UFC

Tyron Woodley: „Jeśli Demian chce przerwy, to może zostać pominięty”

Tyron Woodley wysyła sygnały ostrzegawcze w kierunku Demiana Mai, zapowiadając, że nie zamierza czekać na Brazylijczyka w nieskończoność.

Tyron Woodley już od kilku dobrych tygodni kusił kolejną walką, informując nawet, że rozpoczyna obóz przygotowawczy pod trzecią obronę złota, do której miało dojść w lipcu, ale…

Póki co nie usłyszałem nic nowego.

– powiedział Woodley w rozmowie NewsDay.com.

Mój rywal, rzekomo Demian Maia, potrzebuje przerwy, ale jeśli chce przerwy, to może zostać pominięty. Mogę przejść do większych i lepszych walk.

Amerykanin nie ukrywa, że chce się bić w lipcu, a więc dwa miesiące po ostatnim, siódmym z rzędu zwycięstwie Demiana Mai, który w maju wypunktował Jorge Masvidala. Brazylijczyk jednak zapowiedział, że ma teraz mocno napięty grafik i potrzebuje przerwy, co zdecydowanie nie podoba się Woodley’owi.

Jeśli chcesz się bić o tytuł, to nie możesz wybierać, kiedy do tego dojdzie. Jeśli tak bardzo tego chcesz, musisz być gotowy. Nie dostajesz przerwy.

Pomny doświadczeń – w przeszłości wielokrotnie wybrzydzał na walki z pretendentami numer jeden, głośno domagając się kasowych starć, ściągając w ten sposób na siebie lawinę krytyki – teraz Woodley zapewnia, że nie ma żadnego problemu, aby wyjść do Brazylijczyka – chociaż oczywiście interesuje go wyłącznie lipiec – ale w żadnej mierze nie znaczy to, że zapomina o pojedynkach, które w jego ocenie ugruntowałyby jego dziedzictwo.

Georges Saint-Pierre to najlepszy półśredni, jaki się kiedykolwiek bił.

– powiedział Woodley.

Teraz to ja jestem mistrzem. Jeśli go pokonam, czułbym, że to ja jestem najlepszym półśrednim, jaki kiedykolwiek walczył w UFC.

Nick Diaz to gość, który walczy od bardzo dawna. Uważam go za linearnego zawodnika z czołowej piątki, zrobił wiele dla tego sportu. Gdybym miał na swoim koncie te nazwiska, ludzie zaczęliby postrzegać mnie w innym świetle.

Obowiązują dwa zestawy zasad. Tradycyjna, w której zdobywasz pas, a potem bijesz się z kimkolwiek, kto jest na pierwszym miejscu. To prawdziwy sport. Ale jest też druga strony – rozrywkowa,
przykładem której jest Conor McGregor, który przechodzi do innych kategorii wagowych, ma dwa pasy. Tak samo z Bispingiem walczącym z Georgesem. Wszystkie te rzeczy mają miejsce i goście zarabiają na nich wiele kasy, więc dlaczego sam miałbyś w tym nie uczestniczyć? Jestem gotowy na walkę z Demianem Maią, który jest pierwszym pretendentem. Jestem też jednak gotowy na super-walki. W zasadzie jestem gotowy na wszystko, co buduje mój profil zawodniczy.

*****

Max Holloway chce bronić pasa: „Nie interesują mnie kasowe walki”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button