rzeczywiście Mateusz Gamrot – bo o nim oczywiście mowa – do oktagonu UFC miałby powrócić dopiero za osiem miesięcy? Czy zmarnuje cały potencjał medialny i sportowy, jaki zbudował wiktorią nad El Gringo, poświęcając się wrześniowym zawodom ADCC?

W najnowszym wywiadzie – pierwszym obszernym już na spokojnie po walce – jaki przeprowadził z nim Artur Mazur w magazynie Klatka po Klatce, polski lekki rozwiał wątpliwości.

– Powiedziałem, że jak trafi się duża walka, to ją biorę i walczę po prostu – zapewnił. – Wiadomo, że UFC jest moim priorytetem i jak się trafi duża walka na lipiec, sierpień, to biorę i walczę, a na ADCC wystartuję po prostu z marszu.

– Ale w idealnym scenariuszu, to chciałbym zrobić ADCC, później zacząć kolejne przygotowania i na koniec roku zawalczyć w UFC.

– Jak dobrze wiemy, jak przysiądę nad przygotowaniami jii-jitsu, parterowymi, zapaśniczymi, to mi mocno skill podskoczy też w MMA, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

– Ale tak na dobrą sprawę trochę czekam na rozwiązanie z UFC. Nie mówiłem, że robię ADCC, że mają się wstrzymywać, tylko po prostu czekam, co oni zaprezentuję. Jest duża walka, biorę i jedziemy z tym. Bez obaw!

Dwa z ostatnich trzech pojedynków Mateusz Gamrot stoczył z rywalami spoza Top 15. Polski zawodnik wierzy, że sobotnią wiktorią zagwarantował sobie rankingową walkę w kolejnym występie.

– Fajnie, bo na przykład Sean Shelby przyszedł do mnie po walce w tym medical check – zdradził Mateusz. – Pogratulował, był zadowolony, więc myślę, że na pewno kolejna walka będzie jakąś dużą, rankingową.

– Czy to będzie Paddy… Większość zawodników ma już zabukowane walki. Upomniałem się o tego BSD, bo mam tam z nim jakąś historię. Niejednokrotnie próbowali nas zestawić. Koniec końców nie dochodziło do tego. Chciałbym z nim się zestawić. Fajnie, jakby był ten Paddy.

– Chciałbym w końcu też jakiegoś parterowca, który będzie dążył do walki w parterze ze mną po prostu, bo to jest też tak, że jak masz gościa, który dąży do parteru z tobą, gdzieś szuka jakichś rozwiązań, to też zostawia luki, też zostawia jakieś miejsca na błędy. Wtedy ja też mogę to wykorzystać, a nie tylko muszę się skupiać na kontroli albo nad tym, żeby mi rywal nie wstał do góry. Więc wiesz, też czekam na gościa, który będzie chciał się kręcić ze mną w parterze, bo już mieliśmy taką walkę z Tsarukyuanem i wyszła bardzo widowiskowa, więc czekam po prostu na kolejne, żeby faktycznie otworzyć sobie skrzydła na na takie możliwości.

– Wyzwałem… Znaczy nie wyzwałem, zaprosiłem Diego Lopesa do walki, bo słyszałem, że po prostu chce iść kategorię wyżej. Jest wielkim nazwiskiem, jest też przekrojowym zawodnikiem, też lubi walczyć w parterze, więc wiem, że tam na pewno byłaby widowiskowa walka.

Tymczasem na oficjalnym profilu UFC Europe – mocno promującym ostatnimi czasy Mateusza Gamrota – dla Polaka zaproponowano trzech możliwych rywali: Armana Tsarukyana, Paddy’ego Pimbletta oraz Benoita Saint-Denisa. Z którym z nich najchętniej poszedłby w oktagonowe tany Gamer?

Dalsza część artykułu poniżej…


Sprawdź też:

Lopes odpowiada na wyzwanie Gamrota

Pimblett szydzi z Gamrota, wskazuje rywala dla Polaka

Gamrot i Błachowicz awansowali w rankingach UFC


– Wiadomo, że z tej trójki byłby Arman, bo jest najwyżej w rankingu po prostu – odparł Mateusz. – Patrząc nawet pod tym względem, to jego bym wskazał, ale pod względem medialnym to najbardziej chciałbym Paddy’ego, bo jest najsłabszy z tej całej trójki, jeżeli chodzi o aspekt techniczny czy fizyczny.

– Jeśli więc miałbym wybierać najłatwiejszą kasę, a najbardziej medialną, no to biorę Scooby Doo, klauna z Anglii.

Wspomniany Paddy Pimblett opublikował w swoich mediach społecznościowych nagranie z oglądania gali UFC 327, w tym zwycięstwa Mateusza Gamrota. Przy okazji swoim zwyczajem przemycił kilka kuksańców medialnych pod adresem Polaka, twierdząc, że walczy on nudno i nikogo nie interesuje.

– Nie wiem, co mam odpowiedzieć – powiedział Polak, zapytany o wypowiedzi Brytyjczyka. – Dobrze wiemy, że Anglicy są pyskaci po prostu. Wiele robią po prostu pod otoczkę medialną. Dlatego fajnie byłoby się z nim skonfrontować, bo myślę, że te słowa jego by szybciutko ucichły po prostu, wiesz. Ciężko jest się przekrzykiwać z krzykaczem, który wiesz, który który krzyczy całe życie.

– Mam więc nadzieję, że los zestawi nas tak, że w końcu zawalczymy razem ze sobą i będę mógł będę mógł wszystko wyjaśnić w oktagonie.

Mateusz Gamrot vs. Paddy Pimblett - kto wygrałby?

Poniżej cały wywiad oraz zaduma nad przyszłością Mateusza Gamrota.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button