UFC

Prognozy 2020 – czarne konie i mistrzowie UFC kategorii muszej i koguciej

Którzy zawodnicy mają największe szanse na przebicie się do czołowej piętnastki swojej dywizji w 2020 roku?

W pierwszej części prognoz dotyczących UFC na 2020 przyjrzymy się dwóm najlżejszym męskim kategoriom wagowym – muszej i koguciej – zastanawiając się, którzy zawodnicy zrobią w 2020 roku największy progres, wyrabiając sobie nierozpoznawalne jeszcze dzisiaj nazwiska czy notując wyraźny progres rankingowy. Wytypujemy też mistrzów, którzy zasiadać będą na tronie na koniec 2020 roku.

W niniejszych predykcjach dotyczących czarnych koni przyjąłem dwa warunki – pod uwagę brałem wyłącznie zawodników, którzy w tej chwili nie są sklasyfikowani w czołowej piętnastce swojej dywizji oraz stoczyli nie więcej niż pięć walk w oktagonie amerykańskiego giganta. Wszyscy niespełniający choćby jednego z tych kryteriów, zostali odrzuceni.

A zatem… Kto może zostać Jairzinho Rozenstruikiem – nieznanym na początku ubiegłego roku, a dziś, cztery zwycięstwa później, będącym u progu pojedynku o złoto – 2020 roku?

Kategoria musza

Wskazanie zawodnika wagi muszej, który dziś nie jest znany, a na koniec roku może znaleźć się w znacznie lepszym położeniu, jest… Niemożliwe. Wszystko dlatego, że wedle informacji dostępnych na Wikipedii – a to źródło znacznie aktualniejsze aniżeli nawet oficjalna strona UFC – dywizja do 125 funtów liczy sobie… Czternastu zawodników! Wszyscy oni są oczywiście sklasyfikowani w czołowej piętnastce.

Gdybym zmuszony był wskazać zawodnika spoza Top 10, który zwojuje w tym roku najwięcej, byłby to Askar Askarov (10-0-1, 0-0-1 UFC). W swoim debiucie w UFC co prawda tylko zremisował z Brandonem Moreno, ale mając na uwadze, że był to dla niego powrót do akcji po prawie półtorarocznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi, a pojedynek odbywał się na trudnym terenie w mieście Meksyk, nie jest to rezultat zły.

Rozgrywka mistrzowska

W kategorii muszej panuje obecnie bezkrólewie – Henry Cejudo został bowiem pozbawiony tytułu mistrzowskiego, nie garnąc się do jego obrony. O prymat w dywizji powalczą w lutym w Norfolk zaprawiony w bojach Joseph Benavidez i silny jak tur Deiveson Figueiredo.

Zwycięzca tego starcia prawdopodobnie stoczy przed końcem roku jeszcze jeden pojedynek – czyli pierwszy w obronie pasa mistrzowskiego. Potencjalni rywale? Alexandre Pantoja, Jussier Formiga i wspomniany już Brandon Moreno.

Kto będzie mistrzem na koniec 2020?

Deiveson Figueiredo

Kategoria kogucia

Nie stanowi żadnego problemu wyłonienie kandydatów do miana czarnego konia 2020 roku w kategorii koguciej. Można w nich przebierać. Mamy tu chociażby perspektywicznych Nathaniela Wooda (3-0 w UFC) i Jacka Shore (1-0) czy Montela Jacksona (2-1), który był moim wyborem w zeszłym roku i mógłby zostać nim i w obecnym.

Jestem też daleki od skreślania Saida Nurmagomedova (2-1), który ostatnio zmuszony był co prawda uznać wyższość Raoniego Barcelosa, ale ostatniego słowa z całą pewnością jeszcze nie powiedział.

Z pewną ciekawością przyglądam się też nieszablonowo walczącemu chociaż jeszcze mocno nieopierzonemu Randy’emu Coście (1-1) oraz Hunterowi Azure (1-0), który ma co prawda jeszcze wiele pracy przed sobą, ale rokuje całkiem nieźle, demonstrując przebłyski w stójce.

Wszyscy wymienieni wyżej zawodnicy są poza Top 15. Scenariusz, w którym na koniec roku mogą pochwalić się bilansami bogatszymi o 2-3 zwycięstwa, jest realny.

Tym niemniej, uważam, że czarnym koniem 135 funtów w 2020 roku okaże się…

Sean O’Malley

Kraj: USA | Wiek: 25 lat | Rekord: 10-0 | Bilans UFC: 2-0

Tak, wiem – Sean O’Malley posiada już całkiem nieźle wyrobione nazwisko i sporą rozpoznawalność na arenie międzynarodowej. Nie zapominajmy jednak, że ma na karku dopiero 25 lat i ledwie dwa występy pod sztandarem UFC na koncie – oba udowodniły natomiast, że drzemie w nim spory potencjał.

W debiucie po ciężkiej, trudnej walce, w której zmuszony był harować zapaśniczo jak wół, wypunktował Terriona Ware, pokazując twardy charakter. Natomiast w konfrontacji z Andre Soukhamthathem zaprezentował doskonałe umiejętności stójkowe, choć, koniec końców, dopisało mu też szczęście będące pochodną fatalnego oktagonowego IQ jego rywala.

Oczekiwania:

Spodziewam się, że jako zawodnik młody oraz perspektywiczny sportowi i przede wszystkim marketingowo, Sean O’Malley będzie prowadzony bezpieczną drogą. Nikt po potencjalnej wiktorii z Jose Albert Quinonesem, z którym zmierzy się podczas marcowej gali UFC 248, nie rzuci go na czołówkę dywizji. Nie ma takiej potrzeby. O’Malley musi w oktagonie okrzepnąć i nabrać doświadczenia. Będzie rywalizował ze średniakami, potwierdzając swój talent i mocno poprawiają swoje notowania na koniec roku.

Czołowa piętnastka dywizji wysoce prawdopodobna, ale nie wykluczam, że przedrze się nawet i do Top 10 kategorii koguciej.

Następna walka:

07.03 | UFC 248Jose Alberto Quinones (8-3) (zapowiedź, wstępna analiza i wstępny typ)

Honorowe wyróżnienie

Montel Jackson (8-1, 2-1 UFC) – 27 lat
Nathaniel Wood (16-3, 3-0) – 26 lat
Said Nurmagomedov (13-2, 2-1) – 27 lat

Zeszłoroczne typy na „czarne konie”

2019 – Montel Jackson (1-0 w 2019 roku)
2018 – Sean O’Malley (1-0 w 2018 roku)

Rozgrywka mistrzowska

W rywalizacji o najwyższe laury największe zagrożenie dla Henry’ego Cejudo stanowić będą wybornie boksersko i mentalnie poukładany Petr Yan, dysponujący kapitalnymi gabarytami i piekielnie niewygodny w oktagonowym obyciu Aljamain Sterling oraz kreatywny Cory Sandhagen.

Jednocześnie jednak nie skreślałbym też Jose Aldo, który w debiutanckim występie w 135 funtach przegrał niejednogłośnie z Marlonem Moraesem – po drobnych taktycznych korektach jak najbardziej może on włączyć się do gry o tytuł mistrzowski. W rajdzie po złoto posiada też bardzo cenny atut w postaci swojego rozpoznawalnego nazwiska.

Nie będę ukrywał, że mocno się zadumam, jeśli pas mistrzowski na koniec tego roku dzierżył będzie jakikolwiek inny – poza wymienionymi wyżej – zawodnik. Nie daję na to większych szans byłym mistrzom: Dominickowi Cruzowi i Cody’emu Garbrandtowi. Ten pierwszy do dawnej formy i dawnego kontuzjogennego stylu nie wróci już z powodu gargantuicznych problemów zdrowotnych, a ten drugi z powodu niereformowalnego oktagonowego IQ. Jeśli natomiast jakimś cudem No Love jednak zaprzęgnie do swoich działań odrobinę choćby taktyki, przeszkodą nie do przebycia okaże się dla niego licha szczęka.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK z bonusem 500 PLN na start

Kto będzie mistrzem na koniec 2020?

Petr Yan

W kolejnym odcinku przyjrzymy się kategoriom piórkowej i lekkiej.

*****

Kursy bukmacherskie na walkę McGregor vs. Cerrone ujawnione

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button