UFC

„Gdybym był na jego miejscu…” – Poirier wskazał, jak McGregor może wygrać trylogię

Dustin Poirier opowiedział o mentalnych i technicznych aspektach trylogii z Conorem McGregorem – wliczając w to niskie kopnięcia na łydkę.

W drodze do pierwszej walki z Dustinem Poirierem w 2014 roku Conor McGregor nie stronił od różnorodnych prowokacji, starając się wyprowadzić Amerykanina z równowagi – zresztą z powodzeniem.

Przed rewanżem, do którego doszło w styczniu tego roku, Irlandczyk przyjął zupełnie inną postawę – przyjacielską. Nie szczędził Poirierowi komplementów, chętnie promował jego Poirier’s Louisiana Style Hot Sauce.

Jak natomiast będzie przed zbliżającą się wielkimi krokami trylogią, która odbędzie się już 10 lipca podczas gali UFC 264 w Las Vegas? O to Amerykanin został spytany w najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił ESPN.com.

– Dobra rzecz jest taka, że jeśli znowu będzie szalony Conor, to mam na to wyjebane – powiedział Dustin. – Naprawdę mam to gdzieś. I tak samo byłoby ostatnio, gdyby był szalone. Wszystko byłoby w porządku.

– Mentalnie nie jestem już dzieciakiem. Jestem mężczyzną i wiem, co ma znaczenie, wiem, co jestem w stanie kontrolować. Nie zadręczam się już tak krytyką, jak bywało to wcześniej. Spodziewam się, że będzie jednak ponownie szalony Conor. Jestem pewien.

– Czy będzie wobec tego wesoło? Nie powiedziałbym, ale… Jak daleko możesz się posunąć? Zostałeś ostatnio znokautowany. Ułożyliśmy cię w tryb lotniczy ostatnim razem w Abu Zabi na oczach całego świata. Co możesz więc powiedzieć teraz?

Gdy w styczniu znokautował Irlandczyka, Amerykanin miał możliwość walki o pas mistrzowski 155 funtów z Charlesem Oliveirą, ale zdecydował się na trylogię z Notoriousem. Przyznał, że kierowały nim przede wszystkim względy finansowe – ma rodzinę, o której przyszłość chce zadbać.

Luizjańczyk nie ma natomiast wątpliwości, że jego starcie z McGregorem wyłoni kolejnego przeciwnika dla brazylijskiego mistrza.

– Conor stawia teraz wszystko na szali – ocenił. – Nie robi tego dla pieniędzy, wyjdzie tam, aby walczyć o swoją dumę, szacunek, aby udowodnić, że nadal liczy się w kategorii lekkiej.

– To czyni z niego niebezpiecznego człowieka. Kogoś, kto ma coś do udowodnienia. Nie robi tego z innego powodu, bo innych nie potrzebuje. Jest zmotywowany. Nie wyjdzie tam, żeby jeszcze bardziej rozmienić swoje nazwisko, zostać ponownie znokautowanym czy ponownie poddanym. Chce przywrócić Projektowi McGregor dawny blask.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Jedną z kluczowych technik w rewanżowym starciu okazały się dla Dustina Poiriera kopnięcia na wysokości łydki, którymi okrutnie rozbił wykroczną nogę Irlandczyka. Amerykanin chętnie wskazuje też na ważną rolę kontrujących prawych sierpowych, którymi raz za razem trafiał rywala czy też swoje wyrachowane podejście do walki, utrudniające McGregorowi kontry, ale Notorious nie ma wątpliwości, że to lowkingi przesądziły.

– Teraz oczywiście będzie próbował blokować te kopnięcia, jeśli je wyprowadzę – powiedział Dustin. – Mając na uwadze, jaki poziom MMA reprezentuje i jak rozumie walkę, jestem pewien, że jest w stanie się tego nauczyć, ale tym razem wiedząc, że się ich spodziewa, być może nawet nie wyprowadzę niskiego kopnięcia.

– Szczerze mówiąc, spodziewam się, że to on będzie kopał teraz na łydkę. Dlatego pracuję nad kontrami. Nie trenuję nawet trafiania własnymi kopnięciami.

Na tym jednak nie koniec, bo z obfitości serca – a może w charakterze fortelu? – Amerykanin pokusił się o… wskazanie sposobu, w jaki Irlandczyk może go pokonać!

– Na jego miejscu spróbowałbym naruszyć mnie wcześnie i nie dawać mi złapać rytmu – powiedział. – Jeśli walka zacznie się rozwijać, wejdzie w drugą, trzecią, czwartą rundę, jeśli zaczniemy się nawzajem ranić, jeśli trzeba będzie harować, wygrywam dziesięć razy na dziesięć takich walk.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Czeski artysta chaosu – jak daleko zajdzie Jiri Prochazka?

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button