UFC 173 – kto następny dla bohaterów?

Zjawiskowy występ TJ Dillashowa, w którym spuścił srogi łomot jednemu z najlepszych zawodników na świecie, Renanowi Barao, przyćmiły wszystko inne, co wydarzyło się podczas gali UFC 173.

Dominick Cruz 2.0 w natarciu

TJ Dillashaw wprawił w niebywałe osłupienie wszystkich większych i mniejszych ekspertów od MMA, którzy wróżyli dotychczasowemu mistrzowi Renanowi Barao łatwą przeprawę i szybkie zwycięstwo. I ja typowałem wygraną Brazylijczyka, ale nie odbierałem szans przebojowemu Amerykaninowi, to na niego stawiając u bukmacherów – z czego rad jestem niezwykle! Nie będę w tym miejscu szczegółowo analizował tej walki, bo zasługuje ona na osobny artykuł z cyklu Sierpem – który w tym tygodniu postaram się napisać, by rozłożyć na części pierwsze maestrię, którą nie pierwszy raz w oktagonie zaprezentował Dillashaw – pierwszy raz jednak przeciwko rywalowi z absolutnego topu. Long live the king!

Następny rywal

Zwycięstwo Amerykanina oznacza ogromny powiew świeżości w dywizji koguciej – i na zmianę świeżego powietrza się nie zanosi, bo Dillashaw absolutnie spacyfikował dotychczasowego championa w każdej płaszczyźnie, nie dając mu najmniejszych nadziei na zwycięstwo.

Kolejny pretendent narzuca się dość naturalnie – powinien nim być mający sześć kolejnych wiktorii na koncie Raphael Assuncao, który niedawno zresztą pokonał Dillashawa właśnie po bardzo kontrowersyjnej, ale nie skandalicznej decyzji. Gdzieś tam czai się były mistrz w osobie Dominicka Cruza, ale osobiście życzyłbym sobie, by przed walką o pas stoczył jednak jeden inny pojedynek.

Nie chcę nawet słyszeć o błyskawicznym rewanżu z Renanem Barao. Brazylijczyk swoim występem w najmniejszym stopniu sobie na to nie zasłużył, będąc o klasę gorszym w każdym elemencie walki.

A zatem:

TJ Dillashaw vs Raphael Assuncao

Kto dla przegranego?

Renan Barao vs Francisco Rivera

Kropka nad i?

Daniel Cormier niemiłosiernie sponiewierał, poobijał i w końcu zostawił na deskach nieprzytomnego Dana Hendersona, dopełniając tym samym formalności. Myślę, że nawet fanom trenującego w AKA Amerykanina żal było patrzeć na to, jak bezradny w tym starciu był legendarny, ale teraz już rozmieniający się na drobne Hendo. Dużo większy Cormier rzucał Danem jak szmacianą lalką, kontrolując go w parterze z dziecinną niemal łatwością.

Następny rywal

Daniel miał obiecanego titleshota po ewentualnym zwycięstwie. Stawiając kropkę nad „i”, wywalczył sobie do niego prawo. Co prawda po głowie kołacze mi się myśl o tym, że może zestawić go z wygranym starcia Anthony Johnson vs Antonio Rogerio Nogueira, bo w dywizji półciężkiej nie ubił jeszcze nikogo konkretnego, ale powiedzmy, że jego boje w ciężkiej, występy w Strikeforce i jednak tykający powolutku zegar (Cormier ma już 35 lat…) są wystarczającymi przesłankami do tego, by zestawić go z wygranym starcia Jon Jones vs Alexander Gustafsson.

A zatem:

Daniel Cormier vs wygrany Jones/Gustafsson

Kto dla przegranego?

Zasłużony i przeciągnięty do granic absurdu koniec kariery.

Forma nadal jest!

Robbie Lawler zdominował bez większych problemów pasywnego Jake’a Ellenbergera, okazując się zdecydowanie lepszym kickbokserem. Bił mocniej, celniej, lepiej się poruszał, zachował dużo więcej sił w końcówce. Swoim występem – ledwie dwa miesiące po morderczym 5-rudowym boju z Johnym Hendricksem! – Ruthless potwierdził, że jeszcze sporo namiesza w dywizji półśredniej UFC i na pewno nie powiedział ostatniego słowa.

Następny rywal

Lawler najchętniej biłby się już o pas, ale w mojej ocenie dobrze byłoby, gdyby zawalczył raz jeszcze przed próbą zdobycia złota. Wkrótce w oktagonie rękawice skrzyżują Rory MacDonald i Tyron Woodley – uważam, że zwycięzca powinien walczyć o pas mistrzowski w kolejnej walce. Na horyzoncie mamy też starcia Hectora Lombarda z Dong Hyun Kimem oraz Matta Browna, który być może zmierzy się z Nickiem Diazem. Zwycięzcy z tych pojedynków, a zwłaszcza tego ostatniego, o ile do niego dojdzie, nadawaliby się do walki z Lawlerem. Jeśli Diaz powróci, pokona Browna, mielibyśmy arcyciekawy rewanż za bój sprzed dziesięciu lat. Tym niemniej, prawdopodobieństwo tego, że starszy Diaz w ogóle zawalczy, że jego rywalem będzie Brown, oraz że go pokona, jest tak niskie, iż… Stawiam na Tareca Saffiedine’a, licząc, że wkrótce wykaraska się z problemów zdrowotnych. Po pokonaniu Belga, z którym przecież pierwotnie Ellenberger był zestawiony, Lawler mógłby walczyć o pas.

A zatem:

Robbie Lawler vs Tarec Saffiedine

Kto dla przegranego?

Jake Ellenberger vs przegrany Kim/Lombard

Reszta karty głównej i karta wstępna

Takeya Mizugaki wypunktował bez większych problemów Francisco Riverę, notując tym samym już piąte zwycięstwo z rzędu.

Proponowane walki:

Takeya Mizugaki vs John Eduardo
Francisco Rivera vs Eddie Wineland

James Krause pokonał Jamiego Varnera, uszkadzając jego nogę lowkingiem na początku walki, co doprowadziło do przerwania pojedynku przez lekarza po pierwszej rundzie.

Proponowane walki:

James Krause vs Tony Ferguson
Jamie Varner vs przegrany Rodrigo Damm / Rashid Magomedov

Michael Chiesa całkowicie zdominował w parterze Francisco Trinaldo, zaliczając drugie kolejne zwycięstwo – tym samym wygrał cztery z ostatnich pięciu walk w UFC.

Proponowane walki:

Michael Chiesa vs Mark Bocek
Francisco Trinaldo vs John Makdessi

Tony Ferguson znokautował Katsunori Kikuno

Proponowane walki:

Tony Ferguson vs James Krause
Katsunori Kikuno vs Yancy Medeiros

Chris Holdsworth z dziecinną łatwością zdominował Chico Camusa, wygrywając na punkty.

Proponowane walki:

Chris Holdsworth vs Mitch Gagnon
Chico Camus vs Wilson Reis

Mitch Clarke przeszedł drogę z piekła do nieba, dusząc w drugiej rundzie wyraźnie do tego momentu dominującego w pojedynku Ala Iaquintę.

Proponowane walki:

Mitch Clarke vs wygrany Elias Silverio / Ernest Chavez
Al Iaquinta vs Beneil Dariush

Vinc Pichel pokonał na punkty Anthony’ego Njokuaniego, zamiatając nim oktagon. Coś w stylu tego, co z Pichelem w jego debiucie zrobił Rustam Khabilov.

Proponowane walki:

Vinc Pichel vs Alan Patrick
Anthony Njokuani vs Tony Martin

Sam Sicillia nie radził sobie w stójce Aaronem Phillipsem, ale w parterze – jak najbardziej!

Proponowane walki:

Sam Sicillia vs Mirsad Bektic
Aaron Phillips vs Alan Omer

Jingliang Li pokonał w walce otwierającej galę Davida Michauda.

Proponowane walki:

Jingliang Li vs George Sullivan
David Michaud vs Mairbek Taisumov

A Wy jak widzicie kolejne walki dla bohaterów gali UFC 173?

fot. Esther Lin / MMAFighting.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

9 Comments

  1. stoner

    25 maja 2014 at 15:51

    Jesse Ronson walczy z Kevinem Lee na finale TUFa :)

  2. T9X

    25 maja 2014 at 19:15

    Swoją drogą, ciekawe co z Faberem, chyba musi iść do muszej:-)
    TJ zaszokował, ciekawe jak dlugo będzie mistrzem. Wydaje mi się, że Barao nie powiedział jeszcze ostatniego slowa. Co do Lawlera, wydaje mi się, że walka z Brownem bylaby świetna. W dodatku bardzo maly odstęp pomiędzy galami, na których walczyli sprzyja takiemu zestawieniu. Gdyby Robbie czekal na zwycięzcę Browne vs Diaz, zobaczylibysmy go dopiero w listopadzie/grudniu. Wg mnie to świetną opcja na walkę o pretendenta.

  3. vaicavalo

    25 maja 2014 at 19:55

    Fajnie byłoby gdyby Faber przeszedł do FW. Dużo zestawień w tej wadze z jego udziałem zapowiadałoby się wspaniale. Walka z Edgarem, Swansonem… Koreańskim Zombie!!! Ach… to byłoby coś wspaniałego.

  4. naiver

    25 maja 2014 at 22:39

    Mnie się wydaje, że w TJ w kolejnym boju też rozmontowałby Barao, bo co niby Brazylijczyk może zmienić? Szybszy nie będzie. Może co najwyżej częściej próbować obalać, ale naprawdę poza tym trudno dostrzec jakieś inne szanse. Lowkingi tez nie pomogą, o boksie nie wspominając nawet.

    W sumie zgadzam się, że Matt Brown vs Robbie Lawler byłoby dobrym starciem. Trochę zafiksowałem się na tym, że Nieśmiertelny dostanie jednak kogoś innego czyli Diaza (oj, bardzo bym chciał!), ale z Lawlerem? To ma sens!

    Myślę, VaiCavalo, że tak właśnie się stanie, jeśli Faber pokona Caceresa. Nie spodziewam się, żeby chciał się bić z TJ-em i pójdzie do piórkowej. Pamiętam jeszcze z MMA Hour, w którym ostatnio był Dillashaw, że na drążące pytanie Ariela o to, jak mu idzie na sparingach z Faberem, delikatnie dał do zrozumienia, że całkiem nieźle – czyli na moje rozumienie w zawoalowany sposób dał do zrozumienia, że go rozpier…la :)

  5. Pingback: GRIP NEWS - UFC 173 – kto następny dla bohaterów?

  6. IjonTichy

    26 maja 2014 at 12:37

    Nie za szybko ten wygrany z pary Jones-Gus dla Cormiera? Tak na dobrą sprawę to DC nie pokonał nikogo istotnego w LHW. Ja bym mu kogoś dał jeszcze z czołówki przed walką o pas – tylko kogo? Idealnie pasował Anthony Johnson, ale już przydzielony niestety…

  7. inqvisition

    27 maja 2014 at 21:06

    Jednak Brown dla Lawlera (26.07 na on FOX 12). Będzie efektownie, ale Robbie powinien wygrać szybko i zdecydowanie.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply