„Wielu powiedziałoby, że nie wygrałbym z nim, ale…” – Marian Ziółkowski otwarty na pojedynek z Salahdinem Parnasse


Rozpędzony dwoma doskonałymi zwycięstwami Marian Ziółkowski opowiedział o dalszych planach sportowych, nie ukrywając, że chętnie wyszedłby do Salahdine’a Parnasse.

Koncertowo rozbijając Gracjana Szadzińskiego podczas gali KSW 48 w Lublinie, Marian Ziółkowski zapewnił sobie pozycję lidera w wyścigu wagi lekkiej po usługi zasiadającego na jej tronie Mateusza Gamrota.

Zobacz także: Ojciec Khabiba wskazuje rywali, których musi pokonać Conor przed potencjalnym rewanżem

Rzecz jednak w tym, że podczas tej samej gali Salahdine Parnasse znokautował Romana Szymańskiego, sięgając po tymczasowy pas mistrzowski 66 kilogramów – a więc drugiej dywizji, która ma pod swoimi rządami Gamer. I wydaje się, że to właśnie Francuz jest bliższy starcia z kudowianinem aniżeli Golden Boy.

Zanim jednak Gamrot powróci do klatki KSW – jeśli powróci – chce zasiąść do stołu z Martinem Lewandowskim i Maciejem Kawulskim. Czy dojdzie do porozumienia w sprawia nowych warunków kontraktu, także finansowych? Kiedy powróci do akcji, mając na uwadze, że awansował właśnie na wrześniowy Mundial ADCC w Los Angeles? Nie wiadomo.

Okazuje się jednak, że Marian Ziółkowski nie pogardziłby starciem właśnie z Salahdinem Parnassem.

Parnasse jest bardzo utalentowanym gościem. Jest stworzony do MMA – nawet widać to po jego budowie ciała. To jest gość, który jest genetycznie stworzony do walk.

– powiedział warszawiak w rozmowie z FightSport.pl.

Jest naprawdę dobry, ale tak sobie mówię z menadżerem, że gdyby była taka możliwość, gdyby (padła) taka propozycja, abym się z nim bił – tylko oczywiście w 70 kg, bo ja nie zrobię 66; 68 jak zrobię, to ledwie żyję, więc do 70 kg gdybyśmy mieli się bić, to mógłbym z nim walczyć.

Rozpędzony dwoma efektownymi wiktoriami Polak w swoim debiutanckim – i wziętym w zastępstwie – starciu w KSW zmierzył się z Kleberem Koike Erbstem właśnie w umownym limicie 68 kilogramów, ale przegrał przez poddanie, następnie wracając do wagi lekkiej.

Mogący pochwalić się już czterema wiktoriami pod flagą KSW Salahdine Parnasse niemal całą karierę przewalczył w kategorii piórkowej. Raz tylko przeniósł się do lekkiej, w 2017 roku pokonując w Chinach Jose Luisa Verdugo przez techniczny nokaut w rundzie trzeciej.

Wbrew pozorom… Na pewno wielu powiedziałoby, że nie wygrałbym z nim, ale powiem, że właśnie mogłoby być ciekawie, bo Parnasse jeszcze nigdy nie bił się z nikim wyższym od siebie.

– kontynuował Ziółkowski.

Jednak jak stoję obok Parnasse’a, to jestem większy od niego – jeśli chodzi o wzrost i dłuższe łapy. To może mu przeszkadzać w płaszczyźnie stójkowej, a znowu w zapaśniczej jestem coraz lepszy. Coraz trudniej jest mnie wywrócić, więc też mógłby mieć problem, aby mnie obalić. Na papierze to mogłaby być ciekawa walka.




Jednocześnie jednak Marian Ziółkowski zapowiada pełną gotowość na każde zestawienie, jakie zostanie mu zaproponowane w KSW.

Z nieskrywaną przyjemnością podjąłby oczywiście Mateusza Gamrota, ale nie nie ukrywa, że nie odmówiłby też ani mającemu za sobą efektowny debiut Shamilowi Musaevowi – pomimo iż uważa, że Rosjanin jest jednak jeszcze nieco niżej w drabince wagi lekkiej – ani żadnemu innemu rywalowi.

*****

„To będzie świetna walka i wielkie show” – Salahdine Parnasse prze do starcia z Mateuszem Gamrotem


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *