UFC

Shogun: „Z przyjemnością wziąłbym walkę z Andersonem”

Mauricio Shogun Rua wyraża gotowość do pójścia w oktagonowe tany z Andersonem Silvą – ale stawia jeden warunek.

Legendarny Mauricio Shogun Rua może w tej chwili pochwalić się serią trzech kolejnych wiktorii – tak dobrej passy nie miał od całej dekady, gdy jeszcze pod banderą PRIDE odniósł cztery kolejne zwycięstwa.

Nie ukrywa, że marzy, aby ponownie zasiąść na tronie kategorii półciężkiej UFC, co jednak nie znaczy, że wyklucza inne pojedynki. W rozmowie z FloCombat.com zdradził bowiem, że chętnie skrzyżowałby rękawice ze swoim kompanem z czasów treningów w Chute Boxe Andersonem Silvą.

Z przyjemnością wziąłbym tę walkę – ale nie w Rio de Janeiro.

– powiedział Shogun, nawiązując do zbliżającej się gali UFC 212.

Zostały tylko cztery tygodnie, a nie jestem obecnie w nastroju do rozpoczynania obozu przygotowawczego. Gdybym miał dwa pełne miesiące, wziąłbym tę walkę. Mam wiele szacunku dla Andersona, ale przyjąłbym pojedynek. Nie myślę o swojej karierze, chcę po prostu bić się z gościem, który dokonał tego wszystkiego – ale nie w Rio. Z dwumiesięcznym wyprzedzeniem? Jasne.

Nie wydaje się jednak szczególnie prawdopodobne, aby Pająk był zainteresowany konfrontacją z Shogunem. Po tym, jak Kelvin Gastelum, z którym miał się zmierzyć w Rio de Janeiro, wypadł z walki z powodu wpadki z marihuaną, Brazylijczyk domaga się – i to jak! – starcia z Yoelem Romero o tymczasowy pas mistrzowski kategorii średniej, grożąc, że jeśli do tego nie dojdzie, zakończy karierę.

Obaj zawodnicy – Rua i Silva – rywalizowali już jako trenerzy przy okazji The Ultimate Fighter: Brazil 4, ale nie było planów, aby na koniec sezonu stanęli naprzeciwko siebie w oktagonie. Dodatkowo, już w trzecim odcinku Pająk pożegnał się z programem z powodu wyjścia na jaw jego wpadki dopingowej przy okazji walki z Nickiem Diazem. Jego rolę w programie przejął wówczas Antonio Rodrigo Nogueira.

Bez względu jednak na to, czy Rua dostanie w swoje ręce Silvę czy nie, nie zamierza zwalniać tempa.

Wygrałem trzy ostatnie walki i muszę walczyć dalej.

– powiedział.

Myślę o powrocie, ale nie ma pośpiechu. Porozmawiam z trenerem i menadżerem. Wiem, że każda walka to wojna. Nie ma łatwych walk. Przygotuję się na czwarte zwycięstwo. Chciałbym walczyć we wrześniu, bo obecnie zmagam się z kontuzją kolana.

https://www.instagram.com/p/BS7OFQcFaO6/

*****

Dana White: „Boks umierał, czekając na ekscytującego mistrza kategorii ciężkiej…”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button