„Teraz mnie nie interesuje” – Max Holloway zmienia narrację względem rewanżu z Conorem McGregorem


Trzęsący kategorią piórkową Max Holloway zabrał głos na temat potencjalnego rewanżu z Conorem McGrgorem, wyjaśniając, dlaczego podchodzi do tematu z dystansem.

Jeszcze w zeszłym roku mistrz kategorii piórkowej Max Holloway ochoczo podskubywał Conora McGregora, nie ukrywając zainteresowania rewanżową konfrontacją z dopiero sposobiącym się wówczas do powrotu do oktagonu po kasowej walce z Floydem Mayweatherem Jr. Irlandczykiem.

Zobacz także: Adesanya wskazuje zawodnika wagi średniej, który robi na nim największe wrażenie

Okazuje się jednak, że dziś na mieście zupełnie inne są już treście. W najnowszej odsłonie Ariel Helwani’s MMA Show Hawajczyk podszedł bowiem z rezerwą do rewanżu z Notoriousem, z nostalgią wspominając, jak to drzewiej bywało.

Gdy Conor pokonał Aldo w grudniu 2015 i gdy pokonał Eddiego w listopadzie 2016, przez te 12 miesięcy rządził światem.

– stwierdził Błogosławiony (za MMAJunkie.com).

Cały światem. Nie tylko UFC ale całym światem. Z tego okresu najbardziej wbiło mi się w pamięć jego skupienie. Był taki skoncentrowany. Decydował o tym, czego chciał, mówił swoje rzeczy, wskazywał konkretnego gościa, sięgał gwiazd, sięgał księżyca. Magia.

Słuchając go dzisiaj, nie widzę tego samego skupienia. Gdy chcesz zdobyć wszystko, nie jesteś skupiony na niczym. W tym ostatnim wywiadzie wyzwał do walki ze dwudziestu gości.

Hawajczyk nawiązuje do wywiadu, jakiego przed kilkoma tygodniami udzielił McGregor w odpowiedzi na lawinę krytyki, która spadła na niego za uderzenie starszego mężczyznę w jednym z dublińskich barów. Irlandczyk wyraził w nim zainteresowanie starciami z Khabibem Nurmagomedove, Tonym Fergusone, Dustinem Poirierem, właśnie Maxem Hollowayem i jeszcze kilkoma innymi rywalami.




O powrocie Irlandczyka niewiele w tej chwili wiadomo. Dana White zapowiadał jednak niedawno, że dojdzie do niego pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.

Nie interesuje mnie walka z nim, jeśli nie jest w najlepszej formie.

– stwierdził Max.

Nie wydaje się zdrowy, nie wygląda dobrze. Jeśli jednak wróci i powie: „Hej, pokonałem Maxa, gdy był dzieciakiem, ale chcę pokonać go też, gdy jest u szczyty, aby udowodnić, że jestem najlepszy w historii”, wtedy tak, chcę takiego mistrza. Chcę tamtego mistrza. Mistrza z lat 2015-2016. Z tamtą mentalnością i tamtym skupieniem. Teraz mnie nie interesuje.

Chcę walczyć z najlepszym Conorem McGregorem. Niech więc się ogarnie i wtedy może się odezwać do nas.

Obecnie Błogosławiony skupia się wyłącznie na konfrontacji z Alexandrem Volkanovskim, z którym skrzyżuje rękawice podczas grudniowej gali UFC 245 w Las Vegas. Zapowiedział też, że pomimo porażki z Dustinem Poirierem w starciu o tymczasowy pas wagi lekkiej, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej dywizji.

*****

Israel Adesanya – krętą i wyboistą drogą Conora McGregora


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply