UFC

Przestrzega dziennikarzy, szydzi z Chrisa Pratta! Człowiek talentów wielu Israel Adesanya odpowiada na falę krytyki po UFC 276!

Israel Adesanya nie zamierza puszczać mimo uszu krytyku, jaka spadła na niego po gali UFC 276.




Co prawda dominant wagi średniej UFC Israel Adsanya po każdej bezbarwnej obronie tytułu mistrzowskiego podkreśla, że pojawiająca się wówczas krytyka spływa po nim jak po kaczce, przekonując, że prawdziwi znawcy sportu dostrzegają jego geniusz nawet w godnych pożałowania widowiskach, ale… Po sobotnim zwycięstwie z Jaredem Cannonierem w walce wieczoru gali UFC 276 Nigeryjczyk ponownie – bo to już schemat – co i rusz odnosi się do krytyki pod swoim adresem.

Wszystko zaczęło się od konferencji prasowej po gali, na zakończenie której Israel postanowił ostrzec gryzipiórków, aby baczyli na słowa, wyjaśniając im, zwykłym zjadaczom chleba, że stoi o poziom lub dwa wyżej.




– Macie swoją robotę do wykonania i nie krytykuję akurat konkretnie was, chociaż w pewien sposób to właśnie robię, ale pamiętajcie, że sam mógłbym wykonywać waszą robotę – obwieścił. – Wy nigdy nie moglibyście wykonywać mojej roboty. Pamiętajcie o tym. Mógłbym wykonywać waszą robotę.

Jako dowód na te słowa The Last Stylebender przywołał swój kanał na You Tube, który co prawda prowadzi jego brat, ale jak zastrzegł Israel, sam też dałby radę, bo miał okazję zgłębić tajniki You Tube’a.

– Doceniam was za to, co robicie nie tylko dla mnie, ale też dla innych zawodników – kontynuował. – Uważajcie jednak, co piszecie. Uważajcie, w jaki sposób tworzycie clickbaity. To gówno jest słabe.

Po gali na Adesanyę i Cannoniera spadła lawina krytyki za bezpieczne prowadzenie walki, stronienie od podejmowania ryzyka. Podnoszono, że w drodze do pojedynku Nigeryjczyk zapowiadał absolutną destrukcję – przywoływał nawet starcie Andersona Silvy z Forrestem Griffinem – podczas gdy swoim zwyczajem skupił się na unikaniu uderzeń rywala oraz kąsaniu go lowkingami i prostymi.



Co na to Israel?

Nigeryjczyk opublikował też 20 sekundowy highlight z 25-minutowego boju, na którym trzy razy trafia Amerykanina. Nie do końca wiadomo, w jakim celu, ale niewykluczone, że rzeczony materiał stanowić ma dowód na jego oktagonową wirtuozerię oraz kontrargument na zarzuty, wedle których walka była nudna jak flaki z olejem.

Mistrz odniósł się również do krytyki ze strony znanego aktora Chrisa Pratta, która obiła się szerokim echem w świecie MMA.

– Spróbuję powiedzieć to tak skromnie, jak tylko potrafię – powiedział Pratt podczas studia po gali UFC 276. – Nigdy nie byłem w oktagonie. Nie znam tego sportu. Jestem tylko aktorem, ale jestem też fanem.

– Nie jestem jednak fanem buńczucznych zapowiedzi, po których dajesz taki występ. Daj spokój, stary. Musisz wypełnić te obietnice o byciu zabijaką.




Co na to Adesanya? Standardowo: jestem lepszy od ciebie!

– Dzień dobry – napisał. – Ja jestem szefem. Ty jesteś tylko jakimś fanem.

W szóstej obronie tytułu mistrzowskiego Nigeryjczyk stanie do trylogii z Alexem Pereirą, który dwukrotnie pokonał go w formule kickbokserskiej. The Last Stylebender ponownie zapowiada koncert destrukcji, wróżąc Brazylijczykowi los Elsy z Krainy Lodu – zamrożenie.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button