„Palisz cygara albo pijesz whiskey?” – Ben Askren żartuje z Dany White’a (VIDEO)

Zeszłotygodniowa konferencja prasowa przed galą UFC 235 zakończyła się mocnym i zabawnym akcentem z Benem Askrenem i Daną Whitem w rolach głównych.

Nie brakowało groteskowych fragmentów podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej przed marcową galą UFC 235 w Las Vegas – głównie za sprawą rozbawiającego wszystkich Bena Askrena, który sposobi się do walki z Robbiem Lawlerem.

Bukmacherzy co prawda zdecydowanie faworyzują w tej konfrontacji oktagonowego debiutanta, ale wielu ocenia, że nie jest to stylowo korzystne zestawienie dla Funky’ego – a to z uwagi na mocne defensywne zapasy Lawlera.

Nie brakuje tez, wedle których głównodowodzący UFC Dana White, zdecydowanie od lat niepałający sympatią do Bena Askrena, w ten sposób postanowił na przywitanie z UFC pokazać mu, gdzie raki zimują.

Zapytany właśnie o to podczas konferencji prasowej, sternik amerykańskiego giganta solennie zaprzeczył, przypominając, że nie decyduje przecież o wynikach walk, a ponadto na tym poziomie każdy zawodnik – z Funkym włącznie – musi być gotowy na każde wyzwanie.

– Dobra… Wyobrażacie sobie 75-letniego Danę, który siedzi sobie… – zabrał głos po słowach White’a Askren, zwracając się następnie właśnie do niego – Palisz cygara albo pijesz whiskey? Prawdopodobnie coś w ten deseń robisz, prawda?
– Nie – odparł rozbawiony White.
– Ech, ale wyobraźmy sobie, że siedzisz na werandzie, paląc cygaro i dumając: „Pamiętacie, jak ci wszyscy goście myśleli, że Askren przyjdzie tu i będzie rządził, a ja skopałem mu dupę trzy razy? Ha ha ha”. Potrafię to sobie wyobrazić! Przezabawne! Tak prawdopodobnie zresztą ja bym zrobił, gdybym był na twoim miejscu.

Siedzący opodal Robbie Lawler zanosił się śmiechem.

– Ty i Woodley musicie spędzać sporo czasu razem – powiedział wesoło White.
– Ale to jest zabawne! – krzyknął Askren – Pomyśl o tym, to byłby śmieszny obrazek.
– To totalna konspiracja jak u Woodleya – kontynuował White – „Próbują mnie zniszczyć!”.




Teraz śmiali się już wszyscy – nawet przywołany do tablicy Tyron Woodley.

– Po drugie, chciałem walczyć z Darrenem Tillem, bo jest wkurzający jak jasna cholera – ciągnął dalej Askren – Dzwoni pierwszy telefon i mówią „Robbie Lawler”, więc odpowiadam „ok”. Jeśli spojrzeć na umiejętności Robbiego, to oczywiście jest dla mnie najgorszym zestawieniem w czołowej dziesiątce. Radzi sobie całkiem nieźle z zapaśnikami i uderza mocno. Tego ci potrzeba, żeby mnie pokonać. I w porządku – to uczciwe. Nie mam nic przeciwko. Nie przyszedłem tutaj dla odpowiednich walk. Nie przyszedłem tutaj po łatwe walki. Nie przyszedłem tutaj po cholerne kasowe walki. Przyszedłem tu, żeby bić się z najlepszymi na świecie i udowodnić, że też nim jestem. Chcę walczyć i jestem gotowy do walki 2 marca.

*****

WEC Aldo, Marlon jak Różal i szalony Brazylijczyk – cztery wnioski po UFC Fortaleza

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply