Typowanie UFC on ESPN+ 2: Assuncao vs. Moraes II

Analizy i typowanie przed galą UFC on ESPN+ 2 – Assuncao vs. Moraes II, która odbędzie się dzisiaj w Fortalezie.

Transmisja z gali UFC on ESPN+ 2 rozpocznie się o godzinie 23:00 w aplikacji UFC Fight Pass. Karta główna od 02:00 na kanale Polsat Sport.

Przypominam, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.




145 lbs: Jose Aldo (27-4) vs. Renato Moicano (13-1-1)

Kursy bukmacherskie: Jose Aldo vs. Renato Moicano 2.25 – 1.74

Bartłomiej Stachura: Piekielnie trudny pojedynek do wytypowania. Jose Aldo jest już co prawda na ostatniej prostej swojej kariery i głośno mówi o przejściu na emeryturę jeszcze w tym roku, co może oczywiście mieć wpływ na poziom jego motywacji i zaangażowania – ale Scarface to klasa sama w sobie.

Były dominator wagi piórkowej od pewnego czasu mocno przesunął akcenty swojej oktagonowej gry na te bokserskie – tj. ograniczył lowkingi i jakiekolwiek próby obaleń. Od strony pięściarskiej prezentuje się jednak wybornie – tzn. dopóki starcza mu sił… Świetnie korzysta z lewego prostego, wyśmienicie buja się na lewo i prawo, przepuszczając ciosy rywali, poszukuje kontr z zejściem do boku. Wirtuoz.

Umiejętności bokserskie mogą bardzo przydać mu się w starciu z Renato Moicano. Solidny w płaszczyźnie pięściarskiej Calvin Kattar sprawił bowiem sporo problemów reprezentantowi American Top Team w początkowych fragmentach walki – dobrze korzystał z lewego prostego i kombinacji 1-2, świetnie kontrował leniwe jaby Moicano. Tego typu akcje to natomiast chleb powszedni dla Jose Aldo.

Były mistrz powinien też mieć po swojej stronie wyraźną przewagę szybkościową, która prawdopodobnie w jakimś stopniu zniweluje przewagę zasięgu ze strony Moicano. Warto wspomnieć też, że ten ostatni nie jest mistrzem defensywy, szczególnie na początku pojedynków, gdy nie złapie jeszcze rytmu. Trafiał go wówczas nie tylko wspomniany Calvin Kattar, ale także Cub Swanson.

W starciu z tym ostatnim Moicano zademonstrował też nie lada podatność na niskie kopnięcia. Amerykanin trafiał go nimi regularnie, raz za razem. Zero reakcji obronnych Moicano!

Absolutnie nie znaczy to jednak, że Renato jest tutaj skazany na porażkę. Nic z tych rzeczy. Wspomniane lowkingi Swansona były bowiem wyprowadzane na wysokości łydki – a takowe są szybsze, trudniejsze do zblokowania. Aldo tak nie kopie. Ba, Aldo dzisiaj korzysta z lowkingów bardzo rzadko. Owszem, gdy odpali, na ogół trafia – i to bardzo mocno – ale czyni to naprawdę od wielkiego dzwona.

Niskie kopnięcie mogą zresztą okazać się piekielnie ważną bronią Renato Moicano, który przecież właśnie dzięki nim kompletnie wykluczył boks wspomnianego Calvina Kattara, okrutnie go okopując.

Aldo będzie też musiał mieć się na baczności przed kopnięciami na głowę z wykrocznej nogi, jakimi lubi traktować swoich rywali Moicano, a także – w płaszczyźnie bokserskiej – długim lewym prostym, kombinacją 1-2 oraz lewym sierpem w kontrze.

Ostatnie walki Aldo pokazały, że jest on szczególnie niebezpieczny w pierwszych rundach – podczas gdy, jak wspominałem, Moicano potrzebuje czasu, aby złapać rytm. Pierwsze minuty stanowić zatem będą nie lada szansę dla starego lisa, aby rozstrzygnąć walkę przed czasem – na przykład jakimś srogim hakiem na korpus.

Zwycięstwo Aldo – przed czasem lub przez decyzję – to ze wszech miar realny scenariusz. Szczególnie, że były mistrz powinien mieć też po swojej stronie przewagę zapaśniczą – wszak jego defensywa przed obaleniami jest elitarna, a ofensywne zapasy niedoceniane, choć ostatnio rzadko wykorzystywane.

Mimo wszystko za odrobinę bardziej realny scenariusz uważam ten, w którym szlifujący formę w ATT, gdzie jego głównym sparingpartnerem był Edson Barboza, Renato Moicano przetrwa pierwszą rundę – jak zawsze. Może i zostanie kilka razy skontrowany, ale z czasem złapie wiatr w żagle, nieustannie gnębiąc Aldo długimi prostymi. W rundach drugiej i trzeciej w grę wejdzie jego lepsze przygotowanie kondycyjne i ostatecznie wygra pojedynek na kartach sędziowskich.

Zwycięzca: Renato Moicano przez decyzję

135 lbs: Raphael Assuncao (27-5) vs. Marlon Moraes (21-5-1)

Kursy bukmacherskie: Raphael Assuncao vs. Marlon Moraes 2.40 – 1.67

Bartłomiej Stachura: Pierwsza walka, jaką Raphael Assuncao i Marlon Moraes stoczyli półtora roku temu – zakończona zwycięstwem niejednogłośną decyzją sędziowską tego pierwszego – była niezwykle wyrównana i trudno w rewanżu któregoś z nich wyraźnie faworyzować.

Przyznam też szczerze, że nie spodziewam się tutaj wielkich fajerwerków. Marlon Moraes to bowiem zawodnik walczący metodycznie – nie agresywnie. Podobnie wygląda sprawa z Raphaelem Assuncao, który lubuje się przede wszystkim w kontrach.

Moraes wydaje się zawodnikiem, który dysponuje większą mocą w uderzeniach – szczególnie w kopnięciach – i może mieć też po swojej stronie przewagę szybkościową, ale defensywa Assuncao oraz jego kontrola dystansu stoją na bardzo wysokim poziomie.

Marlon słynie oczywiście z szerokiego arsenału kopnięć z obu nóg i na różnych poziomach – szczególnie morderczych lowkingów – ale… Właśnie – w pierwszej walce kontrujący styl Raphaela wykastrował grę Moraesa z kopnięć. I bardzo podobnie może być tym razem.

O ile nie ukrywam, że byłem pod wrażeniem występów Marlona Moraesa z Johnem Dodsonem – a konkretnie w tym przypadku jego szybkości – oraz Aljamainem Sterlingiem, którego zdominował i znokautował, to… Przyznam szczerze, że zwycięstwa przez szybkie nokauty – jak w starciu ze Sterlingiem oraz Riverą – nie odpowiadają na szczególnie wiele pytań co do progresu i zmian w stylu zawodników.

Raphael Assuncao w dwóch ostatnich potyczkach – z Robem Fontem i Matthewem Lopezem – wyglądał doskonale, rozbijając obu zawodników w stójce, dominując zapaśniczo. Jego oktagonowa gra jest wyrachowana i skuteczna. Nie jest oczywiście szczególnie efektowny, ale też nie odsłania się, w jego grze nie ma wielu luk.

Nie ukrywam, że w 3-rundowej walce minimalnie skłaniałbym się w kierunku Assuncao, z którym nikomu nie walczy się wygodnie. Rzecz jednak w tym, że to starcie zostało zaplanowane na 25-minutowy dystans – a na takowym Raphael jeszcze nigdy nie rywalizował! W przeciwieństwie do Moraesa, który w rundach mistrzowskich prezentował się dobrze. Zna to uczucie.

To jednak nie wszystko, bo warto wspomnieć, że niegdysiejszy pogromca Jorge Masvidala i Joego Lauzona ma już na karku 36 lat, co jak na kategorię kogucią – gdzie szybkość ma kapitalne znaczenie – oznacza już mocno zaawansowany wiek.

Spodziewam się zatem, że pierwsze dwie-trzy rundy będą piekielnie wyrównane, ale w mistrzowskich to Moraes wypadnie lepiej, ostatecznie zyskując uznanie w oczach sędziów punktowych.

Zwycięzca: Marlon Moraes przez decyzję




PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Moraes - Assuncao
1.67 - 2.40

Moraes
Aldo - Moicano
2.25 - 1.74

Moicano
Maia - Good
1.57 - 2.65

Good
Oliveira - Teymur
1.83 - 2.10

Teymur
Walker - Ledet
1.52 - 2.77

Walker
Souza - Frota
1.50 - 2.85

Souza
Hernandez - Perez
1.69 - 2.35

Hernandez
Borella - Santos
2.55 - 1.61

Santos
Griffin - Alves
1.52 - 2.77

Alves
Rozenstruik - Albini
2.05 - 1.87

Albini
Colares - De Freitas
2.10 - 1.83

De Freitas
Ramos - Nurmagomedov
1.71 - 2.30

Ramos
Bibulatov - Bontorin
1.31 - 3.90

Bibulatov
Ostatnia gala8-5
Łącznie1359-759
Poprawne64,16 %

*****

Masvidal groteskowo ucina kłótnię Tilla z Edwardsem – VIDEO

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

8 Comments

  1. Kocio

    2 lutego 2019 at 00:08

    Aldo potrafi przewalczyć 3-4 rundy w niezłym tempie, jeśli nikt go nie zajeżdża tak jak to robił Holloway. A nie wydaje mi się, żeby Moicano był w stanie wywrzeć na nim taką presję, bo sam lubi bić się w dystansie, co będzie wygodne dla Scareface’a. Jeśli Aldo nie ustrzeli Renato czymś w pierwszej rundzie, to i tak powinien wygrać dwie pierwsze odsłony, a w trzeciej nie będzie na tyle zmęczony, by dać się skończyć. Stawiam na decyzję dla Aldo.

    Mam wrażenie, że przez te dwie porażki z Hollowayem, ludzie za nisko oceniają Aldo. Stójka Maxa to fenomen. Gość zadaje cztery ciosy, przepuszcza jeden i idzie z kolejnymi czterema :)

    2.25 na Aldo kuszące :)

    PS. Fajnie, że mamy w Polsce portal z autorem, który naprawdę wie o czym pisze :)

    • Bartłomiej Stachura

      2 lutego 2019 at 00:22

      Możesz mieć całkowitą rację. Generalnie wielu – ja też – ocenia, że R1 dla Aldo, a R3 dla Moicano. Pytanie – dla kogo R2? Wydaje mi się, że Moicano może to jednak ugrać, bo też Aldo to jednak przede wszystkim kontruderzacz. Przepuści 3-4 ciosy, skontruje 1-2, dostanie potem dwoma – bo taki balans kosztuje sporo energii. Warunki fizyczne Renato też mogą stanowić problem – może próbować gnębić Aldo z dystansu w miarę (w miarę!) bezpiecznie.

      Moicano w ATT to nowy zawodnik, nowa jakość.

      Zobaczymy, jak to się potoczy. Kibicuję staremu lisowi :)

      • Kocio

        2 lutego 2019 at 12:43

        Zgodzę się, że warunki fizyczne Moicano mogą napsuć nieco krwi byłemu mistrzowi. Tym bardziej, że nie mieliśmy zbyt często okazji oglądać jak Aldo radzi sobie z wyraźnie wyższymi zawodnikami, poza Hollowayem (który na ten moment wydaje się być poza zasięgiem dywizji), chyba – nieco leciwy już wtedy – Florian był ostatnim, który miał dosyć wyraźną przewagę wzrostu i zasięgu nad Jose.

        Jak słusznie zauważyłeś w tekście, sparingi z eksplozywnym Barbozą mogą pomóc oswoić się z dynamiką Aldo w pierwszych minutach, co może być kluczowe dla przebiegu pojedynku.

        Przydałoby się, żeby Aldo trochę więcej korzystał z niskich kopnięć w tej walce. Przyda się mieć czym zamieszać, gdy Carneiro będzie dobrze kontrolował dystans.

        Tak czy inaczej, sercem i rozumem za Aldo :)
        Fajna waleczka się zapowiada, jak i zresztą cała karta główna.

        PS. Jest jakaś opcja rejestracji tutaj?

        • Bartłomiej Stachura

          2 lutego 2019 at 20:53

          Opcja rejestracji jest chyba przy komentarzu – tam gdzieś powinna być ikona „zarejestruj się”.

          Aldo przestał kopać chyba do Junga, gdy pogruchotał nogę jednym z pierwszych kopnięć. Być może miało to jakiś związek, ale też z drugiej strony od kilku lat bardzo intensywnie szlifował boks, więc może z tego powodu akcenty rozkłada teraz inaczej.

          • Kocio

            2 lutego 2019 at 21:14

            Nic nie widzę, sprawdzałem na trzech przeglądarkach…tylko „opublikuj komentarz”

    • Puczi

      2 lutego 2019 at 15:43

      Też typuję Aldo i 2.46 wziąłem z pocałowaniem w rączkę.

  2. JonesElBones

    2 lutego 2019 at 11:43

    Dawno temu w trawie napisałem na Lowkingu ze do 3 rund nikt w UFC nie pokonałby Jose i skoro sam Aldo zdecydował się oddać main event właśnie na rzecz 3 rund myśle, że podejdzie do tego starcia z zimną krwią i wyrachowaniem by skonczyć z tarczą.
    Niestety Scarface na ostatnich 5 walk posiada 3 porażki w tym 3 przez „nokauty” co szczerze mówiąc wygląda źle a jego ciało nie jest z granitu i jest podatne na rozkruszenie… Patrząc na progres jaki Renato zalicza z walki na walke, który w mojej ocenie jest spektakularny ciężko nie zgodzic sie z tym, że może porozbijac byłego dominatora na przestrzeni dwóch ost rund. Zapowiada sie sztuka.
    Pieniądze : Pow 1.5
    Serce : Aldo
    Rozum : Moicano
    Ogólnie bardzo ciężka karta do typowania :)

    • Kocio

      2 lutego 2019 at 13:03

      Jasne, Aldo ma trzy porażki w ostatnich pięciu walkach, ale dwie z Hollowayem, który wydaje się być idealny na niego. Zadaje mnóstwo ciosów, ma twardy łeb i cały czas idzie do przodu. To co napisałem wyżej, myślę, że ludzie za bardzo zaczęli oceniać Jose przez pryzmat walk z Hollowayem. Zauważ jednak, że w tych dwóch wygranych walkach wyglądał świetnie – Jak stary dobry Aldo. No…ze Stephensem może nieco gorzej, momentami zamulał i dał się trafić dwa razy mocno na siatce i nawet zamroczyć, co w jakimś stopniu może świadczyć o tym „rozkruszeniu”, o którym wspomniałeś.

      W ogóle mam wrażenie, że Aldo na przestrzeni kliku lat nabrał delikatnie masy i nie pracuje już tak szybko na nogach jak kiedyś, co da się zauważyć jak odpalisz sobie jakąś starszą jego walkę.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply