UFC

Quillan Salkilld szczerze o skrętówce Mateusza Gamrota, wskazuje idealnego rywala na kolejną walkę

Quillan Salkilld opowiedział o skrętówce, jaką na UFC Vegas zaatakował go Mateusz Gamrot, oraz wskazał idealnego rywala na swoją kolejną walkę.

Kilka dni po najcenniejszym zwycięstwie w zawodowej karierze w pierwszej walce wieczoru UFC – w minioną sobotę zdominował i w pierwszej rundzie duszeniem zza pleców poddał Mateusza GamrotaQuillan Salkilld już na spokojnie podsumował swój występ.

Goszcząc na kanale Main Event, Australijczyk przyznał, że mentalnie był przygotowany na prawdziwe oktagonowe katorgi z Polakiem.

– Wyszedłem tam i robiłem, co zawsze – powiedział. – Żadnego planu. Wyszedłem i biłem się po swojemu. Gdy wszedłem mu za plecy, polowałem na to duszenie. Zawsze wiedziałem, że mogę zapiąć to duszenie i tak właśnie zrobiłem.

– Jedyna różnica polegała na tym, że w przygotowaniach szlifowałem te wszystkie niedogodne pozycje zapaśnicze, do których doszło podczas tej 4-minutowej walki. Każdego dnia. I tak przez cały obóz. No i dodatkowe rundy oraz szlifowanie kondycji, co było naprawdę marne.

– Gdy stałem tam przed walką i spoglądałem na Gamrota, myślałem sobie, że to będzie smutna walka. Późne rundy, wyczerpujące starcie. Spodziewałem się prawdziwej drogi przez mękę, wiec cieszę się, że skończyłem to w pierwszej rundzie. Super. O wiele lepiej! Nie musiałem pokazywać kondycji. Nie musiałem się zmęczyć, a to byłoby do bani.

Po gali Australijczyk zdradził, że doznał kontuzji kolana, ale wygląda na to, że jednak nie okazała się ona szczególnie poważna. Stwierdził też, że uraz ten nie miał związku z balachą na kolano i skrętówką, jakimi w pewnym momencie zaatakował go Polak.

– Wszystko w porządku – powiedział. – Po prostu musiałem wytrzymać tę skrętówkę. Mam trochę spuchnięte kolano, ale to nie przez tę dźwignię. Możecie wierzyć lub nie. Stało się to w pierwszym kotle zapaśniczym, gdy złapał mnie za kostkę, a ja w pewnym sensie oparłem się na niej o poczułem chrupnięcie.

– No ale zrobiłem prześwietlenie i nie jest to nic bardzo poważnego. Jeśli zaś chodzi o kolano z tej dźwigni na nogę, no to zero uszkodzeń. Wyszło szczęśliwie.

Wspomniana skrętówka była najgroźniejszą akcją Mateusza Gamrota w całej walce. Australijczyk zachował jednak spokój i z czasem zażegnał niebezpieczeństwo.

– Czułem, że po prostu nie mam wyboru, bo utknąłem w tej dźwigni – powiedział. – Wiedziałem, że muszę wyciągnąć tę nogę. No ale było nieciekawie, bo to była pierwsza runda, jeszcze w ogóle nie byliśmy spoceni. Czułem, jakby moja noga była tam więc przyklejona. Musiałem więc po prostu wytrzymać do czasu, aż mogłem wyciągnąć nogę.

– Nie chciałem dać mu żadnego grymasu na twarzy, który sprawiłby, że ciągnąłby jeszcze mocniej. Widziałem po jego twarzy, że naprawdę próbował urwać mi tę nogę. To było trochę niegrzeczne. Skontuzjować mnie w ten sposób? Wypadłbym na rok, gdyby mu się udało.

– Zachowałem spokój i skupienie. Po pierwszych pięciu sekundach, w których ciągnął bardzo mocno, wiedziałem, że nie da rady. Po tym czasie byłem pewny, że się wydostanę.

Co zaś tyczy się przyszłości, to rozpędzony serią sześciu zwycięstw – w tym pięciu w pierwszych rundach – Quillan Salkilld ma na oku konkretną galę i konkretnego przeciwnika. Sklasyfikowany na 6. miejscu w META rankingu wagi lekkiej Australijczyk chciałby mianowicie wystąpić 14 listopada na gali w nowojorskim Madison Square Garden.

– Walka z Paddym byłaby chora – powiedział. – Gigantyczne starcie. Epickie. To byłaby idealna walka.

– Paddy w Nowym Jorku. Listopad. Taki byłby mój wybór. Myślę, że wszyscy chcieliby to obejrzeć.

Paddy Pimblett ostatni pojedynek stoczył w lipcu, w niespełna minutę poddając Benoita Saint-Denisa. Co ciekawe, po zwycięstwie nad Gamerem to właśnie w kierunku Francuza spoglądał Australijczyk, ale najwyraźniej mierzy wyżej.

Paddy Pimblett vs. Quillan Salkilld - kto wygrałby?

Poniżej zapowiedź i analiza sobotniej walki Islama Makhacheva z Ianem Garrym.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button