KSWPolskie MMA

Typowanie KSW 39: Colosseum – Khalidov vs. Mańkowski

Obszerne analizy i typowanie kapitalnie zapowiadającej się gali KSW 39: Colosseum – Mamed Khalidov vs. Borys Mańkowski.

Transmisja z gali rozpocznie się w sobotę o godzinie 19:00.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

82 kg: Mamed Khalidov (33-4-2) vs. Borys Mańkowski (19-5-1

Kursy UNIBET: Mamed Khalidov vs. Borys Mańkowski 1.33 – 3.15

Bartłomiej Stachura: Poświęciłem tej walce osobną szczegółową analizę, do której zapraszam w linku poniżej:

Analizy KSW 39 – Mamed Khalidov vs. Borys Mańkowski

W telegraficznym skrócie zatem – szanse obu zawodników rozkładam niemal 50/50, ale minimalnie skłaniam się jednak ku Borysowi Mańkowskiemu, prorokując, że przetrwa pierwszą rundę, co okaże się kluczem do zwycięstwa z uwagi na jego przewagę kondycyjną. Poznaniak będzie w stanie zaganiać zawodnika z Olsztyna na siatkę swoimi kombinacjami, presją, szybkością oraz przewagą zapaśniczą, która będzie do niego należeć.

Wbrew obiegowym opiniom nie uważam, aby pójście z Mamedem do parteru oznaczało przysłowiową „śmierć” dla Borysa – to bardzo sprawny grappler i o ile nie sądzę, by zagroził z góry Khalidovowi poddaniem czy jakimiś potężnymi ciosami, to absolutnie nie wykluczam, że będzie w stanie go skontrolować – tj. utrzymać pozycję na górze, nie dając się poddać, jednocześnie drenując zasoby kondycyjne wijącego się z dołu rywala. W gardzie Czeczena byli w stanie przetrwać chociażby Brett Cooper czy Aziz Karaoglu.

W żadnej mierze nie wykluczam scenariusza, w którym Mamed dosięga swoją prawicą szczęki Borysa albo łapie go w poddanie, kończąc pojedynek, ale biorąc pod uwagę elementy techniczne, wiek obu zawodników, drugi obóz przygotowawczy z rzędu reprezentanta Berkutu Arrachionu Olsztyn oraz mimo wszystko nie do końca wierząc, jakoby walka z Lukiem Barnattem była dowodem na to, że „powrócił”, stawiam na Diabła Tasmańskiego.

Zwycięzca: Borys Mańkowski przez decyzję




120,2 kg: Mariusz Pudzianowski (10-5) vs. Tyberiusz Kowalczyk (3-0)

Kursy UNIBET: Mariusz Pudzianowski vs. Tyberiusz Kowalczyk 1.50 – 2.50

Bartłomiej Stachura: Pudzianowski będzie się cieszył oczywistą przewagą doświadczenia i najprawdopodobniej kondycyjną, bo Kowalczyk w całej swojej karierze nie widział jeszcze drugiej rundy. Stylistycznie pojedynek nie wydaje się szczególnie skomplikowany – Pudzian jakimiś cepami spróbuje utorować sobie drogę do klinczu i obalenia, by z góry kontrolować i męczyć rywala ciosami, natomiast Tyberian zrobi, co w jego mocy, aby utrzymać walkę na nogach, do czego potrzebne mu będą długie ciosy dystansujące oraz dobra praca na nogach – ale czy je posiada? Nie wykluczam, bo jak na zawodnika, który dopiero niedawno na poważnie zajął się sportami walki, zostawiając za sobą karierę strongmana, jego stójkowa technika nie jest najgorsza. Rzecz jednak w tym, że nie spodziewam się, aby był w stanie ubić twardoszczękiego Pudzianowskiego i prędzej czy później walka trafi do klinczu – a tam jednak przewagi doświadczenia, zapaśnicza i prawdopodobnie siłowa Pudziana okażą się decydujące.

Nie wykluczam co prawda scenariusza, w którym Kowalczyk wyjdzie z tej walki zwycięsko – najpewniej przez decyzję – bo mimo wszystko wiemy o nim bardzo niewiele i jak najbardziej może zaskoczyć na duży plus, nie potrzebując tak wiele czasu w MMA, aby doścignąć Pudzianowskiego, ale nieco więcej szans daję zaprawionemu w bojach Mariuszowi, który po ciężkiej od drugiej rundy do oglądania walce wypunktuje debiutanta.

Zwycięzca: Mariusz Pudzianowski przez decyzję

120,2 kg: Fernando Rodrigues Jr. (11-2) vs. Marcin Różalski (6-4)

Kursy UNIBET: Fernando Rodrigues Jr. vs. Marcin Różalski 1.22 – 4.00

Bartłomiej Stachura: Kursy bukmacherskie na tę walkę zupełnie nie oddają realnych szans na zwycięstwo obu zawodników. W stójce bowiem, gdzie najprawdopodobniej toczył będzie się pojedynek, ani Rodrigues Junior, ani Różalski nieszczególnie dbają o defensywę, w każdy niemal cios wkładając maksymalną moc. Już sam ten fakt mocno wyrównuje szanse obu.

Dodatkowo, przewaga szybkościowa powinna należeć do polskiego zawodnika, który znacznie chętniej od preferującego pojedyncze uderzenia / kopnięcia Brazylijczyka składa też kombinacje kickbokserskie. Nie będę ukrywał, że wyżej cenię sobie stójkową „czutkę” Różala od rzucania bomb w wykonaniu Rodriguesa. Różalski miał naprawdę dobre momenty w konfrontacji z bez porównania sprawniejszym od Santo Forte uderzaczem w osobie Petera Grahama i nawet mi brew nie drgnie, jeśli w jakiejś wymienia dobierze się mistrzowi do szczęki – jak czynili to niemal wszyscy poprzedni rywale Brazylijczyka, posyłając go na deski na którymś etapie walki.

Z dużym dystansem podchodzę też do tez, jakoby Fernando wypadł doskonale w walce z Karolem Bedorfem. Nic z tych rzeczy – pojedynek był relatywnie wyrównany, obaj mieli swoje momenty, chaosu było co nie miara, a postawa Coco z nisko opuszczonymi rękami wołała o pomstę do nieba.

Rzecz jednak w tym, że przeciwko pretendentowi przemawia kilka aspektów. Rodrigues uderza o wiele mocniej, powinien być wyraźnie silniejszy, jest też znacznie młodszy i o wiele mniej doświadczony przez kontuzje. Różalski od dawna przebąkuje o końcu kariery, a gdyby o dopuszczeniu go do walki decydowały jakieś komisje sportowe – dzięki Bogu nie decydują – to pewnie musiałby już dawno temu zakończyć karierę.

Innymi słowy, daleki jestem od skreślania pretendenta, który może napsuć wiele krwi mistrzowi na nogach, zwłaszcza że szczęka nie spadnie mi na podłogę, jeśli to Różal będzie miał przewagę kondycyjną po swojej stronie. Z drugiej jednak strony – jeden dobry lowking Brazylijczyka i Różalskiemu odnowi się pięć kontuzji kolana, uniemożliwiając mu toczenie dalszej walki.

Ponadto uważam, że Rodrigues ze sportowego punktu widzenia najmądrzej uczyniłby, przenosząc walkę do parteru – nie jest ani wybitnym zapaśnikiem, ani specem od BJJ, ale i tak w walce na chwyty powinien mieć zdecydowaną przewagę. Jeśli pójdzie po rozum do głowy, tak właśnie uczyni/

Bez względu jednak na to, czy spróbuj przenieść walkę na dół, minimalnie faworyzuję go nawet w stójce – z uwagi na wspomniane liche zdrowie Różala, który w każdej sekundzie walki będzie o jedno uderzenie od doznania (odnowienia) jakiejś kontuzji. Tym samym…

Zwycięzca: Fernando Rodrigues Jr. przez (T)KO

Open: Popek Monster (2-2) vs. Robert Burneika (2-0)

Kursy UNIBET: Popek Monster vs. Robert Burneika 1.75 – 2.00

Bartłomiej Stachura: Nie miałem żadnych sportowych oczekiwań po występie Popka z Pudzianowskim. Spodziewałem się jednak, że gość pochodzący z ulicy, mający image i background takie, jaki ma, zadziorny, twardy będzie miał serce do walki. Może zabraknie mu umiejętności, ale nie serca do walki. Tymczasem okazało się, że jest zupełnie inaczej – nie wdając się w szczegóły, Popek po prostu „odklepał” w walce z Pudzianowskim. Serca do walki nie nauczysz, więc w podobnej sytuacji – czyli po przyjęciu mocniejszego ciosu, nawet jeśli pozostałe trafią na gardę – zwinie się i będzie czekał na przerwanie sędziego.

Właśnie dlatego nie skreślam Roberta Burneiki, który wydaje się mieć więcej serca do walki – choć oczywiście materiał dowodowy na potwierdzenie tej tezy jest bardzo skromny.

Tym niemniej, to jednak Popek wyjdzie z tej walki z tarczą, a to z uwagi na większe – mimo wszystko! – doświadczenie, większą szybkość oraz prawdopodobnie lepszą kondycję. Czy skończy Litwina? Któż to wie…

Zwycięzca: Popek Monster przez decyzję

93 kg: Tomasz Narkun (13-2) vs. Marcin Wójcik (10-4)

Kursy UNIBET: Tomasz Narkun vs. Marcin Wójcik 1.62 – 2.20

Bartłomiej Stachura: Starcie Tomasza Narkuna z Marcinem Wójcikiem omówiłem dokładnie w poniższej analizie, do której zapraszam wszystkich, którzy chcą poznać szczegółowe uzasadnienie mojego typu:

Analizy KSW 39 – Tomasz Narkun vs. Marcin Wójcik

Ujmując wszystko kilkoma słowami… Na tronie kategorii półciężkiej dojdzie do zmiany na tronie. Marcin Wójcik, jako zawodnik znacznie wszechstronniejszy, wyraźnie lepszy w stójce i zapasach, prawdopodobnie też silniejszy i mocniejszy kondycyjnie, wypunktuje Tomasza Narkuna. Pomimo parterowej magii tego ostatniego zawodnik z Piły jest w stanie zawiesić mu wysoko poprzeczkę także w walce na chwyty – to bowiem kontrola z góry jest najbardziej imponującym elementem w całej grze Wójcika. Czy Żyrafa może go złapać? Jasne! Ale za minimalnie bardziej realny scenariusz uważam ten, w którym Wójcik – przetrwawszy pierwszą rundę – rozdaje karty w drugiej i trzeciej, także za pomocą kontroli z góry, i ostatecznie kończy walkę z tarczą.

Zwycięzca: Marcin Wójcik przez decyzję

93 kg: Łukasz Jurkowski (15-10) vs. Thierry Sokoudjou (18-16)

Kursy UNIBET: Łukasz Jurkowski vs. Thierry Sokoudjou 1.53 – 2.40

Bartłomiej Stachura: Forma Jurkowskiego to jedna wielka zagadka. Forma Sokoudjou – nie. Kameruńczyk spróbuje rozpocząć ostro, a jeśli mu się nie uda, z czasem zacznie padać kondycyjnie, aż sam się podda ze zmęczenia jak w swojej przedostatniej walce. Tak, dobrze czytacie, uważam, że to Polak może mieć w tej walce przewagę kondycyjną, nawet pomimo tego że wraca po wieloletniej przerwie.

Pytanie jednak, czy Jurkowski przetrwa pierwszą rundę? Sokoudjou bije zdecydowanie mocniej oraz powinien mieć przewagę w każdym w zasadzie aspekcie walki – od stójki, przez zapasy po parter (z góry!). Od wielu jednak lat jest już obieżyświatem, który nie ma większej motywacji do walki i w najmniejszym stopniu nie zdziwi mnie, jeśli kompletnie zlekceważył Jurkowskiego, nie przykładając się szczególnie do treningów. Będę co prawda zaskoczony, jeśli Juras rozprawi się z Afrykańskim Zabójcą w pierwszej odsłonie, ale jeśli ją przetrwa i nie zostanie jakoś szczególnie mocno porozbijany? Jak najbardziej może to wygrać!

Tym niemniej, mam po prostu wątpliwości, czy Jurkowski wytrzyma pierwszą szarżę Sokoudjou. Jeśli ten ruszy ostro z sierpami, jakimś trafi, pójdzie po obalenie, a potem rozpuści z góry ręce?

Zwycięzca: Thierry Sokoudjou przez (T)KO

70,3 kg: Mateusz Gamrot (12-0) vs. Norman Parke (23-5-1)

Kursy UNIBET: Mateusz Gamrot vs. Norman Parke 1.67 – 2.10

Bartłomiej Stachura: Do szczegółowej analizy pojedynku zapraszam do oddzielnego artykułu, w którym rozłożyłem na części pierwsze umiejętności obu zawodników:

Analizy KSW 39 – Mateusz Gamrot vs. Norman Parke

W skrócie natomiast – od jakiegoś czasu Gamerowi kończą się już mocne nazwiska, z jakimi mógłby walczyć w KSW i nie ukrywam, że od początku nie dawałem Parke’owi większych szans w tej konfrontacji. I po dokładnej – powyższej – analizie zdanie podtrzymuję. Irlandczyk z Północy jest solidnym zawodnikiem w każdej płaszczyźnie, a w stójce może nawet – choć absolutnie nie musi – mieć przewagę, ale w obszarze zapaśniczym i parterowym dominacja polskiego mistrza nie będzie podlegać dyskusji – bez względu na to, czy pretendent wybroni pierwsze czy drugie obalenie. Skończenie przebąkującego już o końcu kariery Irlandczyka nie będzie co prawda łatwe – choć wcale nie wykluczam, że Gamer dokona tego jakąś skrętówką – ale spodziewam się wyraźnej przewagi Polaka na przestrzeni trzech rund.

Zwycięzca: Mateusz Gamrot przez decyzję

120,2 kg: Michał Kita (17-8) vs. Michał Andryszak (18-6)

Kursy UNIBET: Michał Kita vs. Michał Andryszak 1.50 – 2.50

Bartłomiej Stachura: Z dużym dystansem podchodzę do zapewnień obozu Michała Andryszaka, jakoby był w formie startowej, bo i tak przygotowywał się do walki na ACB, która miała odbyć się bodaj 20 maja. Walki – dodajmy – która nigdy nie została nigdzie ogłoszona, co oznacza, że kilka tygodni wcześniej najpewniej się posypała. Może przez jakiś czas wcześniej Longer rzeczywiście wszedł w przygotowania pod pojedynek, ale musiał z nich „wyjść”, gdy dowiedział się, że z tegoż starcia nic nie będzie.

Z drugiej jednak strony Andryszak nie jest typem zawodnika, któremu potrzebna jest jakaś szczególnie dobra kondycja. Jego walki kończą się w pierwszej rundzie. Jest od Kity większy, prawdopodobnie też silniejszy, a i jego niesygnalizowane kopnięcia na głowę na zakończenie kombinacji mogą stanowić dla zabrzanina nie lada zagrożenie.

Nie będę jednak ukrywał, że to Masakrę faworyzuję w tym pojedynku – i to dość wyraźnie. Ma za sobą pełen mocno przepracowany obóz przygotowawczy, posiada większe doświadczenie, jest lepiej technicznie poukładany i przede wszystkim – szybszy. Dodatkowo, jestem niemal pewien, że ranga walki i jej otoczka nie zrobią na nim większego wrażenia. Zupełnie nie zdziwi mnie natomaist, jeśli w przypadku Andryszaka będzie jednak inaczej.

Dodatkowo, Kita będzie miał po swojej stronie przewagę kondycyjną oraz – najprawdopodobniej – zapaśniczą i parterową, choć na pewno o przewrócenie Andryszaka w pierwszej rundzie nie będzie łatwo.

Nie odbieram szans powracającemu pod skrzydła KSW Ankosiakowi, bo szczególnie na początku będzie cały czas o jedno dobre uderzenie czy kopnięcie od zwycięstwa i jeśli Kita na chwilę choćby straci czujność, może go to drogo kosztować. Identycznie jednak jest też po drugiej stronie – jedna chwila nieuwagi Andryszaka i to Kita skończy z ręką na górze. I to właśnie ten scenariusz uważam za bardziej prawdopodobny.

Masakra podejdzie spokojnie do pierwszej rundy, dając się wyszumieć młodszemu rywalowi, by następnie z każdą minutą zaznaczać swoją przewagę techniczno-szybkościową coraz wyraźniej, ostatecznie zwyciężając przez nokaut.

Zwycięzca: Michał Kita przez (T)KO

65,8 kg: Marcin Wrzosek (12-3) vs. Kleber Koike Erbst (21-4-1)

Kursy UNIBET: Marcin Wrzosek vs. Kleber Koike Erbst 1.50 – 2.50

Bartłomiej Stachura: Nie będę ukrywał, że omal nie spadłem z krzesła, gdy bukmacherzy wystawili pierwsze kursy na tę walkę, widząc faworyta w japońskim Brazylijczyku. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie daję pretendentowi większych szans na zwycięstwo – bo tak nie jest – ale stylistycznie nie będzie to dla niego łatwa walka.

Wrzosek może i bywał obalany w przeszłości – szczególnie w TUF – ale Koike nie ma na tyle dobrych ofensywnych zapasów. To bowiem ginący gatunek jednopłaszczyznowca. Owszem, w stójce dysponuje pewnym luzem, ma to swoje nieszablonowe poruszanie, lubi ciosy proste, wplecie tu i tam kopnięcie – ale wszystko to służy raczej skróceniu dystansu i zdecydowanie nie ma morderczych intencji. A kogo jak kogo, ale ubicie Polskiego Zombie ciosami będzie piekielnie trudne – daleko wykraczające poza ofensywne możliwości stójkowe pretendenta z Brazylii.

Jeśli pojedynek przeniesie się jednak do parteru, to najpewniej po jakiejś wkrętce Klebera lub wciągnięciu Wrzoska do gardy. O ile z pewnością Polak będzie musiał bardzo uważać w swoich poczynaniach na dole, to nie jest też tak – podobnie jak w walce Narkuna z Wójcikiem – że parter będzie dla niego wyrokiem. Nie spodziewam się co prawda, aby był w stanie wyprowadzić jakąś skuteczną ofensywę z góry, ale nie dać się poddać? Wrócić na nogi? Jak najbardziej! Szczególnie, że – jak słusznie podkreślał Polski Zombie – Koike nie ma już po swojej stronie elementu zaskoczenia w postaci doskonałego parteru. Wszyscy wiedzą, co zamierza uczynić, wszyscy wiedzą, na co się przygotować.

Nie bez znaczenia będą też aspekty kondycyjne i siłowe, w których spodziewam się przewagi Wrzoska.

Mistrz pozostanie na tronie, albo zwyciężając jednogłośną decyzją sędziowską, albo być może kończąc Brazylijczyka w ostatniej rundzie. Stawiam na to pierwsze rozwiązanie.

Zwycięzca: Marcin Wrzosek przez decyzję

83,9 kg: Damian Janikowski (0-0) vs. Julio Gallegos (8-7)

Kursy UNIBET: Damian Janikowski vs. Julio Gallegos 1.18 – 4.50

Bartłomiej Stachura: Z całym szacunkiem dla Julio Gallegosa – który jest sympatycznym człowiekiem i klatkowym bitnikiem – ale wtedy gdy Damian Janikowski wyciskał z siebie siódme poty, harując na macie w przygotowaniach do tej walki, Amerykanin kosił trawniki w Stanach Zjednoczonych. Stawiam pod ogromnym znakiem zapytania jego przygotowania i jakiekolwiek treningi zapaśnicze.

Oczywiście, forma Janikowskiego to jedna wielka zagadka, ale… Czego możemy być pewni? Tego, że Gallegos był dokładnie prześwietlony jako zawodnik, zanim dokonano wyboru, że to własnie on stanie naprzeciwko szykowanego na wielką gwiazdę zapaśnika. Tego, że jak Polak złapie klincz, to przewróci. Oraz tego, że będzie przeważał od strony siłowej. Z nawiązką powinno wystarczyć to na Gallegosa, który mimo wszystko – ponownie: z całym szacunkiem – przyjeżdża do Polski w charakterze mięsa armatniego – choć całkiem nieźle opakowanego rekordem 8-7.

Oczywiście, nie skreślam całkowicie Amerykanina – szczególnie jeśli przetrwa pierwszą rundę, bo coś mi mówi, że w swoim zawodowym debiucie na Stadionie Narodowym Janikowski tytanem kondycji nie będzie, nie potrafiąc zarządzać zasobami wytrzymałościowymi jak należy. Wtedy rzeczywiście doświadczenie i obicie zawodowe Gallegosa mogą przyjść mu w sukurs, ale… Myślę jednak, że walka nie wyjdzie za pierwszą odsłonę – Polak przewróci i ubije.

Zwycięzca: Damian Janikowski przez (T)KO

56,7 kg: Ariane Lipski (8-3) vs. Diana Belbita (8-2)

Kursy UNIBET: Ariane Lipski vs. Diana Belbita 1.22 – 4.00

Bartłomiej Stachura: Lipski powinna mieć po swojej stronie wyraźną przewagę stójkową i wystarczająco mocne zapasy, aby powstrzymać możliwe – choć wcale nie pewne – próby zapaśnicze Belbity. Biorąc zaś pod uwagę jej agresywny styl walki, będzie nokaut.

Zwycięzca: Ariane Lipski przez (T)KO

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Khalidov -
Mańkowski

1.33 - 3.15

Mańkowski
Pudzianowski - Kowalczyk
1.44 - 2.62

Pudzianowski
Rodrigues -
Różalski

1.22 - 4.00

Rodrigues
Popek -
Burneika

1.67 - 2.10

Popek
Narkun -
Wójcik

1.57 - 2.30

Wójcik
Kita -
Andryszak

1.50 - 2.50

Kita
Gamrot -
Parke

1.57 - 2.30

Gamrot
Jurkowski -
Sokoudjou

2.40 - 1.53

Sokoudjou
Wrzosek -
Erbst

1.50 - 2.50

Wrzosek
Janikowski -
Gallegos

1.18 - 4.50

Janikowski
Lipski -
Belbita

1.20 - 4.25

Lipski

*****

Przy okazji gali KSW 39 – Colosseum zapraszamy też do:

Analiza i typowanie walki Khalidov vs. Mańkowski
Analiza i typowanie walki Gamrot vs. Parke
Analiza i typowanie walki Narkun vs. Wójcik

*****

500 PLN dla zwycięzcy – KSW 39

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button