Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC FN: Lewis vs. Spivak

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC FN: Lewis vs. Spival.

Przypominamy, że dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy też Zakład Bez Ryzyka do 600 PLN. Szczegóły – tutaj.




Gala UFC Fight Night: Lewis vs. Spivak rozpocznie się o godzinie 19:00 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl. Transmisja z karty głównej od 21:00 na Polsat Sport, UFC Fight Pass oraz eFortuna.pl.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

170 lb: Jack Della Maddalena (12-2) vs. Danny Roberts (18-6)

Kursy bukmacherskie: Jack Della Maddalena vs. Danny Roberts 1.15 – 5.46


Bartłomiej Stachura: Jack Della Maddalena to jeden z najbardziej perspektywicznych półśrednich. Doskonale poukładany pięściarsko, świetny technicznie, ze smykałką do kontruderzeń oraz kombinacji. Spodziewam się zatem, że koniec końców, czeka nas tutaj klasyczna konfrontacja uderzacza z grapplerem – bo Danny Roberts wyboru miał nie będzie, zmuszony do pójścia w zapasy i parter.

Pytanie zatem, czy Brytyjczyk będzie w stanie obalać i kontrolować lub rozbijać z góry Australijczyka? Otóż, Robertsowi oddać trzeba, że o ile pod kątem stójkowej defensywy leży i kwiczy, a ciosu nie trzyma od dawna, to w walce na chwyty odnajduje się naprawdę nieźle. Jeśli zdoła przewrócić Maddalenę, ten może mieć problemy.




Rzecz jednak w tym, że po pierwsze – przewaga Australijczyka w stójce powinna być naprawdę wyraźna. W każdej akcji będzie o jeden cios od naruszenia kruchoszczękiego Brytyjczyka. Po drugie – o ile 26-letni Maddalena cały czas się rozwija, to 35-letni Roberts najlepsze lata kariery wydaje się mieć już za sobą. Po trzecie – Australijczyk w parterze potrafi odnaleźć się pod kątem defensywy i nie jest też najłatwiejszy do utrzymania na dole. Po czwarte – kondycyjnie wyżej cenię Maddalenę.

Innymi słowy…

Zwycięzca: Jack Della Maddalena przez (T)KO

205 lb: Ion Cutelaba (16-8-1) vs. Kennedy Nzechukwu (10-3)

Kursy bukmacherskie: Ion Cutelaba vs. Kennedy Nzechukwu 2.45 – 1.55


Bartłomiej Stachura: sytuacja tutaj nie wydaje się szczególnie skomplikowana. Pomimo iż Ionowi Cutelabie zdarzyło się przewalczyć trzy rundy i wygrać – vide konfrontacja z Devinem Clarkiem – to pod względem kondycyjnym wyraźnie ustępował tutaj będzie Kennedy’emu Nzechukwu. A to oznacza, że albo skończy Nigeryjczyka w pierwszej rundzie – jakimś cepem lub w jakkolwiek sposób w parterze – albo przegra. Jeśli bowiem Nzechukwu przetrwa pierwsze pięć minut, do kolejnych rund wychodząc w stanie nadal nadającym się do oktagonowego użytku, wówczas Cutelabę czekają problemy.

Nigeryjczyk będzie dysponował tutaj bardzo dużą przewagą gabarytów – wzrostu i zasięgu ramion. Może gigantem w wykorzystywaniu swoich warunków fizycznych jeszcze nie jest, ale jednak pewien progres w tym obszarze z pojedynku na pojedynek da się dostrzec – Nzechukwu coraz lepiej ostrzeliwuje rywali z bezpiecznego zasięgu, nie pozwalając się im zbliżyć. Innymi słowy, w stójce przewaga Nigeryjczyka powinna być spora, szczególnie gdy się nieco rozkręci, bo to typ zawodnika, który potrzebuje czasu, aby złapać rytm walki.

Co prawda gdzieś tam kołacze mi się po głowie scenariusz, w którym jeśli Cutelaba nie kończy Nzechukwu w pierwszej rundzie, to jednak męczy go w klinczu przez 10 minut, a potem jest w stanie przetrwać trzecią rundę, ostatecznie wygrywając na kartach sędziowskich, ale… Kennedy Nzechukwu to znacznie bezpieczniejszy typ.

Zwycięzca: Kennedy Nzechukwu przez (T)KO

265 lb: Derrick Lewis (26-10) vs. Sergey Spivak (15-3)

Kursy bukmacherskie: Derrick Lewis vs. Sergey Spivak 2.59 – 1.50


Bartłomiej Stachura: mam tutaj delikatną zagwozdkę. Nie jakąś wielką – nic z tych rzeczy! – ale jednak oczami wyobraźni widzę tu kilka różnych scenariuszy, które mogą się zmaterializować.



Otóż, jeśli akurat nie walczy z Danielem Cormierem, to Derrick Lewis nie jest typem zawodnika, który przegrywa walki przez zapasy i parter. A niemal wyłącznie w tych właśnie elementach wyróżnia się Sergey Spivak. W tym kontekście nie sposób tutaj skreślać Amerykanina. Nie zapominajmy, że nie tak dawno ze starć z zapaśnikami w osobach choćby Curtisa Blaydesa czy Ilira Latifiego wychodził obronną ręką. Nadal oczywiście defensywa zapaśnicza i technika parterowa Czarnej Bestii szału nie robią, ale wydaje się, że jednak odrobinę poprawił swoją obroną przed obaleniami. W parterze od zawsze był trudny do utrzymania, wykorzystując swoją nadludzką siłę i krótkie, ostre zrywy.

W stójce natomiast, nie oszukujmy się, Sergey Spivak igrał będzie z ogniem. Owszem, Mołdawianin potrafi wyprowadzić niezłe proste, a nawet od wielkiego dzwona zaskoczyć jakąś kontrą, a do tego jest ruchliwy, ale kickboxing nie jest jego domeną. Amerykanin jak najbardziej może zgasić mu światło jakimś cepem czy też ich kombinacją, zwłaszcza że ostatnimi czasy walczy odrobinę jakby agresywniej, nie czekając długimi fragmentami na odpowiedni moment do ataku.

Minimalnie jednak skłaniam się w stronę Sergeya Spivaka. Przede wszystkim z uwagi na zaawansowany już wiek Derricka Lewisa oraz jego niezachwycającą ostatnimi czasy formę. Poddaję też w wątpliwość zaangażowanie treningowe, determinację i motywację Amerykanina na starcie z rywalem pokroju Spivaka. Z kolei Mołdawianin to świadom swoich mocnych stron zawodnik, który nie będzie tutaj szukał ostrych wymian. Prawdopodobnie każdą próbę szarży ze strony Amerykanina zamieniał będzie w klincz lub obalenie – ewentualnie dawał będzie po prostu nogę. Za cel postawi sobie unikanie półdystansu.




Podsumowując, nawet nie drgnie mi brew, jeśli Lewis znokautuje Spivaka, ale za minimalnie bardziej prawdopodobny scenariusz uważam ten, w którym lepiej dysponowany kondycyjnie, młodszy o dekadę i rozwijający się z walki na walkę Mołdawianin wymęczy nieszczególnie zdeterminowanego Amerykanina w klinczu i parterze, kończąc go uderzeniami z góry w mistrzowskich rundach.

Zwycięzca: Sergey Spivak przez (T)KO

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Lewis - Spivak
2.59 - 1.50

Spivak
Nzechukwu - Cutelaba
1.55 - 2.45

Nzechukwu
Sherman - Cortes-Acosta
2.76 - 1.45

Cortes-Acosta
Fialho - Salikhov
1.90 - 1.90

Fialho
Maddalena - Roberts
1.15 - 5.46

Maddalena
Zhumagulov - Johnson
2.38 - 1.58

Johnson
Maia - Moroz
2.53 - 1.52

Maia
Johns - Morales
1.57 - 2.41

Johns
Turcios - Natividad
1.62 - 2.30

Turcios
Oliveira - Demopoulos
1.87 - 1.93

Oliveira
Hiestand - Garcia
1.57 - 2.41

Hiestand
Silva - Bleda
1.70 - 2.15

Silva
Ostatnia gala9-5
Łącznie2587-1416
Poprawne64,62 %

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button