UFC

„To jedyny sposób na zwycięstwo” – Justin Gaethje utworzy „strefę śmierci” w starciu z Khabibem Nurmagomedovem

Justin Gaethje opowiedział o planie na najważniejszą walkę w swojej sportowej karierze, jaką stoczy w październiku z Khabibem Nurmagomedovem.

Goszcząc w najnowszej odsłonie podcastu Believe You Me, tymczasowy mistrz kategorii lekkiej UFC Justin Gaethje nie zawahał się ani chwili, gdy zapytano go o plan taktyczny na walkę z Khabibem Nurmagomedovem, która zwieńczy październikową galę UFC 254 – jego priorytetem będzie mianowicie utrzymanie pojedynku na środku oktagonu.

– Nigdy nie ukrywałem, co zamierzam zrobić i jak zamierzam to zrobić – powiedział Gaethje. – Muszę po prostu trzymać się z dala od ogrodzenia. To nie jest łatwe. Nie będzie łatwe.

– Wszystko, co teraz mówię, może wydawać się łatwe, alt to będzie najtrudniejsze wyzwanie w moim życiu. Mówiłem już wiele razy, że miałem przed sobą wyzwania zapaśnicze od czwartego roku życia. Dwa razy rywalizowałem z Jordanem Burroughsem. Robiłem zapasy na najwyższym poziomie przeciwko najmocniejszym gościom.

– Nie robimy już jednak zapasów – kontynuował. – Przede mną będzie strefa, która nie będzie zbyt duża. To będzie strefa śmierci. Muszę wcielać się w śmierć za każdym razem, gdy Khabib wejdzie w tę strefę. W tym jestem najlepszy – w tworzeniu rzezi. Tworzeniu wypadków samochodowych.

– Gdy więc wejdę tam do oktagonu, moim jedynym celem będzie doprowadzenie do tak wielu wypadków, jak to tylko możliwe. Zderzenia naszych ciał, naszych głów, naszych pierdolonych ramion, mojej pięści trafiającej w jego głowę, jego pięści trafiającej w moją głowę – bez znaczenia. Muszę doprowadzić do zderzeń, bo to jedyny sposób na pokonanie tego gościa.

Odmieniwszy swój styl walki po porażkach z Eddiem Alvarezem i Dustinem Poirierem, Justin Gaethje zachwyca świetną technicznie stójką i znacznie bardziej metodycznym podejściem do oktagonowej rywalizacji.

O ile zdaje sobie sprawę, że na nogach powinien rozdawać karty, to nie znaczy to absolutnie, że lekceważy umiejętności kickbokserskie Khabiba Nurmagomedova.

– To walka – powiedział. – Oglądamy ten sport, więc rozumiemy, że są tu poziomy. Rozumiemy z Michaelem (Bispingiem), że są tu poziomy – a ta walka odbędzie się na najwyższym poziomie. Nie ma walki, w której byłoby więcej umiejętności – może poza poddaniami, ale komu to, kurwa, potrzebne? Poza poddaniami ta walka będzie więc szczytem tego sportu. Gość ma 28-0. Ja mam dwie porażki, ale obie walki były walkami roku.

– Zawsze gdy opuszczam klatkę, mój rywal jest kompletnie złamany od obrażeń fizycznych. On natomiast nigdy nie kończył walki z wieloma obrażeniami. Zobaczymy więc, kto narzuci swoją grę, a zrobi to tylko jeden z nas.

– Uważam, że to będzie walka zapamiętana na lata. Nie sądzę, aby było inaczej… Gdyby tak było, to musiałby mnie zgwałcić w czwartej czy piątej rundzie… Jeśli do tego dojdzie, to do tego dojdzie, ale uważam, że do tego czasu wyrządzę zbyt dużo obrażeń, aby czuł się tam komfortowo.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

https://www.youtube.com/watch?v=7ypF4nQXW4I

*****

„Walka zostałaby przerwana” – McGregor przekonany, że gdyby nie cofnął w ostatniej chwili nogi, pogruchotałby Diazowi kolano

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button