
Navajo Stirling był świeżo po „ostrym melanżowaniu”, gdy dostał ofertę walki z Janem Błachowiczem na UFC Belgrad
Navajo Stirling nie był w najlepszej formie, gdy otrzymał propozycję wejścia na zastępstwo za Bogdana Guskova do walki z Janem Błachowiczem na UFC Belgrad.
Mocno wierzy w swoje umiejętności Navajo Stirling! Jednoznacznie wskazują na to okoliczności, w jakich zaakceptował walkę w zastępstwie – bez uczciwego obozu przygotowawczego – z Janem Błachowiczem na sobotniej gali UFC Fight Night w Belgradzie.
O rzeczonych okolicznościach niepokonany w zawodowej karierze Nowozelandczyk opowiedział na kanale Home of Fight.
– Byłem dopiero co po trybie wakacyjnym w Japonii – powiedział, zapytany, kiedy dostał ofertę walki z Polakiem. – Wróciłem już. Trenowałem, jak zawsze. To moja rutyna, nie ma znaczenia, co się dzieje.
– Byłem już w treningu, ale tak, wracałem po ostrym melanżowaniu. Wszedłem w nowy tydzień, dostałem walkę i mówię, że biorę to. Trenuję codziennie, wykorzystują swoją młodość, no i jestem po najlepszym obozie przygotowawczym w życiu, więc dlaczego miałbym nie wziąć tej walki.
Nowozelandczyk zapewnił, że pomimo nieszczególnie sprzyjających okoliczności i braku uczciwych przygotowań nie obawia się o swoją kondycję. Jak stwierdził, mógłby i walczyć na 5-rundowym dystansie.
– W walce z Ionem byłem tak przygotowany, jak nigdy wcześniej – powiedział. – Potrzebowałem kilku dni, żeby odpalić silnik, ale gdy wszedłem w reżim treningowy i mój organizm się przyzwyczaił, poczułem, że jestem w tym miejscu, w którym zakończyłem tamten obóz. Jestem więc podekscytowany. Zresztą moja pewność siebie rośnie z każdym dniem.
Do Belgradu Stirling zawitał w poniedziałek. Jak ocenił, wystarczy to z nawiązką do odpowiedniej aklimatyzacji, z którą nigdy w swojej karierze problemów nie miał.
– Stary człowiek Jan nadal ma to coś – ocenił Polaka. – Nadal to ma. To imponujące, że w tym wieku nadal walczy na najwyższym poziomie. Szaleństwem jest, że utrzymuje się w Top 5.
– Przegrywał, ale to nie było tak, że był rozbijany. Stoczył bardzo wyrównaną walkę z moim klubowym kolegą Carlosem. Wziąłem z tej walki kilka rzeczy, które zrobił Carlos, aby je też wykorzystać.
Stirling przyznał, że nigdy nie sądził, że kiedykolwiek przyjdzie mu wojować z Błachowiczem – a to z uwagi na zaawansowany wiek Polaka oraz jego wysoką pozycję w rankingu, przynajmniej tym medialnym. Wydawało mu się, że po prostu ich drogi nie zdążą się przeciąć.
Realia okazały się jednak inne i w sobotę Nowozelandczyk stanie naprzeciwko byłego polskiego mistrza.
– Będę polował na trzecie z rzędu skończenie – powiedział Navajo. – Oczywiście Jan jest bardzo doświadczony. Wie, jak dochodzić do siebie. No i może cię skontrować, gdy wydaje ci się, że już go masz. Tak było z Guskovem. Myślał, że już ma zwycięstwo, a jednak nie dał rady. Podobnie był z Ankalaevem.
– Będę musiał zachować dyscyplinę od pierwszej rundy. Muszę go zmiękczać uderzeniami. Wywierać presję w odpowiednich momentach. Jestem w stanie to wygrać.
– Nie mogę natomiast za bardzo się podpalać i za szybko wystrzelać, bo gość wie, jak dochodzić do siebie. Jest doświadczony. Będzie się kręcił z ciosami, a w końcu sam zacznie nacierać, jeśli to spie***lisz. Muszę więc mądrze pracować.
– To będą szachy. Muszę po prostu podkręcać tempo w odpowiednich momentach i wykorzystywać swoją młodość. Dam radę.
Poniżej zapowiedź najbliższej walki Iwo Baraniewskiego.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






