Typowanie UFC 256: Figueiredo vs. Moreno

Analiza najciekawszych walk gali UFC 256: Figueiredo vs. Moreno oraz typowanie całej rozpiski.

Gala rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 1:30 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass. Transmisja z karty głównej od 4:00 na Polsat Sport.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

265 lbs: Junior dos Santos (21-8) vs. Ciryl Gane (6-0)

Bartłomiej Stachura: Ciryl Gane to najbardziej perspektywiczny ciężki w UFC – a może i na świecie. Świetny technicznie w obszarze kickbokserskim, potrafi walczyć z obu ustawień, posiada przebogaty arsenał ofensywny, atakuje pojedynczymi uderzeniami i kombinacjami, inicjuje ataki i kontruje. Jest też niebywale mobilny i piekielnie szybki, pod tym kątem górując zdecydowanie nad innymi ciężkimi. Do tego dochodzi bardzo dobra kondycja oraz umiejętność kończenia walk poddaniami.

Trzy największe niewiadome w przypadku Francuza to jego defensywa zapaśnicza oraz – w mniejszym stopniu, bo kilka mocnych uderzeń już w karierze przyjął – szczęka oraz charakter. Wiadomo oczywiście, że mobilność Bon Gamina – tj. kontrola dystansu – pomaga mu w tłumieniu w zarodku zapędów zapaśniczych rywali, ale z drugiej strony Francuz nie rywalizował jeszcze z żadnym elementarnie choćby przyzwoitym zapaśnikiem.

Co zaś tyczy się charakteru, nie wiemy po prostu, jak Gane reaguje na poważne przeciwności losu – z takowymi bowiem jeszcze nie musiał się mierzyć.

Przechodząc natomiast do jego walki z Juniorem dos Santosem… Otóż, Brazylijczyk prezentuje się ostatnimi czasy słabo, zdecydowanie nie przejawiając większego serca do walki. Gdy znajdzie się w tarapatach, nie daje sędziom wyboru, ustawiając się bokiem czy kuląc się w żółwiu i czekając na przerwanie. Jest na schyłkowym etapie swojej kariery. Warto jednak podkreślić, że przegrywał wyłącznie ze ścisłą czołówką – rywalami o trzy klasy lepszymi od tych, których pokonywał Gane.

Na papierze natomiast trudno widzieć tutaj większe szanse Cygana. Może i jego boks nie jest zły jak na standardy wagi ciężkiej MMA, ale arsenał uderzeń Gane jest znacznie bogatszy – Francuz nie tylko dobrze operuje prostymi czy ciasnymi sierpami, ale też kapitalnie łączy tego rodzaju uderzenia z różnorodnymi kopnięciami, kolanami i łokciami.




Bon Gamin powinien też przeważać pod kątem szybkości oraz mobilności, co w szermierce na pięści i kopnięcia będzie oczywiście miało duże znaczenie.

Aż roczna przerwa Francuza każe oczywiście postawić kilka pytań o pewną rdzę, z którą być może wejdzie do oktagonu, ale… Młodość, szybkość i technika przesądzą. Nie spodziewam się tutaj zapasów, a w szermierce na pięści i kopnięcia przewaga Gane nie będzie podlegała dyskusji.

Zwycięzca: Ciryl Gane przez (T)KO

185 lbs: Kevin Holland (20-5) vs. Ronaldo Souza (26-8)

Bartłomiej Stachura: Scenariusz, w którym Holland utrzymuje Souzę na końcach swoich pięści i kopnięć, hasając żwawo po oktagonie, nie jest absolutnie wykluczony. Leciwy już Brazylijczyk traci powoli swoje walory motoryczne – szybkość, odporność, kondycję. Szczególnie dysproporcja szybkości powinna być tutaj bardzo wyraźna.

Jeśli natomiast dodamy do tego gigantyczną przewagę zasięgu ramion Hollanda oraz jego mniej frywolne podejście do walk ostatnimi czasy, to nikogo zwycięstwo Amerykanina nie powinno tutaj zdziwić. Nie jest żadnym sekretem, że Jacare jest na ostatniej prostej swojej kariery.

Rzecz jednak w tym, że Brazylijczyk nadal ma wielkie serce do walki, mimo wszystko niezłą odporność oraz przyzwoitą kondycję – a spodziewam się, że w tym pojedynku to on będzie stroną atakującą, zmuszając Hollanda do walki ze wstecznego. A taka kosztuje oczywiście sporo energii.

Po drugie – Holland mimo wszystko gigantem jeśli chodzi o trzymanie rywali na dystans, unikanie klinczu absolutnie nie jest. Na domiar złego – dla niego! – walka odbędzie się w małym oktagonie, co na pewno będzie korzystne dla szukającego obaleń i parteru Souzy.



Po trzecie wreszcie – starcie Amerykanina z Darrenem Stewartem rodzi masę pytań, jeśli chodzi o jego zapasy i parter. Najmłodszy już nie jest – ma 41 lat na karku – ale Souza jest nadal silny jak tur. Jeśli dopadnie Hollanda w klinczu, jak najbardziej może go przewrócić. Różnica w umiejętnościach parterowych będzie natomiast gigantyczna. To jak najbardziej może być walka do pierwszego sprowadzenia.

Innymi słowy, kursy bukmacherskie dobrze oddają szanse obu zawodników na zwycięstwo. Minimalnie faworyzuję agresywnie nastawionego Souzę, który przetrwa trudne chwile na początku, znajdując później sposób na to, aby przenieść walkę do parteru – a to stanowić będzie początek końca Hollanda.

Zwycięzca: Ronaldo Souza przez poddanie

155 lbs: Tony Ferguson (25-4) vs. Charles Oliveira (29-8)

Bartłomiej Stachura: Do szczegółowej analizy walki zapraszam – tutaj.

Zwycięzca: Tony Ferguson przez (T)KO

125 lbs: Deiveson Figueiredo (20-1) vs. Brandon Moreno (18-5-1)

Bartłomiej Stachura: Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Brandon Moreno będzie stanowił dla Deivesona Figueiredo znacznie większe wyzwanie aniżeli Alex Perez.

Meksykanin to bowiem zawodnik niezwykle wszechstronny, nieprawdopodobnie wręcz odporny oraz bardzo solidny pod kątem kondycyjnym. Jeszcze nigdy w karierze nie przegrał przed czasem, nie łamie się pod presją. Ma na koncie walki na 5-rundowym dystansie, więc to również nie będzie dla niego nowość.

Deiveson Figueiredo nie jest natomiast tytanem kondycji, choć… Oddać mu trzeba, że na zmęczeniu nadal radzi sobie całkiem nieźle, vide chociażby trzecie rundy walk z Jussierem Formigą czy Alexandre Pantoją. Niby oddycha ciężko, ruchy jakby wolniejsze, ale aktywność nadal bardzo duża, precyzja solidna, moc w pięściach na niezmiennym poziomie.

Nie sposób nie odnotować też, że ostatnimi czasy Figueiredo zaczął walczyć w sposób niezwykle metodyczny i wyrachowany, będąc bardzo oszczędnym w ruchy. Nie hasa po całym oktagonie, nie traci sił na miliony zmyłek. Brak zbędnych ruchów. Ręce trzyma nisko, czając się na kontry. Chętnie miesza ustawienie, malując przed swoimi rywalami różnorodne obrazy. Nie poluje na potężne sierpy, zamiast nich preferując szybkie, precyzyjne proste – jest bowiem świadomy, że z mocą, jaką posiada w pięściach, jest w stanie ścinać przeciwników z nóg także prostymi.

Ta swego rodzaju nonszalancja Brazylijczyka – szczególnie nisko opuszczone ręce i oparcie defensywy na balansie czy kontroli dystansu – może kiedyś zaprowadzić go na manowce, ale jeszcze nie tym razem – Meksykanin nie ma bowiem wystarczającej mocy w pięściach, aby to wykorzystać. Szczęka Brazylijczyka jest niezwykle twarda, a jego pięści bardzo ciężkie.




Jak jednak wspomniałem, o skończenie Meksykanina również łatwo nie będzie, bo to typ charakternego bitnika, który śmierci się nie lęka. Jednak spodziewam się, że to uderzenia – szczególnie w kontrze – Brazylijczyka będą mocniejsze i wyraźniejsze, pozwalając mu wygrywać kolejne rundy w oczach sędziów punktowych. Wspomniany metodyczny – energooszczędny! – styl walki mistrza pozwoli mu utrzymać tempo narzucone przez Moreno. Siła Brazylijczyka wespół z jego umiejętnościami zapaśniczo-parterowymi zniwelują mocny grappling pretendenta.

Pewna niewiadoma wiąże się oczywiście z szybkim powrotem do akcji obu zawodników – szczególnie ścinającego wiele kilogramów Brazylijczyka – ale… Deiveson Figueiredo wygra co najmniej trzy z pięciu rund, będąc efektywniejszym – niekonieczne aktywniejszym ale właśnie efektywniejszym – zawodnikiem w szermierce na pięści i kopnięcia.

Zwycięzca: Deiveson Figueiredo przez decyzję

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Figueiredo - Moreno
1.26 - 3.50

Figueiredo
Oliveira - Ferguson
2.40 - 1.52

Ferguson
Jandiroba - Dern
2.50 - 1.48

Dern
Souza - Holland
1.80 - 1.95

Souza
JDS - Gane
3.95 - 1.21

Gane
Swanson - Pineda
2.30 - 1.57

Pineda
Moicano - Fiziev
2.15 - 1.66

Fiziev
Quarantillo - Tucker
1.55 - 2.35

Quarantillo
Torres - Hughes
1.13 - 5.25

Torres
Barrett - Hooper
3.35 - 1.29

Hooper
Ostatnia gala6-2
Łącznie1956-1083
Poprawne64,36 %

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply