Typowanie UFC Fight Night 100 – Bader vs. Nogueira II

Analizy i typowanie brazylijskiej gali UFC Fight Night 100 w Sao Paulo, na której Krzysztof Jotko powalczy z Thalesem Leitesem.

Transmisja z gali rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 00:00.

Wszystkie informacje o gali (godziny rozpoczęcia, transmisja, rozpiska) znajdziecie tutaj.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

185 lbs: Krzysztof Jotko (18-1) vs. Thales Leites (26-6)

Kursy UNIBET: Krzysztof Jotko – Thales Leites 2.40 – 1.57

Bartłomiej Stachura: W konfrontacji z Thalesem Leitesem rozpędzony serią czterech wiktorii Krzysztof Jotko stanie przed największym sportowym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Brazylijczyk to były pretendent do pasa mistrzowskiego kategorii średniej UFC, który z ośmiu ostatnich walk pod banderą amerykańskiego giganta wygrał aż sześć, przegrywając jedynie po piekielnie wyrównanej walce z obecnym mistrzem Michaelem Bispingiem oraz Gegardem Mousasim.

Brazylijczyk to przede wszystkim specjalista od parteru, w którym czuje się zdecydowanie najlepiej i w którym powinien mieć przewagę nad Polakiem. Z kolei na nogach to nasz zawodnik powinien rozdawać karty, bo pomimo tego, że Leites od czasu rozpoczęcia swojej drugiej przygody z UFC prezentuje się na nogach lepiej niż wcześniej, to nadal jego ulubioną bronią są ciosy sierpowe, zamachowe i cepowe. Raz na ruski rok uderzy jakimś prostym czy podbródkowym. Potrafi za to kopać bardzo mocne lowkingi, ale nigdy jego gra nie było ułożona wokół nich. Ot, 3-4 niskie kopnięcia na rundę w pełni go zadowalają.

Walczący z odwrotnej pozycji Jotko – co samo w sobie jest zaletą, choć od razu tutaj dodam, że Leites w konfrontacji z mańkutem Chrisem Camozzim dbał o to, by jego wykroczna noga była na zewnątrz od wykrocznej Amerykanina, co dobrze o nim świadczy – jest bardzo mobilnym zawodnikiem, którego arsenał stójkowy jest znacznie bpgatszy. Polak korzysta z całego wachlarza technik bokserskich, wzbogaconych o kopnięcia na każdej wysokości oraz łokcie.

Nasz zawodnik będzie delikatnie ustępował Leitesowi pod względem warunków fizycznych, być może także siłowo. Z drugiej strony będzie natomiast szybszy i od strony kondycyjnej powinien także mieć przewagę, choć biorąc pod uwagę, że walka toczy się w Brazylii, a i Leites od strony wydolności nie wyglądał nigdy jakoś szczególnie słąbo, to głowy za to bym nie dał.

Jest kilka elementów, które trzeba wziąć pod uwagę przy próbie wytypowania wyniku tego starcia. Otóż, jeśli pojedynek toczony będzie na środku oktagonu, Jotko powinien przeważać – sierpowe Leitesa nie są najszybsze, wpada z nimi w rywali, jego szczęka jest odsłonięta. Wystarczy zrobić pół kroku do boku, by go przepuścić. Dodatkowa kontra wysoce wskazana. I Krzysztofa jak najbardziej na to stać, zwłaszcza że przecież jest niezwykle mobilnym na nogach zawodnikiem.

Nie ma jednak róży bez kolców – rzecz bowiem w tym, że pomimo iż Jotko dużo pracuje na nogach, to niestety bardzo często krąży dosłownie pół metra od siatki. Innymi słowy, często znajduje się w pozycji, w której po prostu zwykłym szturmem z uniesionymi rękami Leites będzie w stanie wcisnąć go do siatki i tam popracować nad obaleniami. A to spore ryzyko, bo jeśli Brazylijczyk obala, to właśnie pod siatkę, a już szczególnie w dokładnie tą samą techniką, jaką jego klubowa do niedawna koleżanka z Nova Uniao Claudia Gadelha regularnie przewracała Joannę Jędrzejczyk – a więc podwójne podchwyty, zastawienie, gleba.

Mam szczerą nadzieję, że Jotko mocno trenował obronę przed takimi właśnie obaleniami. Oto, jak radził sobie z nimi Mousasi, który, dodajmy, z obrony zapaśniczej nigdy nie słynął.

leites_mousasi

Leites od początku w starciu z Mousasim szukał sprowadzenia w ten sam sposób, ale za każdym razem Mousasi utrzymywał równowagę, podpierając się lewą ręką. Powyżej jedna z kilku tego typu akcji.

Pozostańmy jeszcze na chwilę w płaszczyźnie zapaśniczej. O ile bowiem wejścia w nogi w wykonaniu Leitesa są przewidywalne i wolne – ot, po prostu nie jest zapaśnikiem – to w konfrontacji z także walczącym z odwrotnej pozycji Chrisem Camozzim upodobał sobie wykroczną nogę Amerykanina, przechwytując ją, rzucając go na siatkę i tam sprowadzając. Innymi słowy, Jotko będzie musiał być piekielnie mobilny, aby uniemożliwić Leitesowi zejścia do swojej prawej nogi. Ba, jeśli nasz zawodnik będzie udanie bronił prób obaleń z klinczu, może być pewny, że rywal poszuka wciągnięcia go do gardy – skoro bowiem próbował tego z Mousasim, którego parter jest piekielnie mocny, to spróbuje i z Jotką – zwłaszcza, jeśli nie będzie radził sobie na nogach.

Leites ma już na karku 35 lat i mogło się wydawać, że po wyniszczających walkach z Bispingiem i Mousasim powoli dopada go regres. I… z jednej strony tak ta mogło wyglądać w konfrontacji z Camozzim, ale z drugiej – niekoniecznie. Otóż, gdy Amerykanin w trzeciej rundzie zaatakował śmielej, rozpuszczając ręce, kilka razy trafił bardzo powolnego już, opóźnionego w reakcjach Leitesa. Z drugiej natomiast strony wydaje się, że Brazylijczyk wchodzi w etap Demiana Maii – otóż, po stójkowych bojach z Bispingiem i Mousasim najwyraźniej zdał sobie sprawę, że czas odwoływać się do swojej najmocniejszej płaszczyzny. W konfrontacji z Camozzim nawet nie próbował udowadniać rywalowi, że potrafi trafić go na nogach – od razu przechodził do klinczu i obaleń.

I spodziewam się, że w pojedynku z Jotką będzie podobnie – od razu poszuka walki na chwyty. Dlatego tak ważne jest, aby Polak dużo pracował na nogach, najlepiej z dala od siatki.

Jak wyglądał zatem będzie pojedynek? W najmniejszym stopniu nie wykluczam wygranej Brazylijczyka, który jest w stanie złapać Jotkę w klinczu i obalić – a w parterze pomimo treningów naszego zawodnika z Rodolfo Vieirą nie sądzę, aby Polak miał wiele do powiedzenia w walce na chwyty. W poddanie nie wierzę, ale w utrzymanie pozycji dominującej przez Leitesa – jak najbardziej.

Brazylijczyk nie dysponuje jednak najlepszymi obaleniami – nawet z klinczu. Przewracanie Camozziego to naprawdę żaden wyznacznik. O wiele istotniejsze jest, że nie był w ogóle w stanie przewracać Gegarda Mousasiego, który – jak wspomniałem – z defensywy zapaśniczej nigdy nie słynął. W American Top Team Jotko jak najbardziej mógł poprawić swoje solidne już wcześniej zapasy do poziomu, który zagwarantuje mu utrzymanie walki na nogach. W stójce natomiast nie spodziewam się może miażdżącej przewagi zawodnika z Ornety, ale jest aktywniejszy, precyzyjniejszy, korzysta z ciosów prostych, walczy z odwrotnej pozycji, jest szybszy i mobilniejszy. To powinno z nawiązką wystarczyć na surowy kickboxing Leitesa, który z każdym nieudanym sprowadzeniem wydaje się tracić cierpliwość i atakować coraz bardziej desperackimi szarżami – a zatem coraz łatwiejszymi do uniknięcia i skontrowania.

Bez najmniejszego przekonania, ale stawiam ostatecznie na Jotkę przez decyzję. Polak udowodnił w konfrontacji z Tamdanem McCrorym, że gdy trzeba, potrafi zabić, ale Leites jeszcze nigdy w karierze nie przegrał przez nokaut. Wiadomo, jest coraz starszy, ale…

Zwycięzca: Krzysztof Jotko przez decyzję

205 lbs: Ryan Bader (21-5) vs. Antonio Rogerio Nogueira (22-7)

Kursy UNIBET: Ryan Bader – A. Rogerio Nogueira 1.26 – 4.00

Bartłomiej Stachura: Walka wieczoru to chyba jeden z najmniej oczekiwanych rewanżów w historii UFC. Sprawa nie jest szczególnie skomplikowana. Nogueira z 2010 roku niewiele różni się od Nogueiry z 2016 roku – a jeśli już, to na minus od strony szybkościowej czy wytrzymałościowej. Bader natomiast ma nie gorsze niż wówczas zapasy – a najprawdopodobniej nawet lepsze – oraz znacznie poprawioną stójkę. Amerykanin zdaje sobie doskonale sprawę, że jego szczęka jest krucha, wobec czego nie wdaje się w dłuższe wymiany, korzystając przede wszystkim z pojedynczych prostych, mobilności oraz swojej szybkości. I choć trudno całkowicie zignorować ostatni pojedynek Nogueiry, w którym rozmontował innego zapaśnika Patricka Cumminsa, to należy też mieć na uwadze jego poprzednią walkę, w której był kładziony na plecach przez gorszego o dwie klasy w aspektach zapaśniczych od Badera Mauricio Ruę.

Innymi słowy, wygrana Minotoro nie będzie sensacją, bo od strony bokserskiej nadal powinien przeważać (walczy też z odwrotnej pozycji, co ma swoje zalety), a i walka odbywa się na jego terenie, co stanowi o jakiejś przewadze, ale atrybuty fizyczne Amerykanina w połączeniu z jego zapasami powinny zapewnić mu zwycięstwo.

Zwycięzca: Ryan Bader przez decyzję

135 lbs: Thomas Almeida (21-1) vs. Albert Morales (6-0-1)

Kursy UNIBET: Thomas Almeida – Albert Morales 1.29 – 3.60

Bartłomiej Stachura: Teoretycznie pojedynek ten został zestawiony dla Thomasa Almeidy w charakterze odbudowania się po sromotnej klęsce z Codym Garbrandtem, ale… jestem daleki od całkowitego skreślania szans Alberta Moralesa. To bowiem kawał twardego jak skała brawlera, który uwielbia atakować. Do tego – uderza naprawdę mocno, a i od czasu do czasu obali. No i od początku rusza do ostrych szarż, a wszyscy wiemy, że pierwsze minuty dla Almeidy są najbardziej niebezpieczne, bo potrzebuje czasu, aby wejść w pojedynek.

Nie zdziwi mnie zatem, jeśli Brazylijczyk da się ustrzelić na początku pojedynku, ale za bardziej prawdopodobny scenariusz uznaję jednak taki, w którym przetrwa trudne pierwsze minuty, a potem – dzięki lepszym szlifom technicznym, znacznie większemu arsenałowi, bez porównania większemu doświadczeniu oraz mimo wszystko szczelniejszej defensywie – dobierze się Moralesowi do skóry. Zwłaszcza, że od strony kondycyjnej powinien mieć przewagę – nie tylko z uwagi na historię poprzednich walk, ale także z powodu lokalizacji gali.

Zwycięzca: Thomas Almeida przez (T)KO

115 lbs: Claudia Gadelha (13-2) vs. Cortney Casey (6-3)

Kursy UNIBET: Claudia Gadelha – Cortney Casey 1.20 – 4.50

Bartłomiej Stachura: Pojedynek zapowiada się na taki z serii „do jednej bramki”. Gadelha powinna mieć przewagę w każdej płaszczyźnie walki, a dodatkowo walczy u siebie. Poza tym jestem jednym z tych, którzy wierzą w jej zapewnienia, że przed rewanżem z Jędrzejczyk przeszarżowała z treningiem, co odbiło się na jej kondycji w oktagonie. Do pojedynku z Casey przygotowywała się już u Grega Jacksona i w jego satelickich klubach, więc o przemęczeniu materiału raczej nie może być mowy. Nie sądzę, aby Gadelha skończyła rywalkę, a i cały czas mam w głowie, że to kobiece MMA, więc nie ma tu scenariusza, w wyniku realizacji którego zbierałbym szczękę z podłogi, ale…

Zwycięzca: Claudia Gadelha przez decyzję

170 lbs: Warlley Alves (10-1) vs. Kamaru Usman (8-1)

Kursy UNIBET: Warlley Alves – Kamaru Usman 2.60 – 1.50

Bartłomiej Stachura: Warlley Alves to absolutny ekspert od gilotyn, a w starciu z zawodnikiem o charakterystyce Kamaru Usmana – mocnym zapaśnikiem z przeciętną stójką – na pewno będzie miał swoje szanse, aby mocno przytulić szyję rywala. Z pewnością jednak nie będzie o to łatwo, bo nie ulega wątpliwości, że Usman mocno trenował obronę przed gilotynami jako najniebezpieczniejszą bronią Brazylijczyka. W stójce Alves dysponuje szerszym arsenałem, jest szybszy, lepszy technicznie. Pomimo treningów w Blackzilians Usman nadal od strony stójkowej jest mocno surowy, całą swoją oktagonową grę opierając na – bardzo mocnych – zapasach.

Widzę kilka możliwych scenariuszy na tę walkę. Ostro rozpoczynający walki Alves jak najbardziej może w pierwszych minutach rozbić Usmana na nogach, ewentualnie udusić go gdy ten pójdzie po obalenie pod nawałnicą ciosów. W ogóle przy każdym niemal obaleniu Brazylijczyk będzie miał swoje szanse na uduszenie Usmana. Jeśli jednak podejmie błędną decyzję, spróbuje gilotyny, wyląduje na plecach i nie skończy rywala – znajdzie się w trudnej sytuacji, bo z góry nigeryjski Amerykanin jest jak najbardziej w stanie skontrolować go i być może nawet solidnie poobijać. Zwłaszcza że każda nieudana próba gilotyny kosztuje wiele energii.

Absolutnie nie wykluczam scenariusza, w którym Usman przetrwa pierwszą rundę, a potem zdoła przeleżeć, skontrolować i może nawet ubić Alvesa, zwyciężając na kartach sędziowskich. To bowiem inteligentnie walczący zawodnik, który zdaje sobie sprawę, w których płaszczyznach jest najmocniejszy, dobrze też zarządzając swoją kondycją – na pewno lepiej od Alvesa. Jeśli trzeba, nie ma problemu z zamienieniem walki w nudny pojedynek zapaśniczy, w którym trudno mu sprostać.

Jednak Brazylijczyk poza swoją gilotyną dysponuje też dobrymi defensywnymi zapasami, co oznacza, że nie będzie ich łatwo oddawał (chyba, że poszukiwał będzie za wszelką cenę gilotyny). W stójce natomiast jego przewaga powinna być wyraźna (Usman to nie Bryan Barberena, także pod względem odporności), choć w pewien sposób ograniczana obawą o obalenie. Dodatkowo, walka odbywa się w Brazylii, co również powinno przemawiać na jego korzyść.

Bez najmniejszego przekonania stawiam zatem na to, że Usman podzieli los Colby’ego Covingtona.

Zwycięzca: Warlley Alves przez poddanie

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.Wilk
Bader - Nogueira
1.26 - 4.00

Bader

Bader
Almeida - Morales
1.29 - 3.60

Almeida

Almeida
Gadelha - Casey
1.25 - 4.50

Gadelha

Gadelha
Leites -Jotko
1.57 - 2.40

Jotko

Jotko
Alves - Usman
2.60 - 1.50

Alves

Usman
Moraes - Ottow
1.57 - 2.40

Moraes

Ottow
Ferreira - Hermansson
2.80 - 1.44

Hermansson

Ferreira
De Lima - Antigulov
1.62 - 2.30

De Lima

Antigulov
Eduardo - Gamburyan
1.62 - 2.30

Eduardo

Eduardo
Henrique - Colombo
1.36 - 3.15

Henrique

Colombo
Munhoz -Scoggins
2.50 - 1.57

Scoggins

Scoggins
Barroso - Stewart
1.62 - 2.30

Barroso

Stewart
Ostatnia gala5-53-7
Łącznie709-415339-235
Poprawne63,07 %59,05 %
Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. Pingback: Świat o walce Krzysztof Jotko vs. Thales Leites - Lowking.pl

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply