Polskie MMA

„Pytacie często, więc odpowiadam” – Łukasz „Juras” Jurkowski wolnym zawodnikiem, nie wyklucza powrotu do klatki, stawia konkretne warunki

Jeden z pionierów nadwiślańskiej sceny MMA Łukasz Jurkowski zabrał głos na temat potencjalnego powrotu do klatki.




Przedwczoraj minął dokładnie rok od ostatniej walki pierwszego turniejowego mistrza KSW Łukasza Jurkowskiego. 5 czerwca ubiegłego roku popularny Juras stanął w szranki z Mariuszem Pudzianowskim, przegrywając przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie.

Czy kiedyś jeszcze 41-latka zobaczymy w warunkach bojowych? W tym właśnie temacie Juras wypowiedział się we wtorek w mediach społecznościowych…




– Pytacie często, więc odpowiadam: nie wiem, co dalej z MMA – napisał na Instagramie. – Nie wiem, czy kiedyś jeszcze wyjdę do klatki. Ilość obowiązków sprawia, że sport jest już tylko hobby.

– Czy chciałbym jeszcze raz stoczyć walkę? Tak, ale tylko wtedy, jak będę mógł skupić się na pełnych przygotowaniach.

– Nie mam z żadną organizacją ważnego kontraktu. Free agent. Do klatki wejdę tylko za dobre pieniądze, fajna gala, dobry rywal. Mam co w życiu robić.

Jak to widzicie Wy? Finalnie to wszystko dla kibiców. Wy płacicie za bilety czy PPV. Chcielibyście zobaczyć Jurasa w klatce MMA? Jako zawodnika oczywiście.

Łukasz Jurkowski rozpoczął zawodową karierę w 2004 roku, kończąc ją siedem lat później, po porażce z Tonim Valtonenem, dziesiątej w karierze.



Bez walki wytrzymał sześć lat, powracając w 2017 roku podczas gali KSW 39 na Stadionie Narodowym. Pokonał wówczas niejednogłośnie Rameau Thierry’ego Sokoudjou. Niespełna rok później zmuszony był jednak w rewanżu uznać wyższość Martina Zawady, nie wychodząc do drugiej rundy z powodu kontuzji.

Po trzynastu miesiącach znów zawitał do klatki KSW, ponownie stając do rewanżu, tym razem ze Stjepanem Bekavacem. Wygrał szybko przez techniczny nokaut – Chorwat nabawił się bowiem kontuzji nogi. Ostatni pojedynek zdecydowanie nienarzekający na brak pracy poza klatką Juras stoczył ze wspomnianym Pudzianem, ulegając mu w czerwcu ubiegłego roku.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button