UFC

„Też możemy iść na pięści, Jonie” – Kevin Lee grozi Jonowi Jonesowi, ruga „spłukaną pi*dę” Conora McGregora

Dość niespodziewanie Kevin Lee spuścił psy medialnej wojny, szczując nimi Conora McGregora oraz… Jona Jonesa!

Jeszcze kilka dni temu Kevin Lee rywalizował z młodziutkimi gimnastyczkami, świetnie się przy tym bawiąc i okazując do siebie wiele dystansu, ale… Na mieście inne są już treście.

Ustroiwszy się w barwy wojenne i zaostrzywszy medialną dzidę, 26-latek ruszył na Instagrama, nie oszczędzając dwójki nieszczęśników. Pierwszym z nich okazał się Conor McGregor.

https://www.instagram.com/p/BsteGvMnRqx/

Na ogół zajmuję się swoimi sprawami, ale skoro goście wydają jakieś oświadczenia, pozwólcie, że przedstawię wam, jak to wygląda z mojej perspektywy.

Prawdziwie przykładna pizda otrzymuje wszystko na talerzu raz za razem i nigdy tego nie przyzna.
Prawdziwie przykładna pizda unika wyzwań, jeśli stanowią zagrożenie dla jej dobrobytu.
Kruche ego prawdziwie przykładnej pizdy nie potrafi znieść porażki.
Nie zawaha się, aby paść do kolan za szansę, aby się zrehabilitować.
Prawdziwie przykładna pizda poprosi o zasiłek od urzędu nawet wtedy, gdy posiada dwie sprawne ręce i nogi, żeby zrobić to sama.
Raz spłukana pizda, zawsze spłukaną pizdą. Pieniądze niczego nie zmienią.

Przepraszam za tą tyradę. Widzę cię, Conorze McGregorze. Pozwolę, abyś wrócił do pocierania stóp swojej dziewczyny w oczekiwaniu na telefon od Floyda Mayweathera Jr. Ja mam swoją robotę do wykonania.

Muszę odbić się po ostatniej walce. Chcę zaryzykować moją pozycję i walczyć z kimś poniżej w rankingu, kto sądzi, że może mnie pokonać. Ktokolwiek jest gotowy na wyzwanie w kategorii lekkiej UFC, niech zadzwoni do moich ludzi i załatwimy to.

Powyższy wpis wskazywać może na to, że Kevin Lee podążył śladami Eddiego Alvareza, przypominając Notoriousowi, że swego czasu pobierał świadczenia socjalne, zamiast – jak sugeruje Motown Phenon i sugerował Król Podziemia – zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

Na Irlandczyku swoich medialnych bojów Kevin Lee nie zakończył – bo następnie wziął na celownik… Jona Jonesa! Wszystko z powodu komentarza tego ostatniego, który pod zdjęciem przedstawiającym oryginalny ubiór Kevina umieścił szyderczy komentarz: „Przysięgam, że moja córka ma taką samą kurtkę”.

Zniewaga ta nie przypadłe Lee do gustu…

https://www.instagram.com/p/BstfRFLHSAa/

Żeby sprawa była jasna, niczego się nie lękam – nawet jeśli mam przegrać. Nie mogę pozwolić, aby zniewaga pozostała bez zemsty. Też możemy iść na pięści, Jonie. Z wyrazami szacunku, Pan Mam Wyjebane

Tak czy inaczej, wiadomo przynajmniej, że powracający po porażce z Alem Iaquintą Kevin Lee nigdzie się z kategorii lekkiej nie wybiera, jest gotowy do walki i nie zamierza wybrzydzać na rywala.

*****

8 wymarzonych walk UFC na 2019 rok

Powiązane artykuły

Komentarze: 3

Dodaj komentarz

Back to top button