„Wziąłbym walkę z Rockholdem bez zastanowienia” – Jimi Manuwa zapowiada wznowienie kariery

Słynący z kowadeł w pięściach Jimi Manuwa nie powiedział ostatniego słowa w UFC – powoli sposobi się do powrotu do akcji.

Gdy w czerwcu ubiegłego roku padł bez życia po srogim kopnięciu na głowę autorstwa Aleksandara Rakicia, doznając czwartej z rzędu porażki – w tym trzeciej przez nokaut – Jimi Manuwa ogłosił zakończenie sportowej kariery.

Od kilku miesięcy Brytyjczyk wysyłał jednak sygnały świadczące o tym, że zdanie jednak zmienił i korci go, aby powrócić do oktagonu.

W najnowszej rozmowie z MMAJunkie.com potwierdził natomiast, że to nie koniec jego przygody z UFC.

– Nigdy nie straciłem miłości do walki – powiedział. – Bardziej chodziło o te porażki i to, jak czułem się w tamtej chwili, gdy zdecydowałem o emeryturze. Miłość do rywalizacji nadal płynie w mojej krwi i wiem, że będzie tak zawsze, bo tak zostałem ukształtowany jako człowiek.




Do UFC Brytyjczyk trafił w 2012 roku, ledwie cztery lata po rozpoczęciu zawodowej kariery. Kilka razy był bliski walki o pas mistrzowski kategorii półciężkiej, ale nie był w stanie postawić kropki nad „i”, w kluczowych pojedynkach przegrywając z Alexandrem Gustafssonem, Anthonym Johnsonem i Volkanem Oezdemirem. Ta ostatnia porażka zapoczątkowała jego czarną serię czterech kolejnych.

Z uwagi na pandemię koronawirusa Poster Boy nie wie, kiedy będzie w stanie powrócić do oktagonu. Trenuje w domu i utrzymuje formę, ale czeka, aż sytuacja wróci do normalności i kluby zostaną ponownie otwarte.

– Miałem czas, żeby usiąść i na spokojnie ocenić mój trening i błędy, jakie popełniłem w swojej karierze – powiedział. – Skupiam się, aby stać się kompletnym zawodnikiem.

– Walczyłem z najmocniejszymi graczami w dywizji. Doznałem kilku porażek, których nie powinienem był doznać. Nie byłem jednak mentalnie przygotowany – a to część gry, nad którą nigdy nie pracowałem. A gdy jesteś na szczycie takie właśnie drobne sprawy mogą przesądzić.

– Chciałbym na początku pomścić niektóre z porażek, ale na tę chwilę podchodzę do tematu spokojnie i cieszę się treningiem. Poprawiam się, mając na oku dywizję.




Przed kilkoma dniami Poster Boy zwrócił natomiast wzrok w kierunku Luke’a Rockholda, który stwierdził, że powoli zaczyna ciągnąć go z powrotem do oktagonu.

– Wziąłbym walkę z Rockholdem bez zastanowienia, jak z każdym innym – powiedział 40-latek. – Udowadniałem to w swojej karierze. Luke to świetny zawodnik, były mistrz Strikeforce i UFC. Obaj przeszliśmy na emeryturę i obaj myślimy o powrocie, więc dlaczego nie?

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

„Nie rozumie, o co tu chodzi!” – Chael Sonnen krytycznie o Janie Błachowiczu i… Dominicku Reyesie

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply